Tak było kiedyś
Rewanże Barcelony i Lyonu w Lidze Mistrzów mają swoją historię. W fazie grupowej sezonu 2001/2002, Barça wygrała u siebie 2:0, by na wyjeździe zwyciężyć stosunkiem 3:2. Prowadzenie dla Dumy Katalonii szybko zdobyli Kluivert (9') i Rivaldo(18'). W drugiej połowie Olympique wzięło się do roboty i wyrównało za sprawą Péguy'ego Luyindula (66') i Erica Carrière (88'). Zwycięstwo bordowo-granatowym zapewnił w doliczonym czasie Gerard López. Z obecnego składu Barçy tamto wydarzenie pamiętają Xavi Hernández i Carles Puyol, natomiast z Lyonu - Sidney Govou i Juninho.
W sezonie 2007/2008 Barcelona jechała na rewanż do Lyonu z nadzieją na wywalczenia awansu do 1/8 finału. Mecz rozpoczął się od szybkiego uderzenia Katalończyków - Andres Iniesta już w 3. minucie zapewnił zespołowi prowadzenie. Równie prędka była odpowiedź Olympique. Kuriozalna bramka Juninho z 7 minuty poprzedziła rewię rzutów karnych, jaka miała miejsce w drugiej połowie. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2:2, co dało Barcelonie awans z pierwszego miejsca w grupie.
Faworyci
Tegoroczny rewanż będzie jednak rozgrywany w Barcelonie. W tym aspekcie Barça ma znaczną przewagę. Dwa spotkania, jakie do tej pory Lyon rozegrał na Camp Nou, zakończyły się zwycięstwem gospodarzy. Bilans bramkowy jest miażdżący i wynosi 5:0. Na ten dorobek składają się trafienia Patricka Kluiverta i Rivaldo z 2001 oraz gole Lionela Messiego, Thierrego Henry i "samobój" Françoisa Clerca z 2007 roku. Jak widać, na naszym terenie Lyonowi jeszcze nigdy nie udało się zdobyć bramki.
Guardiola i Claude Puel spotkali się na boisku jako piłkarze. W fazie grupowej Ligi Mistrzów sezonu 1993/94 Barcelona dwukrotnie pokonała AS Monaco, w którym wówczas występował obecny trener Lyonu. Wyniki 2:0 u siebie i 1:0 na wyjeździe nie pozostawiły złudzeń, kto jest lepszy. Zespoły te mogły jeszcze spotkać się w finale tamtej edycji, lecz Monaco uległo w półfinale Milanowi. Jak dla Barçy skończyło się finałowe starcie z Rossoneri - wszyscy wiemy.
Jako trener Puel ma kilka doświadczeń z drużynami hiszpańskimi. Kiedy prowadził AS Monaco z Pucharu UEFA 1999/2000 wyeliminowała go Mallorca (1:0, 1:4). Gdy był szkoleniowcem Lille, w tych samych rozgrywkach (faza grupowa) pokonał Sevillę 1-0. W następnym sezonie udało mu się zakwalifikować z OSC do Ligi Mistrzów, jednak w fazie grupowej nie dał rady Villarreal (0:0, 0:1). Jako, że inne wyniki również pozostawiały wiele do życzenia, Lille wylądowało w Pucharze UEFA, w którym dotarło aż do 1/16, gdzie Puel znów trafił na Andaluzyjczyków. Sevilla przegrała na wyjeździe (0:1), lecz u siebie pewnie zwyciężyła (2:0) i to ona przeszła dalej. Jak wiemy, zespół ten zatryumfował później wy całych rozgrywkach.
Puel ma również doświadczenia z piłkarzami grającymi obecnie w FC Barcelona. Rafę Márqueza i Henry'ego zna z czasów, gdy był trenerem Monaco, natomiast Erica Abidala (który jednak nie wystąpi jutro) - z OSC Lille.
U nas wszystko w porządku
Sytuacja kadrowa Barcelony przed rewanżem jest dobra, za wyjątkiem linii obrony. W nadchodzącym spotkaniu nie będą mogli wystąpić Carles Puyol (kontuzja odniesiona w końcówce boju z Athletic) i Eric Abidal (poważniejszy uraz meczu z Espanyolem, ok. 2 miesiące poza składem). Niepewna sytuacja w defensywie poskutkowała nowymi pomysłami Guardioli na tą formację. Wg. najnowszych doniesień, na Olympique zostali powołani tacy piłkarze jak Botia i Victor Sanchez. W zespole Barçy nikt jak dotąd nie został zawieszony, choć Márquez i Busquets mają już na koncie po dwie żółte kartki.
Jutrzejszy mecz na pewno nie będzie spacerem, jednak statystyki, historia, i aktualna dyspozycja Dumy Katalonii wskazują jednoznacznie, że to ona jest faworytem. W wypadku, gdyby Barcelona przeszła do następnej fazy, będziemy z niecierpliwością czekać na 20 marca, kiedy to w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie par ćwierćfinałowych.
Lista powołanych znajduje się tutaj
Prawdopodobny skład: Valdés; Sylvinho, Márquez, Pique, Alves; Busquets, Iniesta, Xavi; Henry, Eto'o, Messi.
Komentarze (85)