Iniesta: Do Madrytu jedziemy po zwycięstwo - wywiad

Blazeq

1 maja 2009, 11:50

16 komentarzy
Andres Iniesta wie, że bez względu na to co się stanie na Santiago Bernabéu, lider pozostanie ten sam. Mimo dość komfortowej sytuacji, Barça chce przywieźć z Madrytu trzy punkty, aby do Londynu pojechać z poczuciem dobrze wykonanej pracy. W wywiadzie dla Barça TV oraz www.fcbarcelona.cat Andres Iniesta wypowiedział się na temat zbliżających się spotkań z Realem Madryt i Chelsea Londyn, które będą kluczowe w końcowym rozrachunku. Pomocnik Barcelony powiedział, że jego zespół chce wygrać na Bernabéu, aby pozostać wiernym swojej filozofii gry. Na koniec podkreślił, jak ważne jest to, że zespół i kibiców wiążą bardzo dobre relacje.

Pozostały dwa spotkania, by ukoronować pracę wykonaną do tej pory przez zespół.

Wkroczyliśmy w końcową fazę sezonu i każde spotkanie jest teraz niezwykle ważne. Jeśli wygramy w sobotę, to walka o tytuł zostanie w zasadzie rozstrzygnięta, remis również przybliży nas do mistrzostwa. Natomiast w środę możemy wywalczyć awans do finału Ligi Mistrzów. Jesteśmy pewni siebie i wierzymy, że wszystko potoczy się po naszej myśli.

Pierwsza próba sił już w sobotę na Bernabéu.

Na Santiago Bernabéu nie będziemy kalkulować, chcemy to spotkanie wygrać. Charakterystyczne dla Barçy w tym sezonie jest to, że bez względu na to gdzie gra, prezentuje ten sam styl. Ciągle atakujemy i dążymy do zwycięstwa pokazując efektywny, a zarazem piękny futbol. Jedziemy po zwycięstwo, ponieważ jak wspomniałem wcześniej, praktycznie rozstrzygnie ono walkę o mistrzostwo.

Co jest kluczem do zwycięstwa z Realem Madryt?

Musimy zagrać w swoim stylu, dobrze wykonać naszą pracę i popełnić jak najmniej błędów. Takie mecze różnią się od wszystkich pozostałych. Zainteresowanie jest ogromne, a emocje sięgają zenitu. Pojedynki takie jak ten są szczególne, ze względu całą oprawę i to, jak ludzie je przeżywają. Ale my nie możemy zapomnieć, że stawką tego meczu są przede wszystkim trzy punkty, o które musimy walczyć.

Czy ewentualna wygrana w sobotnim klasyku podniesie morale zespołu przed meczem w Londynie?

Rzeczywistość jest taka, że bez względu na to, co się wydarzy na Bernabéu, my nadal będziemy liderami. Ale oczywiście taka wygrana pomogłaby nam skupić się na środowym pojedynku z Chelsea, który będzie dla nas meczem o wszystko.

Uważasz, że Barça jest faworytem sobotniego spotkania?

W tym pojedynku nie ma faworyta. Bardzo trudno ocenić szanse obu zespołów. Zdarzały się już mecze, w których ekipa, prezentująca się przed klasykiem słabiej zwyciężała. W takich pojedynkach statystyki i forma zespołów po prostu się nie liczą.

Jak absencja Márqueza w Madrycie i Londynie oraz nieobecność Puyola w Londynie wpłynie na zespół?

Kontuzja Rafaela Márqueza to duże osłabienie, ponieważ prawda jest taka, że rozgrywał on fenomenalny sezon. Rafa wnosił bardzo wiele do tego zespołu. Kontuzje są w futbolu najgorsze. Mam nadzieje, że szybko wyzdrowieje i w spokoju powróci do najwyższej dyspozycji. Również absencja Puyola z pewnością nam nie pomoże, musimy jednak poradzić sobie z tą sytuacją i zaufać zmiennikom. Jestem przekonany, że spiszą się oni bardzo dobrze.

Wszystko albo nic - pojedynek z Chelsea na Stamford Bridge

Powiedziałeś wcześniej, że Barça nigdy nie spekuluje na boisku, ale zawsze walczy o zwycięstwo. Dlaczego?

Wierzymy, że piękna gra jest najlepszym sposobem na osiągnięcie dobrych rezultatów. Piłka nożna jest po to, by dawać radość. Nasi fani nie wybaczyliby nam, gdybyśmy zagrali tak, jak Chelsea we wtorek. Szanujemy inne zespoły. Jest wiele dróg prowadzących do sukcesów, ale my chcemy być wierni naszej filozofii do końca. Czy wygramy, czy przegramy - nigdy nie porzucimy naszych ideałów.

Czy według ciebie Chelsea osiągnęła we wtorek rezultat, który ją zadowalał?

Bezbramkowy remis może być korzystny dla Chlesea, w końcu nie stracili gola. Z drugiej strony jest to dla nich bardzo niebezpieczny wynik, ponieważ jestem przekonany, że będziemy mieć swoje szanse, aby strzelić bramki na Stamford Bridge. Zagramy odważnie i wiemy, że jeśli strzelimy jedną lub więcej bramek, to będziemy mieć duże szanse na awans. Jak na każdym angielskim stadionie, kibice będą wspierać swój zespół przez pełne 90 minut. Z pewnością jest to dodatkowe utrudnienie dla drużyny przyjezdnych. My jesteśmy jednak zaledwie 90 minut od finału i pojedziemy do Londynu z przekonaniem, że stać nas na awans.

Myślisz, że Chelsea zagra na własnym stadionie tak samo, jak na Camp Nou?

Nie jestem pewien, czy Chelsea będzie grać w podobny sposób, jak to robiła na Camp Nou. Nie wiem, czy wyjdą na boisko i będą atakować, czy może cofną się do obrony i będą liczyć na rzuty wolne i rożne. My musimy zagrać w swoim stylu, utrzymywać się przy piłce i wykorzystywać stwarzane okazje.

I na zakończenie, co chciałbyś powiedzieć fanom Barçy?

Zdajemy sobie sprawę z tego, że swoją grą budzimy emocje wśród fanów. Chcemy zdobywać trofea i do końca będziemy walczyć o potrójną koronę. Byłby to najwspanialszy prezent dla wszystkich, którzy nas wspierają. Już na początku sezonu kibice zauważyli, że drużyna daje z siebie 100% i będzie to dla niej bardzo dobry sezon.

[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze