Eto'o pogromcą Lwów; Athletic Bilbao 0:1 FC Barcelona

robertinho

19 października 2008, 18:28

159 komentarzy
Samuel Eto'o dał Barcelonie trzy punkty w wyjazdowym spotkaniu z Athletic Bilbao. Jego bramka w drugiej części gry pozwoliła pokonać drużynę "Basków" i jednocześnie utrzymać dobrą passę - obecnie już - siedmiu zwycięstw z rzędu wliczając Ligę Mistrzów i ligę krajową.

Samo spotkanie nieco rozczarowało. "Wirus FIFA" w tym tygodniu "dopadł" dwóch graczy Barcelony, którzy w ostatnim spotkaniu z Atlético byli motorami napędowymi całej środkowej linii. Mowa oczywiście o Xavim i Gudjohnsenie, którzy wrócili z kontuzjami ze zgrupowań swoich reprezentacji.

Trener Guardiola zdecydował się również oszczędzić Leo Messiego, który wrócił dopiero w piątek po długiej transatlantyckiej podróży. Argentyńczyk był zmęczony i sztab szkoleniowy chciał całkowicie pominąć go przy ustalaniu kadry na dzisiejszy mecz, ale wobec kontuzji Xaviego, Messi pojechał do Bilbao. Na boisku jednak bardzo widoczny był brak jego szybkości i zdecydowanej woli nieustannego ataku. Bez niego, Barça traciła dużo siły ofensywnej.

Dlatego właśnie Guardiola zdecydował się na nieco eksperymentalne ustawienie pierwszej jedenastki. W środku pola znaleźli się Toure, Keita i Victor Sanchez, który do tej pory nie pokazał niczego specjalnego. W ataku tradycyjnie już Thierry Henry i Samuel Eto'o, a jako trzeci dołączony został Andres Iniesta.

Athletic pomimo, że znajduje się w dolnej części tabeli, nie zamierzał się bronić i już w 2 minucie po rzucie rożnym, do najwyższego wysiłku Valdésa zmusił David López. Barça nie pozostała jednak dłużna i pięć minut później po niemal identycznej akcji, potężny strzał Eto'o wybronił Irazoiz. Spotkanie nie obfitowało w sytuacje podbramkowe, ale trzeba przyznać, że zawodnicy obu drużyn grali bardzo czysto. W 20 minucie strzału z dystansu próbował Iniesta, ale jego uderzenie minimalnie minęło poprzeczkę bramki rywali, a krótko po tym, klasę pokazał Victor Valdés fantastycznie broniąc strzał Yeste.

Po pół godzinie gry na boisku pojawił się Sergio Busquets, który zmienił kontuzjowanego Keitę. Malijczyk niefortunnie stanął prawą nogą na murawie, przez co najbardziej ucierpiało kolano. Wstępne diagnozy są jednak optymistyczne i mówią o braku poważnego urazu.

Bramka Eto'o

Po przerwie spotkanie nieco się uspokoiło. Barça kontynuowała "podchody" bez podejmowania zbytniego ryzyka. Taktyka efektywna, a nie efektowna. Victor Sanchez i Iniesta starali się jak mogli i próbowali tworzyć kolejne akcje, ale brakowało wykończenia pod bramką. I wtedy właśnie z pomocą przyszedł Samuel Eto'o.

Kameruńczyk zdobył bramkę na 1:0 w 63 minucie. Po otrzymaniu doskonałego podania od Henry'ego ze środka pola, oszukał jednego obrońcę i w starciu "sam na sam" z bramkarzem gości, potężnym strzałem w długi róg nie dał mu żadnych szans.

Gospodarze próbowali zaatakować i wyrównać, ale bez powodzenia, bo Barcelona nie straciła koncentracji, a mogła nawet podwyższyć wynik. Niestety w 81 minucie sytuacji "sam na sam" nie wykorzystał Eto'o, ale tak czy tak trzy punkty trafiły do Katalonii. Było to siódme z rzędu zwycięstwo Barçy licząc Ligę Mistrzów i La Liga. Pomimo, iż spotkania te różniły się poziomem od siebie, to najważniejsze są zdobywane kolejne punkty, czego w takich sytuacjach brakowało w zeszłym roku.

Statystyki:

Athletic - Barcelona

0 - Gole - 1
9 - Strzały - 13
6 - Strzały w światło bramki - 7
7 - rzuty rożne - 5
17 - faule - 19
3 - żółte kartki - 3
0 - czerwone kartki - 0
82 - piłki stracone - 82
80 - piłki odzyskane - 82


Athletic: Iraizoz; Iraola, Aitor Ocio, Amorebieta, Balenziaga; David López, Orbaiz (Gurpegui, min.77), Yeste, Gabilondo (Ion Vélez, min.76); Garmendia (Susaeta, min.62), Llorente.

FC Barcelona: Víctor Valdés; Dani Alves, Márquez (Puyol, min.66), Piqué, Abidal; Víctor Sánchez, Touré Yaya, Keita (Busquets, min.32); Iniesta, Eto'o, Henry (Hleb, min.80).

Bramka:
0-1: Eto'o 63'

Widzów: 38 000
Sędziował: Undiano Mallenco.

Żółte kartki: Amorebieta, Orbaiz, Balenziaga - Márquez, Eto'o, Busquets.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (159)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze