Sprawiedliwy remis; Ol. Lyon - FC Barcelona 1:1

M_k

24 lutego 2009, 20:07

329 komentarzy
Po ostatnich ligowych wynikach FC Barcelony nikt nie spodziewał się łatwego meczu w Lyonie. Przypuszczenia te okazały się słuszne. Duma Katalonii przez większą część spotkania nie mogła narzucić rywalowi swojego stylu gry. Do pewnego momentu wydawało się nawet, iż znad Rodanu ekipa Guardioli wróci pokonana. Na szczęście, w 67. minucie remis dla gości uratował Thierry Henry.

Ciężkie początki

Spotkanie rozpoczęło się od katastrofalnego błędu Victora Valdésa, który w 6 minucie, z sobie tylko znanych przyczyn, obserwował piłkę, wpadającą do siatki po rzucie wolnym wykonywanym przez Juninho. To już drugi w ciągu kilku dni poważny kiks naszego bramkarza. W tym przypadku Victor powinien zdecydowanie lepiej się ustawić.

Po kwadransie gry bliski wyrównania był Samuel Eto'o. Po prostopadłym, podaniu Xaviego z ok. 40 metra, w błyskotliwy sposób uwolnił się od opieki obrońcy, jednak po jego uderzeniu płka trafiła w słupek. Później z reguły groźnie atakowali już tylko gospodarze. Drugiego gola dla Lyonu mógł zdobyć Abdul Kader Keita, lecz jego strzał okazał się bardzo nieprecyzyjny. W 27' Karim Benzema popisał się groźnym uderzeniem zza pola karnego. Tym razem naszego bramkarza uratował słupek. w 34' wspomniany już Keita przejął piłkę na prawej stronie i po ziemi zacentrował do Benzemy, ale dobrym refleksem wykazał się Victor Valdés. Po chwili nastąpiła kolejna groźna akcja Lyonu, w której znów główną rolę odgrywał Benzema. Szczęśliwie dla Barçy, piłkarz Olympique zdecydował się na nie podać doskonale ustawionemu partnerowi i finalnie popsuł tę akcję.

Pierwsza połowa była bardzo ciężkim okresem dla Barcelony. Środek pomocy okazał się bardzo nieszczelny, gospodarze zbyt łatwo odzyskiwali tu piłkę i kilka razy doszło do groźnych sytuacji poprzez błędy w tej strefie. Lewa strona była się całkowicie bezproduktywna. Carles Puyol nie wnosił niczego do gry ofensywnej w tym okresie, nie wspominając już o Thierrym Henry. W tej sytuacji więcej podań posyłano na prawą stronę, lecz Leo Messi po pierwsze- jest obecnie w nieco słabszej dyspozycji, a po drugie- natychmiast po otrzymaniu przezeń piłki dobiegało do niego trzech rywali. Dzielnie pomagał mu Daniel Alves, który dynamicznie wybiegał pod pole karne Lyonu, zazwyczaj znajdując tam podanie od Xaviego. Udało mu się nawet kilka wrzutek z tej pozycji. Po jednej z nich Sergio Busquets omal nie trafił do siatki. Kończąc wątek pierwszej połowy, należy jeszcze wspomnieć o bardzo denerwującej manierze wśród piłkarzy Blaugrana. Były nią pojedynki jeden na jednego. Po nich drużyna zanotowała dużą liczbę strat.

Odsłona druga

Po przerwie kibice obserwowali nieco dynamiczniejszą grę FC Barcelony. Wobec doskonałej obrony Lyonu Duma Katalonii upatrywała swojej szansy w stałych fragmentach. W 57' minucie sędzia odgwizdał rzut wolny 40 metrów od bramki Olympique. Po strzale Alvesa fantastycznym refleksem popisał się Hugo Lloris. Piłka odbita rykoszetem od Grosso leciała w zupełnie innym kierunku niż spodziewał się tego bramkarz gospodarzy. Jednak w ostatniej chwili zdołał jeszcze wybić ją, czym uchronił swój zespół od straty gola.

W 62' po rzucie wolnym podyktowanym dla Lyonu, Juninho w bardzo sprytny sposób wrzucił piłkę na krótki słupek, jednak od powstania niebezpiecznej sytuacji Barçę uratował Márquez. W chwilę potem nastąpiła seria kornerów po przeciwnej stronie boiska. Już przy pierwszym wykonaniu tego stałego fragmentu, bliski zdobycia gola był Pique. W drugim przypadku bitą przez Xaviego piłkę przedłużył na długi słupek Márquez. Tam czyhał na nią Thierry Henry, który z najbliższej odległości (i chyba z najniższej możliwej wysokości) wyrównał wynik meczu.

Później na boisku działo się już niewiele. Na zwartą obronę gospodarzy Barcelona raz po raz rzucała wszystkie siły. Niestety zabrakło precyzji zarówno przy podaniach jak i przy strzałach i do końca spotkania remisowy rezultat nie uległ już zmianie.

Słowo o przeciwniku

Olympique Lyon pokazał się dziś z bardzo dobrej strony. Na szczególną uwagę zasługuje gra obronna piłkarzy znad Rodanu. Les Gones umiejętnie podwajali, a nawet potrajali krycie w każdym niemalże zakątku własnej połowy, co skutecznie uniemożliwiało FC Barcelonie jej ulubioną grę krótkimi, szybkimi podaniami na małej przestrzeni. Z kolei podczas zbliżania się akcji Dumy Katalonii do pola karnego Lyonu znajdowało tam się czasami nawet 7 piłkarzy w żółtych strojach.

Mniej imponująca okazała się gra ofensywna Olympique. Zawiodła ich skuteczność pod bramką Valdésa. Wiele razy szukali szczęścia w prostopadłych podaniach. Niestety dla Lyonu, Karim Benzema zupełnie nie potrafił wyczuć linii obrony, w związku z czym często łapany był na spalonym.

Do domu czas!

Barça wraca do kraju z passą trzech niewygranych meczów. Piłkarze Guardioli nie powinni jednak przejąć się tym faktem. Kiedy jeszcze grali nieosiągalny dla nikogo w Europie futbol, trener ustawicznie wpajał im, aby nie zwracali uwagi na serie, rekordy i tym podobne wymysły znudzonych dziennikarzy. Ta nauka powinna teraz zaprocentować. Drużyna i kibice cieszą się z uzyskania korzystnego rezultatu na trudnym terenie. A że nie było 5-0 ? Tym niech martwią się zawistni przeciwnicy. My wracajmy do domu i konsekwentnie starajmy się grać swoją piłkę.


Olympique Lyon: Lloris; Mensah, Cris, Boumsong, Grosso; Juninho (Kalstrom, min. 78), Toulalan, Makoun; Ederson (Delgado, min. 64), Keita (Pjanic, min. 87), Benzema.

FC Barcelona: Valdés; Alves, Piqué, Márquez, Puyol; Xavi, Touré, Busquets (Keita, min. 76); Messi, Eto'o, Henry.

Gole: 1-0, min.6: Juninho. 1-1, min.67: Henry.

Arbiter: Wolfgang Stark (Niemcy).

Żółte kartki: Toulalan (min.23), Grosso (min. 33), Alves (min. 33), Puyol (min. 60), Busquets (min. 62).

Widzów: 39 258.

Statystyki:

Ol. Lyon - FC Barcelona

1 - gole - 1
4 - strzały w światło bramki - 5
6 - strzały niecelne - 5
3 - strzały zablokowane - 2
3 - żółte kartki - 3
0 - czerwone kartki - 0
19 - faule - 16
4- rzuty rożne - 8
6 - spalone - 2
22' 7'' - posiadanie piłki (czas) - 33' 3"
40% - posiadanie piłki (%) - 60%


Szczegóły w relacji live
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (329)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze