Sylvinho: Jesteśmy drużyną, która gra najlepszy futbol
W szatni Barcelony zawsze jest wesoło. Jak mówi Sergi Busquets, "łatwo jest grać, mając obok najlepszych piłkarzy na świecie".
"Pierwsza bramka padła po szybkim kontrataku" - tak pierwsze trafienie Barcelony we wczorajszym meczu opisał Andres Iniesta. "Wykorzystaliśmy przestrzeń, którą zostawili nam rywale, bo wcześniej kryli nas bardzo dokładnie. Szybko wyprowadziliśmy kontrę i wykorzystaliśmy ich błąd".
Pomocnik Barçy dodał, że "klub gra fenomenalnie, wręcz genialnie, ale piękna sama w sobie nic nie da, musimy dzięki niej zdobyć tytuł. Madryt? Zrobiliśmy, co do nas należało, utrzymaliśmy przewagę zdobywając 3 punkty. O nic więcej nie można prosić". Iniesta pochwalił również jednego z bohaterów wieczoru, Daniego Alvesa: "Grał wspaniale, nie tylko przeciwko Sportingowi, ale we wszystkich dotychczasowych spotkaniach. Przez cały mecz biega, od jednego końca boiska do drugiego. To imponujące".
Brazylijski skrzydłowy podziękował publiczności "za uczucia, które mi okazują. Najważniejsze jest to, że ich miłość nie skupia się tylko na pojedynczych zawodnikach, ale na całej drużynie". Wyjaśnił, że po strzeleniu bramki pocałował tatuaż, aby zadedykować gola swojej żonie: "Tak bardzo chciała żebym strzelił bramkę, prosiła mnie o to już od dwóch tygodni. Zawsze jest przy mnie, nawet gdy nie wszystko idzie po mojej myśli".
Sylvinho podziękował w wywiadzie za słowa pochwały pod adresem Barcelony, wypowiedziane przez trenera rywali, Manolo Preciado. "Jesteśmy drużyną, która gra najlepszy futbol, ale widziałem już wiele dziwnych zdarzeń w tym sporcie. Musimy pamiętać, że wszystko może się zdarzyć. Nie możemy stać się zbyt pewni siebie, musimy koncentrować się na każdym meczu. Sto bramek? Zdobyliśmy je dzięki umiejętnościom, zgraniu, chęci i poświęceniu każdego z nas".
[źródło: Sport]
"Pierwsza bramka padła po szybkim kontrataku" - tak pierwsze trafienie Barcelony we wczorajszym meczu opisał Andres Iniesta. "Wykorzystaliśmy przestrzeń, którą zostawili nam rywale, bo wcześniej kryli nas bardzo dokładnie. Szybko wyprowadziliśmy kontrę i wykorzystaliśmy ich błąd".
Pomocnik Barçy dodał, że "klub gra fenomenalnie, wręcz genialnie, ale piękna sama w sobie nic nie da, musimy dzięki niej zdobyć tytuł. Madryt? Zrobiliśmy, co do nas należało, utrzymaliśmy przewagę zdobywając 3 punkty. O nic więcej nie można prosić". Iniesta pochwalił również jednego z bohaterów wieczoru, Daniego Alvesa: "Grał wspaniale, nie tylko przeciwko Sportingowi, ale we wszystkich dotychczasowych spotkaniach. Przez cały mecz biega, od jednego końca boiska do drugiego. To imponujące".
Brazylijski skrzydłowy podziękował publiczności "za uczucia, które mi okazują. Najważniejsze jest to, że ich miłość nie skupia się tylko na pojedynczych zawodnikach, ale na całej drużynie". Wyjaśnił, że po strzeleniu bramki pocałował tatuaż, aby zadedykować gola swojej żonie: "Tak bardzo chciała żebym strzelił bramkę, prosiła mnie o to już od dwóch tygodni. Zawsze jest przy mnie, nawet gdy nie wszystko idzie po mojej myśli".
Sylvinho podziękował w wywiadzie za słowa pochwały pod adresem Barcelony, wypowiedziane przez trenera rywali, Manolo Preciado. "Jesteśmy drużyną, która gra najlepszy futbol, ale widziałem już wiele dziwnych zdarzeń w tym sporcie. Musimy pamiętać, że wszystko może się zdarzyć. Nie możemy stać się zbyt pewni siebie, musimy koncentrować się na każdym meczu. Sto bramek? Zdobyliśmy je dzięki umiejętnościom, zgraniu, chęci i poświęceniu każdego z nas".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (6)