Henry: To niemożliwe, że Andres nie jest nominowany
Po tym, jak Henry oglądał popisową akcję Iniesty w meczu Hiszpanii z Belgią, Thierry Henry przyznał, że nie może uwierzyć w to, iż jego kolega z drużyny nie został nominowany do Złotej Piłki przyznawanej przez magazyn "France Football".
"Andres jest piłkarzem, który wykonuje swą pracę cicho, bez rozgłosu i ludzie tego nie zauważają. Zanim tu trafiłem wiedziałem, iż jest on graczem, który, jak tylko przebywa na boisku, sprawia, że Barcelona gra lepiej", powiedział.
"Nie jestem zaskoczony widząc jego gola przeciwko Belgii. Mam to szczęście oglądać go codziennie, jest jednym z niewielu pomocników, którzy tak potrafią. Nie mogę uwierzyć, że nie ma go na liście kandydatów nominowanych do Złotej Piłki", przyznał Henry.
Henry odniósł się także do adaptacji jego osoby do Katalonii i stylu gry drużyny. Po wielu dyskusjach, spowodowanych grą na lewej flance Francuza, sam Thierry pragnie zakończyć debatę.
"Preferuję grę na środku ataku, lecz równie dobrze mogę występować na lewym skrzydle. W reprezentacji Francji gram tak jak tutaj. Chcę już zakończyć tą debatę", skomentował.
[źródło: Goal.com]
"Andres jest piłkarzem, który wykonuje swą pracę cicho, bez rozgłosu i ludzie tego nie zauważają. Zanim tu trafiłem wiedziałem, iż jest on graczem, który, jak tylko przebywa na boisku, sprawia, że Barcelona gra lepiej", powiedział.
"Nie jestem zaskoczony widząc jego gola przeciwko Belgii. Mam to szczęście oglądać go codziennie, jest jednym z niewielu pomocników, którzy tak potrafią. Nie mogę uwierzyć, że nie ma go na liście kandydatów nominowanych do Złotej Piłki", przyznał Henry.
Henry odniósł się także do adaptacji jego osoby do Katalonii i stylu gry drużyny. Po wielu dyskusjach, spowodowanych grą na lewej flance Francuza, sam Thierry pragnie zakończyć debatę.
"Preferuję grę na środku ataku, lecz równie dobrze mogę występować na lewym skrzydle. W reprezentacji Francji gram tak jak tutaj. Chcę już zakończyć tą debatę", skomentował.
[źródło: Goal.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (6)