Hleb: Guardiola nie pozwala zawodnikom nabrać pewności siebie
W wywiadzie dla rosyjskiej gazety Sport-Express, Alaksandr Hleb skrytykował decyzje Pepa Guardioli, który zmian dokonuje w ostatnich minutach meczów. "Dlaczego kiedy zespół wygrywa 3:0 czy 4:0, trener ze zmianami czeka do ostatniej chwili? Nie pozwala w ten sposób nabrać zawodnikom pewności siebie, rzeczy, która jest dla piłkarza najważniejsza", powiedział.
Białorusin przyznał jednak, że Thierry Henry, z którym dzielił szatnię również w Arsenalu, poradził mu, aby zostać w Barcelonie przynajmniej do grudnia. "Henry powiedział, że jego pierwszy rok w Barcelonie również nie był dobry. To było dla niego trudne, dlatego rozważał zmianę drużyny, ale ostatecznie do tego nie doszło i zaprezentował się wspaniale. Powiedział mi: poczekaj, przynajmniej do grudnia. Jeśli nic się nie zmieni, wtedy rzeczywiście rozważ zmianę drużyny", komentował.
Hleb podkreślił, że nie otrzymał oferty ze Stuttgartu (jego były klub) i że 20 lipca stawi się na zgrupowaniu kadry w Barcelonie. "Będę robił wszystko, co możliwe, aby dostać więcej szans na grę i odzyskać wiarę w siebie. Jeśli jednak do Świąt nic się nie zmieni, prawdopodobnie opuszczę Barçę".
Zawodnik przyznał, że kontuzja kostki, jakiej nabawił się w drugiej kolejce La Liga zeszłego sezonu, nie ułatwiła mu walki o miejsce w składzie. "Kontuzja wszystko zniszczyła. Na dodatek w środku sezonu doznałem kolejnego urazu. Kiedy tracisz rytm gry, a podstawowa jedenastka jest już ukształtowana, bardzo trudno to zmienić. Tym bardziej jeśli w zespole jest tyle gwiazd".
Hleb uważa, że wielomilionowe transfery Realu Madryt nie zagwarantują mu sukcesu. "W Realu było wiele rzeczy do zmiany, mieli wiele problemów, nie tylko w obronie, ale także w innych formacjach. Gwiazdy nie czynią drużyny. Kupili światowej klasy piłkarzy, ale to nie oznacza, że teraz będą miażdżyć wszystkich rywali. Aby odnieść sukces potrzebna jest dobra atmosfera i wzajemne zrozumienie".
[źródło: Sport]
Białorusin przyznał jednak, że Thierry Henry, z którym dzielił szatnię również w Arsenalu, poradził mu, aby zostać w Barcelonie przynajmniej do grudnia. "Henry powiedział, że jego pierwszy rok w Barcelonie również nie był dobry. To było dla niego trudne, dlatego rozważał zmianę drużyny, ale ostatecznie do tego nie doszło i zaprezentował się wspaniale. Powiedział mi: poczekaj, przynajmniej do grudnia. Jeśli nic się nie zmieni, wtedy rzeczywiście rozważ zmianę drużyny", komentował.
Hleb podkreślił, że nie otrzymał oferty ze Stuttgartu (jego były klub) i że 20 lipca stawi się na zgrupowaniu kadry w Barcelonie. "Będę robił wszystko, co możliwe, aby dostać więcej szans na grę i odzyskać wiarę w siebie. Jeśli jednak do Świąt nic się nie zmieni, prawdopodobnie opuszczę Barçę".
Zawodnik przyznał, że kontuzja kostki, jakiej nabawił się w drugiej kolejce La Liga zeszłego sezonu, nie ułatwiła mu walki o miejsce w składzie. "Kontuzja wszystko zniszczyła. Na dodatek w środku sezonu doznałem kolejnego urazu. Kiedy tracisz rytm gry, a podstawowa jedenastka jest już ukształtowana, bardzo trudno to zmienić. Tym bardziej jeśli w zespole jest tyle gwiazd".
Hleb uważa, że wielomilionowe transfery Realu Madryt nie zagwarantują mu sukcesu. "W Realu było wiele rzeczy do zmiany, mieli wiele problemów, nie tylko w obronie, ale także w innych formacjach. Gwiazdy nie czynią drużyny. Kupili światowej klasy piłkarzy, ale to nie oznacza, że teraz będą miażdżyć wszystkich rywali. Aby odnieść sukces potrzebna jest dobra atmosfera i wzajemne zrozumienie".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (37)