Messi: Finał w Rzymie to najważniejszy mecz w mojej karierze
Leo Messi pierwszy raz w życiu zagra w finale Ligi Mistrzów. "Dlatego, jest to najważniejszy mecz w mojej karierze", przyznał Argentyńczyk, który nie mógł wystąpić w 2006 roku w Paryżu z powodu kontuzji. Zaprzeczył również, że mecz z Manchesterem będzie starciem Leo Messiego z Cristiano Ronaldo - "to będzie spotkanie dwóch wielkich klubów".
"Myślę, że w tej kwestii Cristiano się ze mną zgodzi. Dla mnie najważniejsze jest, aby zwyciężył nasz zespół, żebyśmy zagrali tak, jak przyzwyczailiśmy kibiców przez cały sezon, długo utrzymując się przy piłce i tworząc wiele okazji podbramkowych. Do tej pory graliśmy wspaniale, mamy świetnych piłkarzy - i wielkie szanse na to, żeby wygrać. Obojętne czy strzelcem bramki będę ja, czy ktokolwiek inny".
Messi nie szczędził pochwał dla lidera Czerwonych Diabłów: "Cristiano jest nieprzewidywalny. Może rozstrzygnąć losy meczu w jednej chwili, trudno go powstrzymać w pojedynkach jeden na jeden i zawsze strzela dużo bramek. Jest bardzo wartościowym piłkarzem".
Dla Argentyńczyka, w starciu Barçy z Manchesterem nie ma faworyta, choć przyznał, że "jeżeli ktoś zasługuje na tytuł za futbol, który pokazywał przez cały sezon, to jest to Barcelona".
Leo Messi liczy na pomoc kolegów w walce o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Szczególnie cieszy się, iż w Rzymie będą mogli zagrać Thierry Henry i Andres Iniesta, których występ stał pod znakiem zapytania.
"To wspaniale, że będą z nami, obaj są bardzo ważni dla klubu. Grali w podstawowym składzie przez cały sezon. Jednak nawet, gdyby nie mogli zagrać, mamy silny zespół, dzięki któremu wszystko pójdzie dobrze."
Na koniec dodał, że jeżeli w finale zostanie podyktowany rzut karny dla Barçy, to on będzie wykonawcą: "Czy rozmawiałem już o tym z Samuelem? Nie ma o czym rozmawiać. On strzelał ostatnio, więc następny karny wypada na mnie".
[źródło: Marca]
"Myślę, że w tej kwestii Cristiano się ze mną zgodzi. Dla mnie najważniejsze jest, aby zwyciężył nasz zespół, żebyśmy zagrali tak, jak przyzwyczailiśmy kibiców przez cały sezon, długo utrzymując się przy piłce i tworząc wiele okazji podbramkowych. Do tej pory graliśmy wspaniale, mamy świetnych piłkarzy - i wielkie szanse na to, żeby wygrać. Obojętne czy strzelcem bramki będę ja, czy ktokolwiek inny".
Messi nie szczędził pochwał dla lidera Czerwonych Diabłów: "Cristiano jest nieprzewidywalny. Może rozstrzygnąć losy meczu w jednej chwili, trudno go powstrzymać w pojedynkach jeden na jeden i zawsze strzela dużo bramek. Jest bardzo wartościowym piłkarzem".
Dla Argentyńczyka, w starciu Barçy z Manchesterem nie ma faworyta, choć przyznał, że "jeżeli ktoś zasługuje na tytuł za futbol, który pokazywał przez cały sezon, to jest to Barcelona".
Leo Messi liczy na pomoc kolegów w walce o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Szczególnie cieszy się, iż w Rzymie będą mogli zagrać Thierry Henry i Andres Iniesta, których występ stał pod znakiem zapytania.
"To wspaniale, że będą z nami, obaj są bardzo ważni dla klubu. Grali w podstawowym składzie przez cały sezon. Jednak nawet, gdyby nie mogli zagrać, mamy silny zespół, dzięki któremu wszystko pójdzie dobrze."
Na koniec dodał, że jeżeli w finale zostanie podyktowany rzut karny dla Barçy, to on będzie wykonawcą: "Czy rozmawiałem już o tym z Samuelem? Nie ma o czym rozmawiać. On strzelał ostatnio, więc następny karny wypada na mnie".
[źródło: Marca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (15)