Messi: Nie mam wątpliwości, że w Londynie zdobędziemy bramkę
Leo Messi nie krył niezadowolenia w związku ze stylem gry Chelsea w meczu z Barceloną, który określił mianem wyrafinowanego, ostrożnego i ultradefensywnego futbolu.
Argentyńczyk otrzymał dzisiaj nagrodę Marca Leyenda. Przy tej okazji rozmawiał z dziennikarzami. "Było to ciężkie spotkanie, staraliśmy się grać swoją piłkę, ale nie mieliśmy szczęścia w sytuacjach podbramkowych". Zawodnik ostrzega jednak londyński zespół: "Przed nami kolejny mecz i nie mam wątpliwości, że w Londynie strzelimy bramkę".
Porównując mecz Ligi Mistrzów z nadchodzącym sobotnim klasykiem, Messi zaznacza, że "musimy pokonać Chelsea, gdyż nawet w przypadku porażki z Realem Madryt, wciąż będziemy prowadzić w tabeli La Liga, choć oczywiście nie mogę wybrać między jednym a drugim". Odnosząc się do sobotniego meczu, wychowanek Barcelony przyznał, że "Królewscy mają wielkich zawodników i niezależnie od tego czy grają dobrze, czy źle, wygrywają i wciąż walczą z nami o mistrzostwo".
Leo nie doszukuje się w nadchodzącym klasyku żadnej zemsty za ubiegłoroczny szpaler i pogrom na Santiago Bernabéu. "Nie myślimy o zemście, w Madrycie chcemy jedynie wygrać, by wykonać kolejny ważny krok w kierunku mistrzostwa", powiedział Messi, dodając: "Nie zamieniłbym żadnego z zawodników Barçy, na jakiegokolwiek zawodnika Realu Madryt, czy innego zespołu". Przyznał, że Florentino Perezowi powiedziałby "nie", bowiem "pieniądze szczęścia nie dają, w życiu są rzeczy ważniejsze od nich".
Na koniec wypowiedzi zawodnika Barçy padły słowa pochwały w kierunku kolegi z drużyny, Andrésa Iniesty. "Gra na poziomie Zidane'a i prezentuje tak samo nieprawdopodobne umiejętności", stwierdził. Jeżeli zaś chodzi o kwestię związaną z reprezentacją Hiszpanii, Messi określił ją mianem najlepszej na świecie i widzi ją, obok Argentyny, wśród faworytów do wygrania najbliższego Mundialu.
[źródło: Mundo Deportivo/Sport]
Argentyńczyk otrzymał dzisiaj nagrodę Marca Leyenda. Przy tej okazji rozmawiał z dziennikarzami. "Było to ciężkie spotkanie, staraliśmy się grać swoją piłkę, ale nie mieliśmy szczęścia w sytuacjach podbramkowych". Zawodnik ostrzega jednak londyński zespół: "Przed nami kolejny mecz i nie mam wątpliwości, że w Londynie strzelimy bramkę".
Porównując mecz Ligi Mistrzów z nadchodzącym sobotnim klasykiem, Messi zaznacza, że "musimy pokonać Chelsea, gdyż nawet w przypadku porażki z Realem Madryt, wciąż będziemy prowadzić w tabeli La Liga, choć oczywiście nie mogę wybrać między jednym a drugim". Odnosząc się do sobotniego meczu, wychowanek Barcelony przyznał, że "Królewscy mają wielkich zawodników i niezależnie od tego czy grają dobrze, czy źle, wygrywają i wciąż walczą z nami o mistrzostwo".
Leo nie doszukuje się w nadchodzącym klasyku żadnej zemsty za ubiegłoroczny szpaler i pogrom na Santiago Bernabéu. "Nie myślimy o zemście, w Madrycie chcemy jedynie wygrać, by wykonać kolejny ważny krok w kierunku mistrzostwa", powiedział Messi, dodając: "Nie zamieniłbym żadnego z zawodników Barçy, na jakiegokolwiek zawodnika Realu Madryt, czy innego zespołu". Przyznał, że Florentino Perezowi powiedziałby "nie", bowiem "pieniądze szczęścia nie dają, w życiu są rzeczy ważniejsze od nich".
Na koniec wypowiedzi zawodnika Barçy padły słowa pochwały w kierunku kolegi z drużyny, Andrésa Iniesty. "Gra na poziomie Zidane'a i prezentuje tak samo nieprawdopodobne umiejętności", stwierdził. Jeżeli zaś chodzi o kwestię związaną z reprezentacją Hiszpanii, Messi określił ją mianem najlepszej na świecie i widzi ją, obok Argentyny, wśród faworytów do wygrania najbliższego Mundialu.
[źródło: Mundo Deportivo/Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (24)