Dani Alves: Ci, którzy czekają aż przegramy, niech czekają

Conrado

15 lutego 2009, 14:07

19 komentarzy
Zawodnicy Barcelony pokazali w ostatnim meczu wielkie poświęcenie i wolę walki, co pozwoliło im odwrócić niekorzystny rezultat. Na pewno wolelibyśmy, aby mecz zakończył się zwycięstwem, ale remis 2:2 przeciwko Betisowi jest bardzo dobrym wynikiem, szczególnie patrząc na to, jak niepomyślnie dla Barcelony rozpoczęło się wczorajsze spotkanie. Przyznał to nawet Victor Valdés, jeden z bohaterów wieczoru. Portero Barcelony powiedział: "Nie sądzę, aby ten remis był naszym błędem. Jestem zwycięzcą i chciałbym zawsze zwyciężać, ale nie sądzę, aby rezultat, który uzyskaliśmy był zły dla ekipy".

Valdés dodał: "W pierwszej połowie zagraliśmy słabo, nie tak jak planowaliśmy. Najważniejsze, że umieliśmy się podnieść i wywalczyć jeden punkt". Więcej pewności siebie prezentował po meczu Brazylijczyk Dani Alves. Skrzydłowy przekazał wiadomość wszystkim rywalom Barcelony w La Liga: "wszyscy, którzy czekają aż przegramy - niech czekają dalej". Kiedy Dani występował w barwach Sevilli, Betis był jego wrogiem.

Po wczorajszym meczu poprosił kibiców: "Doceniajcie pracę, jaką wkładamy w treningi. Pracujemy po to, aby odnosić zwycięstwa. Zagraliśmy świetną drugą połowę, mieliśmy wiele okazji ale niestety, nie wszystkie udało nam się zamienić na bramki, jak to się zdarzało w poprzednich spotkaniach". Dodał, że stadion Betisu jest trudnym terenem dla każdej drużyny przyjezdnej, zdobycie punktu jest dobrym rezultatem dla Dumy Katalonii: "Najważniejsze to zdobywać punkty, jeżeli będziemy zdobywać po trzy w każdym meczu, będzie wspaniale, ale remisy też nie są złe, pojedyncze punkty przydają się w walce o mistrzostwo". Dani otrzymał pozwolenie od klubu, aby kilka dni dłużej zostać w Sewilli, z którą łączy go masa wspomnień.

Presja ze strony Madrytu

Gerard Pique także wspominał o presji, jaka ciąży na Barcelonie ze strony rywali, szczególnie z Madrytu, jednak po wczorajszym remisie jest spokojny o układ tabeli: "Nie interesuje mnie, czy Real po zwycięstwie zbliży się do nas na 10 punktów. Najpierw muszą zagrać ze Sportingiem Gijon i wygrać, a potem zobaczymy".

Mimo to przyznał, że drużyna popełniła błąd, nie koncentrując się wystarczająco od początku spotkania. "W pierwszej połowie, po dwóch akcjach straciliśmy dwie bramki. Nie można pozwalać sobie na takie wpadki. Na szczęście potem pokazaliśmy charakter zwycięzców, jednak było bardzo ciężko wywalczyć remis. Walczyliśmy o odrobienie strat do ostatniego gwizdka sędziego, kiedy piłkarze Betisu już zaczynali modlić się, aby spotkanie wreszcie się zakończyło".

Andres Iniesta natomiast przyznał z żalem: "Znowu straciliśmy dwie bramki przez brak koncentracji". Reprezentant Hiszpanii dodał: "walczyliśmy do końca o zwycięstwo, tak jak robimy to zawsze. Dzięki temu udało nam się naprawić błędy z pierwszej połowy - która była zbyt luźna i słabsza, niż zwykle".

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (19)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze