Guardiola: Takie zwycięstwo czyni mnie radosnym
Po zdobyciu swojego pierwszego tytułu w roli trenera Barçy, Josep Guardiola podkreślił, że wynik tego finału jest zasługą wszystkich jego uczestników.
Pep był wyraźnie uszczęśliwiony mogąc świętować triumf w Copa del Rey, który, jak spodziewają się wszyscy w Katalonii, jest pierwszym z trzech tytułów tego sezonu. Widok podrzucanego przez swych piłkarzy mistera pozostanie fanom Blaugrany na długo w pamięci.
Oczywiście, na pomeczowej konferencji prasowej można było zobaczyć jak zwykle stonowanego i pełnego szacunku dla rywala Josepa Guardiolę. Przyznał on jednak dziennikarzom, że "nigdy nie spodziewał się, iż ten sezon ułoży się tak wspaniale, jak możemy to obserwować".
Dumny z drużyny
Przede wszystkim, trener FC Barcelony jest dumny ze swoich piłkarzy. "To powód do radości. Jestem szczęśliwy z sukcesu drużyny, bo wiem jak ciężko pracowała na ten wynik", stwierdził. Przy takich okazjach, jak dzisiejszy sukces, wyraźnie widać, że trenera i jego podopiecznych łączy coś więcej niż czysto formalne relacje. W Barcelonie istnieje fascynujący związek Guardioli i jego zespołu oparty na zaufaniu i dążeniu do wspólnych celów. Było to widoczne na Estadio Mestalla po końcowym gwizdku arbitra - po sposobie, w jaki drużyna i jej trener wspólnie świętowali to historyczne zwycięstwo.
Wyniki i styl godne zwycięzców
Jedną z rzeczy, które najbardziej cieszą szkoleniowca Barçy, jest sposób "w jaki uzyskujemy wyniki za wysiłki całego sezonu. Jesteśmy podekscytowani nie tylko zwycięstwami, lecz także stylem w jakim je osiągamy".
Piłkarze i przeciwnik zasługują na uznanie
Pep Guardiola odżegnuje się od domniemanych zachwytów za tak pomyślny sezon. "Moją zasługą jest tylko to, że zastałem tu tak wspaniałych graczy", z szacunkiem stwierdził po meczu. "Są wspaniali. Dziś przybyli tu bardzo zmęczeni i musieli rozegrać trudne spotkanie przeciwko wymagającemu i dobrze przygotowanemu przeciwnikowi, jakim był Athletic Club". Oddając szacunek fanom pokonanej drużyny, Pep dodał: "Myślę, że stworzyliśmy fantastyczne widowisko wobec wspaniałych kibiców z Bilbao. Trzeba pogratulować drużynie Athletic i ich fanom. To był prawdziwy spektakl. Przyjemnością jest gra w takim finale".
90 minut Messiego
Zapytany, dlaczego nie ściągnął z boiska Lionela Messiego, gdy wynik wydawał się już nie pozostawiać wątpliwości, Guardiola wyjaśnił, że "jesteśmy już razem pewien czas i mogę powiedzieć, że znam Leo. Wiem, że chciał grać. Dlatego zasłużył na pozostanie na boisku do końca spotkania".
[źródło: FCBarcelona.cat]
Pep był wyraźnie uszczęśliwiony mogąc świętować triumf w Copa del Rey, który, jak spodziewają się wszyscy w Katalonii, jest pierwszym z trzech tytułów tego sezonu. Widok podrzucanego przez swych piłkarzy mistera pozostanie fanom Blaugrany na długo w pamięci.
Oczywiście, na pomeczowej konferencji prasowej można było zobaczyć jak zwykle stonowanego i pełnego szacunku dla rywala Josepa Guardiolę. Przyznał on jednak dziennikarzom, że "nigdy nie spodziewał się, iż ten sezon ułoży się tak wspaniale, jak możemy to obserwować".
Dumny z drużyny
Przede wszystkim, trener FC Barcelony jest dumny ze swoich piłkarzy. "To powód do radości. Jestem szczęśliwy z sukcesu drużyny, bo wiem jak ciężko pracowała na ten wynik", stwierdził. Przy takich okazjach, jak dzisiejszy sukces, wyraźnie widać, że trenera i jego podopiecznych łączy coś więcej niż czysto formalne relacje. W Barcelonie istnieje fascynujący związek Guardioli i jego zespołu oparty na zaufaniu i dążeniu do wspólnych celów. Było to widoczne na Estadio Mestalla po końcowym gwizdku arbitra - po sposobie, w jaki drużyna i jej trener wspólnie świętowali to historyczne zwycięstwo.
Wyniki i styl godne zwycięzców
Jedną z rzeczy, które najbardziej cieszą szkoleniowca Barçy, jest sposób "w jaki uzyskujemy wyniki za wysiłki całego sezonu. Jesteśmy podekscytowani nie tylko zwycięstwami, lecz także stylem w jakim je osiągamy".
Piłkarze i przeciwnik zasługują na uznanie
Pep Guardiola odżegnuje się od domniemanych zachwytów za tak pomyślny sezon. "Moją zasługą jest tylko to, że zastałem tu tak wspaniałych graczy", z szacunkiem stwierdził po meczu. "Są wspaniali. Dziś przybyli tu bardzo zmęczeni i musieli rozegrać trudne spotkanie przeciwko wymagającemu i dobrze przygotowanemu przeciwnikowi, jakim był Athletic Club". Oddając szacunek fanom pokonanej drużyny, Pep dodał: "Myślę, że stworzyliśmy fantastyczne widowisko wobec wspaniałych kibiców z Bilbao. Trzeba pogratulować drużynie Athletic i ich fanom. To był prawdziwy spektakl. Przyjemnością jest gra w takim finale".
90 minut Messiego
Zapytany, dlaczego nie ściągnął z boiska Lionela Messiego, gdy wynik wydawał się już nie pozostawiać wątpliwości, Guardiola wyjaśnił, że "jesteśmy już razem pewien czas i mogę powiedzieć, że znam Leo. Wiem, że chciał grać. Dlatego zasłużył na pozostanie na boisku do końca spotkania".
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (27)