Dziesięć powodów, dla których Ribery i Villa mogą grać w Barcelonie
Plan wzmocnienia Barcelony jest w toku, a głównymi kandydatami do gry w drużynie Pepa Guardioli są David Villa i Franck Ribery - pisze dziś Mundo Deportivo. Wyżej wymieniona dwójka tworzyłaby fantastyczny atak wespół z Leo Messim, ale należy pamiętać, że muszą zostać spełnione pewne warunki, aby taka sytuacja mogła w ogóle zaistnieć.
Wciąż niepewna pozostaje sytuacja Samuela Eto'o, którego kontrakt wygasa już za 15 miesięcy. Nie wiadomo także co po sezonie stanie się z prawie 32-letnim Thierrym Henry, którym ciągle interesują się kluby z Premiership. W tym kontekście nazwiska Villi i Ribéry'ego nabierają dużego znaczenia, obaj spełniają wszystkie warunki, aby zasilić Barçę, a Barça ma wszystko, aby ich przyciągnąć. Jakie to powody?
Pierwszy: niekwestionowana jakość
Villa jest jednym z najlepszych środkowych napastników świata, co potwierdza grając w nie najmocniejszej przecież Valencii. Ribery to natomiast jeden z nielicznych piłkarzy, którzy swoją wszechstronnością imponują Pepowi Guardioli.
Drugi: dopasowanie do stylu gry Barcelony
Villa wygryzł z ataku reprezentacji Raula i doskonale rozumie się grając u boku piłkarzy Barcelony. W dodatku Hiszpania prezentuje podobny styl gry do Dumy Katalonii. Ribery to już z kolei lider Trójkolorowych i postać, bez której Bayern wiele traci na swej wartości. Zdobywa bramki po strzałach lewą i prawą nogą, sprawdza się także w roli 'fałszywej dziewiątki', a takie rozwiązanie czasem stosuje Barcelona.
Trzeci: idealny wiek
Villa ma 27 lat, Ribery liczy 26. Są jednocześnie młodzi, ale już doświadczeni.
Czwarty: szansa na rynku
Valencia boryka się z coraz głębszym kryzysem ekonomicznym, dlatego coraz poważniej rozważa sprzedaż swoich gwiazd. Tymczasem Bayern wie, że za Ribery'ego może uzyskać naprawdę dobrą kwotę, nawet 30 mln euro. Barça pozostaje w dobrych relacjach z monachijskim klubem.
Piąty: wynagrodzenia
Ribery zarabia w Bayernie 3,75 mln euro, Villa otrzymuje około 3 mln. W Barcelonie obaj mieliby oczywiście lepszą gażę.
Szósty: nie spocząć na laurach
Pamiętając 2006 rok, kiedy po zwycięstwie w Lidze Mistrzów i drugim z rzędu tytule mistrzowskim La Liga, praktycznie nie wzmocniono drużyny, teraz powinno być inaczej. Wówczas brak świeżej krwi skończył się dla Barcelony bardzo źle.
Siódmy: wyprzedzić konkurencję
Pieniądze, jakimi dysponują kluby z Premiership (m.in. Manchester City), mogą przyciągnąć najlepszych piłkarzy świata, ale Barça cieszy się uznaną marką i praktycznie co roku gwarantuje odnoszenie sukcesów. Ten czynnik wydaje się być decydujący.
Ósmy: przed Realem Madryt
Wielce prawdopodobne jest, że nowym prezesem zostanie w Realu 'wygłodniały' Florentino Perez, chcący ściągnąć na Bernabeu prawdziwe gwiazdy. W dobie kryzysu, kiedy transfery cracków graniczą z cudem, pozycja lidera wydaje się odgrywać decydującą rolę, a taką zajmuje obecnie Barca.
Dziewiąty: koniec cyklu Laporty
Sezon 2009/10 będzie dla obecnego prezydenta Barcelony ostatnim na tym stanowisku. Z pewnością będzie on chciał zostawić swojemu następcy wielki zespół, tym bardziej, że w Madrycie może zacząć rządzić Perez. A na horyzoncie widać finał Ligi Mistrzów, który w 2010 roku rozegrany zostanie na Bernabeu...
Dziesiąty: chęć samych piłkarzy
Ribery powiedział już, że chciałby grać dla Barçy. Agent Villi stwierdził z kolei, że jego klient i Messi w jednej drużynie to byłaby prawdziwa "bomba". Sam David w wywiadzie dla Don Balon przyznał, iż "każdemu imponuje styl gry Barcelony".
[źródło: Mundo Deportivo]
Wciąż niepewna pozostaje sytuacja Samuela Eto'o, którego kontrakt wygasa już za 15 miesięcy. Nie wiadomo także co po sezonie stanie się z prawie 32-letnim Thierrym Henry, którym ciągle interesują się kluby z Premiership. W tym kontekście nazwiska Villi i Ribéry'ego nabierają dużego znaczenia, obaj spełniają wszystkie warunki, aby zasilić Barçę, a Barça ma wszystko, aby ich przyciągnąć. Jakie to powody?
Pierwszy: niekwestionowana jakość
Villa jest jednym z najlepszych środkowych napastników świata, co potwierdza grając w nie najmocniejszej przecież Valencii. Ribery to natomiast jeden z nielicznych piłkarzy, którzy swoją wszechstronnością imponują Pepowi Guardioli.
Drugi: dopasowanie do stylu gry Barcelony
Villa wygryzł z ataku reprezentacji Raula i doskonale rozumie się grając u boku piłkarzy Barcelony. W dodatku Hiszpania prezentuje podobny styl gry do Dumy Katalonii. Ribery to już z kolei lider Trójkolorowych i postać, bez której Bayern wiele traci na swej wartości. Zdobywa bramki po strzałach lewą i prawą nogą, sprawdza się także w roli 'fałszywej dziewiątki', a takie rozwiązanie czasem stosuje Barcelona.
Trzeci: idealny wiek
Villa ma 27 lat, Ribery liczy 26. Są jednocześnie młodzi, ale już doświadczeni.
Czwarty: szansa na rynku
Valencia boryka się z coraz głębszym kryzysem ekonomicznym, dlatego coraz poważniej rozważa sprzedaż swoich gwiazd. Tymczasem Bayern wie, że za Ribery'ego może uzyskać naprawdę dobrą kwotę, nawet 30 mln euro. Barça pozostaje w dobrych relacjach z monachijskim klubem.
Piąty: wynagrodzenia
Ribery zarabia w Bayernie 3,75 mln euro, Villa otrzymuje około 3 mln. W Barcelonie obaj mieliby oczywiście lepszą gażę.
Szósty: nie spocząć na laurach
Pamiętając 2006 rok, kiedy po zwycięstwie w Lidze Mistrzów i drugim z rzędu tytule mistrzowskim La Liga, praktycznie nie wzmocniono drużyny, teraz powinno być inaczej. Wówczas brak świeżej krwi skończył się dla Barcelony bardzo źle.
Siódmy: wyprzedzić konkurencję
Pieniądze, jakimi dysponują kluby z Premiership (m.in. Manchester City), mogą przyciągnąć najlepszych piłkarzy świata, ale Barça cieszy się uznaną marką i praktycznie co roku gwarantuje odnoszenie sukcesów. Ten czynnik wydaje się być decydujący.
Ósmy: przed Realem Madryt
Wielce prawdopodobne jest, że nowym prezesem zostanie w Realu 'wygłodniały' Florentino Perez, chcący ściągnąć na Bernabeu prawdziwe gwiazdy. W dobie kryzysu, kiedy transfery cracków graniczą z cudem, pozycja lidera wydaje się odgrywać decydującą rolę, a taką zajmuje obecnie Barca.
Dziewiąty: koniec cyklu Laporty
Sezon 2009/10 będzie dla obecnego prezydenta Barcelony ostatnim na tym stanowisku. Z pewnością będzie on chciał zostawić swojemu następcy wielki zespół, tym bardziej, że w Madrycie może zacząć rządzić Perez. A na horyzoncie widać finał Ligi Mistrzów, który w 2010 roku rozegrany zostanie na Bernabeu...
Dziesiąty: chęć samych piłkarzy
Ribery powiedział już, że chciałby grać dla Barçy. Agent Villi stwierdził z kolei, że jego klient i Messi w jednej drużynie to byłaby prawdziwa "bomba". Sam David w wywiadzie dla Don Balon przyznał, iż "każdemu imponuje styl gry Barcelony".
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (96)