To, że Guardiola nie ujawnia swoich planów kadrowych do ostatniej chwili przed meczem, nikogo już nie dziwi. Nikt też specjalnie nie ubolewa nad brakiem tej wiedzy. Patrząc na przebieg dotychczasowych gier, można z dużym prawdopodobieństwem określić kto dzisiaj wybiegnie w pierwszym składzie bordowo-granatowych. Spróbujmy więc zastanowić nad jedenastką, która wieczorem stanie naprzeciwko Realu Madryt.
W ataku pierwszeństwo ma trójka Henry-Messi-Eto'o i wątpliwym jest, żeby Guardiola zdecydował się wprowadzić tutaj jakieś roszady. To samo dotyczy obsady bramki, gdzie pewne miejsce ma Víctor Valdés. Trochę inaczej przedstawia się kwestia defensywy, gdyż Pep ma w tej formacji więcej wariantów do wyboru. Jako para stoperów może zagrać dwójka Márquez-Puyol, którzy na bokach będą wspomagani przez Alvesa i Abidala. Drugą możliwością jest przesunięcie Puyola na lewą stronę. W ten sposób w środku zrobi się miejsce dla Pique. Zastosowanie tego planu jest uzależnione od formy w jakiej w tej chwili znajduje się Eric Abidal.
Patrząc na linię pomocy, wydaje się, że para Xavi-Toure jest "nietykalna". Szczególnie po świetnym meczu tego drugiego z Valencią. Bardzo możliwy jest debiut w Gran Derbi Sergio Busquetsa. Pep nie wystawił go naprzeciwko "Los Ches". Dlaczego? Młody pomocnik zarobił w tym sezonie już cztery żółte kartki, trener zadbał więc o pole manewru na spotkanie z Realem. "W razie czego" do dyspozycji jest jeszcze Gudjohnsen oraz Keita. Ostatecznością w wykonaniu Guardioli byłoby postawienie na Iniestę, który co prawda trenował rano z zespołem, ale jego występ dzisiaj jest bardzo mało prawdopodobny. Obecność Andrésa w drużynie to raczej element gry psychologicznej niż realna konieczność.
[źródło: Mundo Deportivo]
Jaki skład na wieczór?
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (47)