Puyol: Moja głowa nie pozwala mi na takie akcje
Carles Puyol zakończył ostatni mecz ligowy przeciwko Deportivo w bardzo nietypowy sposób. Kapitan wpadł w pole karne i niczym rasowy napastnik zmusił Aranzubie do błędu, po którym podopieczny Lotiny ujrzał czerwoną kartkę. Rzut karny na bramkę pewnie zamienił Samuel Eto'o i Katalończycy wygrali 5:0.
Kapitan Barcelony tym wyczynem udowodnił, że zespół przeżywa teraz bardzo dobre chwile, czuje się wielce komfortowo i na boisku może dokonać wszystkiego. Puyol jednak nie wyróżnia swojej akcji na tle innych i uważa, że "gra zespołowa jest kluczem. Od pierwszych minut byliśmy skoncentrowani i wszyscy bardzo ciężko pracowali na zwycięstwo".
Zawodnik woli skoncentrować się na utrzymaniu 'zera z tyłu' oraz na solidnej grze w defensywie. "Moja głowa nie pozwala mi jednak często na takie akcje, bowiem jestem obrońcą", powiedział odnosząc się do swojej akcji z końca meczu.
"Po porażce z Numancią nikt nie przypuszczał, że w dalszej części sezonu wrócimy do tak dobrej gry", kontynuował Puyol. Wychowanek Barçy odniósł się także do rzutu karnego, podyktowanego pod koniec meczu. "Wiem, że dla Eto'o było to bardzo ważne. Jestem pierwszym, który się cieszy, kiedy kolega z zespołu zdobywa indywidualne tytuły i bije rekordy", wyjaśnił kapitan drużyny.
"Pobicie rekordu liczby punktów, w szatni jest tematem bardzo gorącym i często poruszanym, ale nadal mamy 'zimne głowy' i wiemy, że tytuły da nam tylko codzienna, ciężka praca", zakończył Puyol.
[źródło: Sport]
Kapitan Barcelony tym wyczynem udowodnił, że zespół przeżywa teraz bardzo dobre chwile, czuje się wielce komfortowo i na boisku może dokonać wszystkiego. Puyol jednak nie wyróżnia swojej akcji na tle innych i uważa, że "gra zespołowa jest kluczem. Od pierwszych minut byliśmy skoncentrowani i wszyscy bardzo ciężko pracowali na zwycięstwo".
Zawodnik woli skoncentrować się na utrzymaniu 'zera z tyłu' oraz na solidnej grze w defensywie. "Moja głowa nie pozwala mi jednak często na takie akcje, bowiem jestem obrońcą", powiedział odnosząc się do swojej akcji z końca meczu.
"Po porażce z Numancią nikt nie przypuszczał, że w dalszej części sezonu wrócimy do tak dobrej gry", kontynuował Puyol. Wychowanek Barçy odniósł się także do rzutu karnego, podyktowanego pod koniec meczu. "Wiem, że dla Eto'o było to bardzo ważne. Jestem pierwszym, który się cieszy, kiedy kolega z zespołu zdobywa indywidualne tytuły i bije rekordy", wyjaśnił kapitan drużyny.
"Pobicie rekordu liczby punktów, w szatni jest tematem bardzo gorącym i często poruszanym, ale nadal mamy 'zimne głowy' i wiemy, że tytuły da nam tylko codzienna, ciężka praca", zakończył Puyol.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (23)