Henry: Barça to wyjątek na skalę światową

Looky

24 marca 2009, 19:21

8 komentarzy
Thierry Henry przeżywa na Camp Nou drugą młodość, będąc ważną postacią drużyny Pepa Guardioli. W lidze zdobył już 15 bramek, w Lidze Mistrzów notuje najważniejsze dla zespołu trafienia. "Przeżywam swój najlepszy czas w Barcelonie", przyznał. "Kiedy nie istnieje drużyna, nie istnieją też indywidualności. A zespół obecnie ma się dobrze", dodał.

"Moja gra ewoluowała. W Arsenalu koncentrowałem się na swojej roli napastnika. Tutaj z kolei trzeba stosować pressing i grać w obronie. Guardiola oczekuje ode mnie tego samego, co od Eto'o czy Messiego. Henry podkreślił, że praca w obronie jest "niezbędna": "Za każdym razem kiedy zaniedbamy ten aspekt, grozi nam porażka. A w Barcelonie, kiedy przegrywasz, jest to koniec świata", mówił w wywiadzie dla Le Parisien.

Thierry uważa, że jedna porażka w Barcelonie znaczy tyle, co "dziesięć w innych drużynach" i że kibice jej nie wybaczają, mimo "zwycięstwa wieloma bramkami". "Eto'o, który wygrał tu wszystko, w zeszłym sezonie został wygwizdany. Dlatego jeśli nie jesteś silny psychicznie, lepiej nie podpisuj kontraktu z Barceloną".

Francuz uważa, że drużyna znajduje się w dobrej formie w tym kluczowym momencie sezonu. "Los jest w naszych rękach. Jesteśmy na dobrej drodze, mamy szansę na potrójną koronę. Teraz prasa pisze, iż możemy wygrać wszystko, ale po porażkach z Espanyolem i Atletico pisała, że wszystko jest przegrane. My musimy martwić się tylko o kolejne mecze", dodał.

Henry chwalił też Guardiolę: "Niczym mnie nie zaskoczył. Był piłkarzem kiedy ja już grałem w piłkę. To tak jak Deschamps. Wiedzieliśmy, że po zakończeniu kariery zostanie trenerem. Najlepszą rzeczą jest to, iż kocha futbol. Każdemu przekazuje filozofię Barcelony, pressing, atak".

"Barça jest wyjątkiem na skalę światową. Odkryłem to grając w Arsenalu, obok Cesca Fabregasa. Od razu widzisz kiedy piłkarz szkolił się w Barcelonie. To sprawia, że piłka podąża swoją drogą. Wszystko jest obliczone, a instynktu używa się tylko na ostatnich metrach. Xavi, Iniesta czy Messi, którzy wychowali się w tym klubie, doskonale wiedzą, co mają robić. Oni przewidują grę. W reprezentacji Francji coś takiego nie istnieje".

Wbrew prasowym spekulacjom (możliwemu transferowi Ribery'ego), Thierry nie zamierza opuszczać Barcelony: "Wiem, że gram w najlepszej drużynie świata. Jestem częścią tego zespołu, obowiązują mnie jeszcze dwa lata kontraktu. Ludzie mówią o różnych rzeczach, ale ja po prostu cieszę się grą".

Być może firmę Reebok zainspirowała wielka dyspozycja Francuza. W nowej reklamie butów tej marki, Thierry kopie piłkę, po czym następuje eksplozja samochodu. Tak jak w tym sezonie nastąpiła eksplozja formy Titiego.

Zobacz film:



[źródło: Mundo Deportivo/Sport/youtube]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze