Wirusowe zakażenie jedną z hipotez śmierci Jarque
Delegat Espanyolu, José María Calzón, potwierdził, że w szpitalu we Florencji rozpoczęła się autopsja zmarłego w wieku 26 lat kapitana drużyny, Daniela Jarque. Do stolicy Toskanii udała się już rodzina zmarłego gracza. Po dokonaniu autopsji, stwierdzeniu przyczyny śmierci oraz dopełnieniu wszystkich formalności, ciało piłkarza zostanie przetransportowane do Hiszpanii.
W Barcelonie został z kolei Daniel Sanchez Llibre, prezydent Espanyolu. Początkowo planował on przyjazd do Włoch, ale kiedy tylko dowiedział się o autopsji, natychmiast odwołał przyjazd do Italii i zaczeka na ciało zawodnika w Hiszpanii. Jarque zmarł w sobotę około godziny 20, po tym jak godzinę wcześniej stracił przytomność. Rezultatu nie przyniosła niestety prowadzona resuscytacja.
Według raportu medycznego lekarzy Espanyolu, powodem śmierci Jarque była asystolia (brak czynności elektrycznej serca). Lekarze będący na miejscu resuscytacji użyli defibrylatora, który potwierdził wymienioną wyżej asystolię.
Kilka słów dodał też kardiolog Araceli Boraíta, członek Hiszpańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (SEC) oraz Narodowej Rady Sportu. Powiedział on, że nagła śmierć kapitana Espanyolu może wynikać z wirusowego zakażenia, które spowodowało zapalenie mięśnia sercowego. "Wirus może zaatakować także serce, podobnie jak płuca czy choćby gardło. Nie trzeba robić nic szczególnego, to zdarzenie to po prostu nieszczęście, czy nawet zwykły pech" - powiedział lekarz.
Araceli Boraíta dodał, że "potrzeba będzie kilku godzin lub nawet dni, by określić, czy to zakażenie rzeczywiście było przyczyną zgonu piłkarza". Lekarz twierdzi, iż sportowcy podatni na takie zakażenia mają bardzo słaby system immunologiczny. W celu wyeliminowania problemów zdrowotnych tego typu, powinno zgłosić się do lekarza natychmiast po zauważeniu objawów - gorączki i ogólnego złego samopoczucia. "Każdy, kto wyczynowo uprawia sport, po zauważeniu takich objawów powinien niezwłocznie skontaktować się z lekarzem, gdyż może oznaczać to początek groźnej choroby" - zakończył doktor.
[źródło: Mundo Deportivo]
W Barcelonie został z kolei Daniel Sanchez Llibre, prezydent Espanyolu. Początkowo planował on przyjazd do Włoch, ale kiedy tylko dowiedział się o autopsji, natychmiast odwołał przyjazd do Italii i zaczeka na ciało zawodnika w Hiszpanii. Jarque zmarł w sobotę około godziny 20, po tym jak godzinę wcześniej stracił przytomność. Rezultatu nie przyniosła niestety prowadzona resuscytacja.
Według raportu medycznego lekarzy Espanyolu, powodem śmierci Jarque była asystolia (brak czynności elektrycznej serca). Lekarze będący na miejscu resuscytacji użyli defibrylatora, który potwierdził wymienioną wyżej asystolię.
Kilka słów dodał też kardiolog Araceli Boraíta, członek Hiszpańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (SEC) oraz Narodowej Rady Sportu. Powiedział on, że nagła śmierć kapitana Espanyolu może wynikać z wirusowego zakażenia, które spowodowało zapalenie mięśnia sercowego. "Wirus może zaatakować także serce, podobnie jak płuca czy choćby gardło. Nie trzeba robić nic szczególnego, to zdarzenie to po prostu nieszczęście, czy nawet zwykły pech" - powiedział lekarz.
Araceli Boraíta dodał, że "potrzeba będzie kilku godzin lub nawet dni, by określić, czy to zakażenie rzeczywiście było przyczyną zgonu piłkarza". Lekarz twierdzi, iż sportowcy podatni na takie zakażenia mają bardzo słaby system immunologiczny. W celu wyeliminowania problemów zdrowotnych tego typu, powinno zgłosić się do lekarza natychmiast po zauważeniu objawów - gorączki i ogólnego złego samopoczucia. "Każdy, kto wyczynowo uprawia sport, po zauważeniu takich objawów powinien niezwłocznie skontaktować się z lekarzem, gdyż może oznaczać to początek groźnej choroby" - zakończył doktor.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (5)