Sobota w La Liga: Real górą w derbach Madrytu

Kuba

19 października 2008, 10:07

27 komentarzy
W sobotni wieczór na Vicente Calderon nie zabrakło absolutnie żadnego składnika, jaki powinien znaleźć się w pikantnym widowisku. Były bramki, czerwone kartki, kontrowersyjne decyzje sędziowskie oraz nagłe zwroty akcji. Obronną ręką z derbów Madrytu wyszedł Real.

Mecz zaczął się nietypowo, bo od... bramki. Już w pierwszej minucie podanie Marcelo, strzałem w lewy róg bramki, wykończył Ruud van Nistelrooy. Szybko strzelona bramka ośmieliła Real, który nie wahał się odważnie atakować rywali. Drużyna Atlético nie pozostawała jednak dłużna i pierwsze pół godziny upłynęło w bardzo szybkim tempie.

W 30 min. Wesley Sneijder przepycha się na skrzydle z Luisem Pereą. Zawodnik gospodarzy uderza przeciwnika ręką w twarz, za co zostaje przez sędziego słusznie ukarany czerwoną kartką. Po upływie kolejnych dziewięciu minut siły na boisku się wyrównują. Za brzydki faul na Maniche wyrzucony z boiska zostaje strzelec jedynego jak dotąd gola, Ruud van Nistelrooy. Można jednak zastanawiać się czy był to faul od razu na czerwoną kartkę.

Po przerwie opadły nie tylko emocje, ale i tempo meczu. Widowisko zrobiło się trochę monotonne, Real lekko spuścił z tonu i oddał pole Atlético, dla którego szaleńcze szarże przeprowadzał Sergio Aguerro, ale żadnej z nich nie udało mu się zakończyć umiejscowieniem piłki w siatce Casillasa. Bramkarz Realu w ogóle nie musiał się wysilać, bo choć piłkarze Atlético zaczęli oddawać strzały na jego bramkę, to większość leciała prosto w jego rękawice.

Wreszcie przyszła dziewięćdziesiąta minuta spotkania. Za faul Ramosa na Heitindze rzut wolny wykonywał Simao i zdobył bramkę bezpośrednio ze stałego fragmentu. Kiedy już wydawało się, że Atlético cudem odzyskało jeden punkt, bardzo aktywny w całym swoim meczu Drenthe wpadł w pole karny gospodarzy i bez wątpienia został sfaulowany przez Heitingę. Sędzia przedłużył mecz o pięć minut, ale to w 96 min. do piłki ustawionej na 11 m podszedł Higuain i strzałem w lewy róg bramki dał Realowi zasłużone trzy punkty w derbach Madrytu. W pierwszej połowie sędzia dopatrywał się kontrowersyjnych spalonych przy bramkach van Nistelrooya i Raula.

Espanyol - Villarreal 0:0
W innym sobotnim spotkaniu 7. kolejki Ligi BBVA Espanyol Barcelona na własnym stadionie bezbramkowo zremisował z Villarreal.

[źródło: Sport.pl]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (27)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze