Xavi: Villa jest podekscytowany możliwością gry w Barcelonie - wywiad

Rozwad

11 lipca 2009, 14:04

26 komentarzy
Xavi Hernández cieszy się obecnie urlopem po wyczerpującym sezonie. To właśnie rozgrywający FC Barcelony spędził na boisku najwięcej minut. Pep Guardiola nie wyobrażał sobie wyjściowej jedenastki bez "mózgu drużyny". Po ciężkim sezonie Xavi udał się do RPA wraz z reprezentacją Hiszpanii na Puchar Konfederacji. Niestety po hiszpańskich gwiazdach było widać zmęczenie i wrócili oni do domu jedynie z brązowym medalem za zdobycie trzeciego miejsca. Teraz "Generał" cieszy się urlopem i "ładuje akumulator" przed następnym sezonem. Katalończyk przebywa obecnie w Barcelonie i pomaga swojej rodzinie przy kampusie.

Xavi zrealizował jakiś czas temu marzenie swojego ojca Joaquima Hernándeza o stworzeniu kampusu dla młodych adeptów piłki nożnej. Kampus Xaviego miał różne lokalizacje. Obecnie znajduje się on w Santa Maria de Colell, 12 kilometrów od Banyoles (Girona). Wydaje się, że to idealne miejsce dla sportu.

Wyniki zgłoszeń zaszokowały samego Xaviego, ponieważ kilka godzin po rozpoczęciu rekrutacji za pomocą internetu, już 160 osób złożyło wniosek o przyjęcie do kampusu. Zgłoszenie przychodziły nie tylko z Katalonii, ale z całej Hiszpanii.

Jedna grupa 300 dzieci przez dwa tygodnie szkoli się pod okiem brata piłkarza, Oscara Hernándeza. Raz w tygodniu do kampusu przyjeżdża sam Xavi i uczestniczy w zabawach z dziećmi. Xavi gra z nimi w piłkę, bawi się, daje im rady, rozmawia z nimi i pozuje do zdjęć.

Wizytę w kampusie Xaviego wykorzystali również dziennikarze katalońskiego Sportu. Była to świetna okazja do rozmowy z Mistrzem Europy. Katalończyk zgodził się pójść w spokojne miejsce i udzielić wywiadu.

Jak kampus? Jesteś zadowolony z jego funkcjonowania?

Bardzo. Tutaj, w Santa Maria de Colell, mamy do dyspozycji idealny obiekt treningowy. Jest doskonale przygotowany, pogoda również nam dopisuje. Sukces Barçy przyczynił się do większej euforii dzieci. Trenują z większym zaangażowaniem. Kiedy mnie widzą, często śpiewają piosenkę pt. "Liga, Copa, Champions" (znaną z programu Crackovia - przyp. red.). Większość z nich to adepci szkółki Barçy, ale też wielu młodych chłopców przyjechało do nas z różnych rejonów Hiszpanii. Uwielbiam z nimi przebywać.

Minęło kilka tygodni od powrotu na stanowisko prezydenta Florentino Péreza. Jak oceniasz jego działania?

Rozumiem postępowanie Madrytu. Po tak nieudanym sezonie chcą przeprowadzać wielkie transfery i od razu wrócić na szczyt. To ich filozofia. Nasz model drużyny funkcjonuje wspaniale i w Madrycie to widzą i chcą dorównać poziomem Barcelonie, dlatego robią wielkie transfery i wydają wielkie pieniądze. My korzystamy z innej formy budowania drużyny. W zespole grają zawodnicy z domu. Chcemy grać pięknie i atrakcyjnie realizować projekt Pepa. Nie powinniśmy się martwić poczynaniami Madrytu. Wystarczy, że utrzymamy obecny poziom.

Wśród Barcelonistów pojawiło się małe zaniepokojenie...

Rozumiem, że Katalończycy mogą być nastawieni defetystycznie. Widzieli podpisanie kontraktu ze zdobywcami Złotych Piłek, Cristiano Ronaldo i Kaką. Do Madrytu również dołączyli Benzema i Raul Albiol. Tacy zawodnicy mogą sprawić różnicę na boisku. Jednak my także mamy świetnych piłkarzy, którzy zdobyli potrójną koronę. Najważniejsze to utrzymać obecny poziom.

Widziałeś prezentację Cristiano Ronaldlo?

Widziałem zdjęcia i myślę, że jest to sprawa marketingowa. Madryt dokonał wielkiej inwestycji i myślę, że odzyska te pieniądze. Zapłacili bardzo dużo pieniędzy, ale będą teraz na także sporo zarabiać. Jednak podkreślam, my musimy zachować spokój i kontynuować pracę, która nam przyniosła bardzo wiele. Musimy zamknąć w swoich głowach pewien rozdział i dalej dawać kibicom przyjemność w postaci naszej gry.

Czy ze względu na charakter Cristiano Ronaldo, nie sądzisz, że będzie on obiektem gniewu na wszystkich stadionach La Liga?

Nie wiem. Będzie on dla nich bardzo ważnym piłkarzem, takim jak dla nas Messi...

Ale Messi jest darzony sympatią

Tak. To zależy od osobowości i zachowania danego piłkarza. Naszym celem powinno być kontynuowanie naszej filozofii i podchodzenie do każdego przeciwnika z należytym szacunkiem i pokorą.

W finale w Rzymie trochę się posprzeczaliście z Cristiano.

Tak, powiedziałem mu parę rzeczy. Chodziło o sytuację z Puyolem. Jednak po meczu było już wszystko w porządku.

Myślisz, że całe medialne "boom" w Madrycie może źle wpłynąć na waszą drużynę?

Myślę, że to zależy włączenie od nas. Piłkarsko jesteśmy bardzo dobrzy. Każdy mówi, że podoba mu się gra Barçy. Musimy być inteligentni i nadal pracować z pokorą oraz entuzjazmem. Składnikami sukcesu naszej drużyny jest pokora, talent oraz praca z Pepem. Jego drużyna musi nadal dobrze funkcjonować.

Josep Guardiola mówi, że cieszą go wielkie transfery Madrytu, jest spokojny i zrelaksowany wróci do pracy.

Mówi, że jest wszystko w porządku, to prawda. On, on... jest bardzo inteligentny i wie, że transfery Madrytu nad motywują. On ma pomysł na pracę z drużyną, z którą zdobył potrójną koronę. W następnym sezonie mamy do zdobycia sześć tytułów i kolejne wyznaczone cele. Chcemy ponownie zachwycać.

Jesteś zaniepokojony, że Barça nie przeprowadziła jeszcze żadnego transferu?

Wzmocnienia są potrzebne. Jednak jest jeszcze dużo czasu. Mascherano, Villa, Forlán... Mogą do nas przyjść świetni zawodnicy. Każdy wielki zawodnik jest mile widziany na Camp Nou. Każdego przyjmiemy z otwartymi ramionami.

Kiedy pożegnaliście się z Villą po Pucharze Konfederacji, nastały głośne spekulacje, że David od następnego sezonu będzie reprezentował barwy Barcelony. Wiesz coś na ten temat?

Rozmawiałem z nim i wiem, że jest bardzo podekscytowany możliwością gry dla Barcelony. To jest do uzgodnienia z Valencią, mimo różnych historii z prezesami tego klubu, czy problemami finansowymi. Każdy chce, by Villa i Barça stały się jednością. On idealnie pasuje do naszej drużyny swoim profilem. Wie jak grać i rozumie naszą filozofię... Barcelona to jest dla niego idealne miejsce.

Podziękował tobie i Puyolowi za słowa wsparcia i pomoc podczas turnieju w RPA.

Przechodzi przez bardzo trudny okres swojego życia. Ciągłe spekulacje, szum wokół jego osoby, to mu nie sprzyja. Problem ciągle nie jest rozwiązany. Rozmawiałem z nim kilka dni temu i powiedział mi, że jest obecnie spokojny. To jest teraz tylko i wyłącznie sprawa oby klubów. To jest skomplikowane, ale życzymy mu zawsze jak najlepiej. Jeśli podpisze kontrakt z Barça, będzie to ogromne wzmocnienie i wielki transfer.

Myślisz, że Villa i Eto'o mogą grać razem?

Dlaczego nie? Pewnie, że tak. Najwięksi gracze są w stanie znaleźć wspólny język w dowolnym zespole. Obaj potrafią czynić różnicę na boisku. Są to dwaj najlepsi i najbardziej spektakularni napastnicy na świecie.

Przyszłość Eto'o w Barcelonie jest niepewna. Z czego wynika problem?

Wiemy, że Eto'o jest wielkim zwycięzcą i profesjonalistą. Daje nam wiele na boisku i jest świetną osobą w szatni. To jest problem pomiędzy Samuelem a Txikim, Pepem i prezesem. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.

Gdyby nie częste kontuzje Iniesty w tym sezonie, mógłby być on najlepszym zawodnikiem tego roku?

Andrés jest spektakularny. Potrafi zagrać świetną piłkę i kontrolować tempo gry. Jest moim wymarzonym partnerem w środku pola. Obaj się rozumiemy bez słów. Jest przykładem profesjonalizmu pod każdym względem.

Oczekujesz, że sezon może być trudniejszy, bo za rok odbędą się wybory prezydenckie?

Już wiele razy taka sytuacja miała miejsce. Nie powinniśmy się tym przejmować i stać na uboczu w tej sprawie. Będziemy koncentrować się jedynie na zdobyciu tytułów.

Wiesz, że kandydatami mogą być Jaume Ferrer albo Xavier Sala i Martín?

Tak, oczywiście, wiem.

Na kogo zagłosujesz?

Jestem pracownikiem Barcelony. Jestem również stowarzyszony i będę głosował. Jednak mój głos będzie tajny i poufny.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (26)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze