Forlán za 20 mln euro i wypożyczenie Bojana
Diego Martín Forlán stał się jednym z najbardziej pożądanych piłkarzy na hiszpańskim rynku transferowym. Pichichi La Liga i zdobywca Złotego Buta znajduje się na liście życzeń Florentino Péreza, ale jego usługami poważnie interesuje się również Barcelona. Sztab trenerski mistrza Hiszpanii chce mieć w składzie zawodnika, który weźmie na siebie ciężar zdobywania bramek, kiedy Samuel Eto'o (obok Keity i Yaya Touré) wyjedzie na Puchar Narodów Afryki.
Katalończycy na pewno nie zapłacą za Urugwajczyka szalonej kwoty, zwłaszcza że ma on już 30 lat. Zawodnika obowiązuje z Atletico jeszcze dwuletni kontrakt, a klauzula odejścia w nim zapisana to 36 mln euro. Wydaje się, że rozsądną ceną byłoby 20 mln i wypożyczenie Bojana Krkica na dwa sezony.
Sport pisze również o możliwej wymianie Forlána za Samuela Eto'o, ale po chwili odrzuca taką ewentualność. Rojiblancos chcieli Kameruńczyka kiedy ten grał jeszcze w Mallorce, lecz teraz jego transfer do Madrytu wydaje się wykluczony. W stolicy Katalonii Samuel zarabia tyle, ile Atletico na pewno nie będzie mu w stanie zagwarantować.
Tymczasem władzom madryckiego klubu i samemu Forlánowi bardziej atrakcyjna może się wydać oferta Manchesteru City, który proponuje za jego transfer większą kwotę niż Barcelona, a piłkarzowi skłonny jest zapłacić 18 mln euro za cztery lata gry. Barça natomiast oferuje mu 3-letnią umowę i gażę niewiele większą niż otrzymuje on w Atletico.
[źródło: Sport]
Katalończycy na pewno nie zapłacą za Urugwajczyka szalonej kwoty, zwłaszcza że ma on już 30 lat. Zawodnika obowiązuje z Atletico jeszcze dwuletni kontrakt, a klauzula odejścia w nim zapisana to 36 mln euro. Wydaje się, że rozsądną ceną byłoby 20 mln i wypożyczenie Bojana Krkica na dwa sezony.
Sport pisze również o możliwej wymianie Forlána za Samuela Eto'o, ale po chwili odrzuca taką ewentualność. Rojiblancos chcieli Kameruńczyka kiedy ten grał jeszcze w Mallorce, lecz teraz jego transfer do Madrytu wydaje się wykluczony. W stolicy Katalonii Samuel zarabia tyle, ile Atletico na pewno nie będzie mu w stanie zagwarantować.
Tymczasem władzom madryckiego klubu i samemu Forlánowi bardziej atrakcyjna może się wydać oferta Manchesteru City, który proponuje za jego transfer większą kwotę niż Barcelona, a piłkarzowi skłonny jest zapłacić 18 mln euro za cztery lata gry. Barça natomiast oferuje mu 3-letnią umowę i gażę niewiele większą niż otrzymuje on w Atletico.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (34)