Villarreal i Barcelona są jedynymi drużynami z Hiszpanii, które nadal walczą o Puchar Mistrzów. Najwięcej reprezentantów w ćwierćfinale ma Anglia (4 drużyny). Oprócz wyżej wymienionych zespołów, w grze pozostają jeszcze Bayern Monachium z Niemiec i FC Porto z Portugalii.
Santi Cazorla i Sebastian Eguren, piłkarze Villarrealu, zgodnie przyznają, że nie chcieliby trafić na Barcelonę w rozgrywkach Ligi Mistrzów.
Cazorla nie ma żadnego wymarzonego rywala na ćwierćfinał, ale ma nadzieję, że jego drużyna nie będzie musiała mierzyć się z Barceloną, bo wolałby uniknąć walki z drużyną z La Liga. Stwierdził, że wszystkie zespoły są silne, a szczególnie docenił Anglików. Wśród reprezentantów Wysp Brytyjskich najbardziej obawia się Manchesteru i Liverpoolu. Dodał jednak, że przed rozpoczęciem rozgrywek nikt nie spodziewał się, że Villarreal dotrze tak daleko - a kiedy już to się stało, niczego nie można wykluczyć. "Ponadto, w fazie pucharowej wszystko jest możliwe", dodał.
Eguren wypowiadał się o Dumie Katalonii w podobnym tonie, jak jego kolega. Przyznał jednak, że z kimkolwiek przyjdzie zagrać Villarrealowi w ćwierćfinale Champions League, będzie to trudna przeprawa. Stwierdził, iż wszystkie drużyny reprezentują bardzo wysoki poziom i mają w składzie wspaniałych zawodników. "Mówi się, że Porto jest łatwe do przejścia. Ale nie zapominajmy, iż niedawno zdobyli Puchar Mistrzów. Nie ma już drużyn łatwych do przejścia", powiedział. Na koniec piłkarz Żółtej Łodzi Podwodnej dodał, że na razie najważniejszym zadaniem jest skupienie się na rozgrywkach La Liga. Po losowaniu wszyscy zaczną zastanawiać się, co wydarzy się w Lidze Mistrzów.
[źródło: Sport]
Villarreal nie chce grać z Barceloną w Lidze Mistrzów
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (26)