Czy FC Barcelona ma wystarczająco szeroką kadrę?
"Houston, mamy problem". Wydaje się, że takimi słowami można najlepiej podsumować sytuację kadrową drużyny Pepa Guardioli. FC Barcelona rozegra dziś pierwszy oficjalny mecz sezonu 2009/10, a mimo to do tej pory skład mistrzów Hiszpanii nie jest kompletny. Mówiąc dosadniej, można określić go jako "absolutne minimum" potrzebnych zawodników.
Jedną z pierwszych rzeczy, którą Pep Guardiola zapowiedział po powrocie w lipcu z wakacji, była potrzeba poszerzenia składu, dokonania kilku transferów wzmacniających klub przed nowym sezonem. Pep chciałby pozyskać zawodników do każdej z linii, od obrony po atak. Dzięki takiemu zabiegowi wzrosłaby rywalizacja o grę w pierwszym składzie, nikt nie mógłby pozwolić sobie na osiadanie na laurach po rozegraniu historycznego sezonu. Poza tym, dodatkowi zawodnicy są potrzebni ze względu na to, że sezon 2009/10 zapowiada się jako trudniejszy i bardziej intensywny niż poprzedni.
Trzeba pamiętać, że rozgrywki klubowe muszą zakończyć się w maju, jako że już miesiąc później rozpoczynają się Mistrzostwa Świata w RPA. Poza tym, podczas sezonu niektórzy zawodnicy pierwszego składu będą musieli wyjechać na Puchar Narodów Afryki do Angoli. Jakby tego było mało, w grudniu Dumę Katalonii czeka tygodniowy wyjazd do Abu Dabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie będą reprezentować Europę w Klubowych Mistrzostwach Świata.
Na dzień dzisiejszy, nie licząc młodych piłkarzy Barçy Atletic, którzy mogą stanowić wzmocnienie pierwszego składu, Pep Guardiola może liczyć na 21 zawodników. Wśród nich są Jorquera, Henrique i Gudjohnsen, trzej gracze, z którymi trener nie wiąże zbyt wielkich nadziei.
Bramkarz pozostanie w drużynie z Katalonii tylko dlatego, że ma ważny kontrakt, a nie znalazł innej drużyny, w której chciałby kontynuować karierę. Brazylijski obrońca, po powrocie z rocznego wypożyczenia do Bayeru Leverkusen, nie przekonał do siebie trenera, i może zostać po raz kolejny wypożyczony, bądź włączony w operację pozyskania innego zawodnika do pierwszego składu Barcelony. Sytuacja reprezentanta Islandii przypomina sprawę katalońskiego bramkarza. Pozostanie w składzie, ponieważ jak dotąd nie pojawiła się oferta, która spełniłaby jego wymagania. W najbliższych dniach Blaugrana będzie kontaktować się z klubem z Premier League, West Ham United, w celu dojścia do porozumienia w kwestii sprzedaży zawodnika.
Jeżeli trzej wspomniani piłkarze opuszczą stolicę Katalonii, Guardiola będzie miał do dyspozycji 18 zawodników, w tym jednego z bardzo małym doświadczeniem, jeśli chodzi o grę w pierwszej drużynie. Mowa tu o Pedro, który w ostatnim sezonie wybiegł na murawę zaledwie w kilku epizodycznych występach, jak na przykład w finale Ligi Mistrzów w Rzymie.
FC Barcelonę jak do tej pory opuściło czterech piłkarzy: Eto'o, Sylvinho, Cáceres i Hleb. W miejsce Samuela sprowadzono Zlatana Ibrahimovica, Sylvinho został zastąpiony innym reprezentantem Brazylii, Maxwellem. Henrique miał zastąpić wypożyczonego do Juventusu Cáceresa, jednak forma obrońcy Canarinhos pozostawia wiele do życzenia. Transfery sprawiły, że środek pola Barcelony został znacznie osłabiony.
Pozostało zaledwie dwa tygodnie okienka transferowego, A FC Barcelona wciąż nie może zdecydować się na pozyskanie nowych zawodników. Jasne jest, że największą "bolączką" Pepa jest obecnie osłabiony środek pomocy i obrony. Blaugrana wciąż analizuje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień, szczególnie na te pozycje. Poza tym mówi się, że warto byłoby pozyskać prawego obrońcę, aby Dani Alves miał możliwość odpoczynku, a Carles Puyol mógł poświęcić się tylko grze w środku obrony.
Tak Guardiola, jak i Txiki chcą zatrudnić piłkarza, który wniesie do ekipy nową jakość. Nikt nie chce tylko łatać dziur po odejściu kluczowych piłkarzy przed sezonem, co stawia FC Barcelonę przed trudnym, oraz z pewnością kosztownym, zadaniem.
[źródło: Sport]
Jedną z pierwszych rzeczy, którą Pep Guardiola zapowiedział po powrocie w lipcu z wakacji, była potrzeba poszerzenia składu, dokonania kilku transferów wzmacniających klub przed nowym sezonem. Pep chciałby pozyskać zawodników do każdej z linii, od obrony po atak. Dzięki takiemu zabiegowi wzrosłaby rywalizacja o grę w pierwszym składzie, nikt nie mógłby pozwolić sobie na osiadanie na laurach po rozegraniu historycznego sezonu. Poza tym, dodatkowi zawodnicy są potrzebni ze względu na to, że sezon 2009/10 zapowiada się jako trudniejszy i bardziej intensywny niż poprzedni.
Trzeba pamiętać, że rozgrywki klubowe muszą zakończyć się w maju, jako że już miesiąc później rozpoczynają się Mistrzostwa Świata w RPA. Poza tym, podczas sezonu niektórzy zawodnicy pierwszego składu będą musieli wyjechać na Puchar Narodów Afryki do Angoli. Jakby tego było mało, w grudniu Dumę Katalonii czeka tygodniowy wyjazd do Abu Dabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie będą reprezentować Europę w Klubowych Mistrzostwach Świata.
Na dzień dzisiejszy, nie licząc młodych piłkarzy Barçy Atletic, którzy mogą stanowić wzmocnienie pierwszego składu, Pep Guardiola może liczyć na 21 zawodników. Wśród nich są Jorquera, Henrique i Gudjohnsen, trzej gracze, z którymi trener nie wiąże zbyt wielkich nadziei.
Bramkarz pozostanie w drużynie z Katalonii tylko dlatego, że ma ważny kontrakt, a nie znalazł innej drużyny, w której chciałby kontynuować karierę. Brazylijski obrońca, po powrocie z rocznego wypożyczenia do Bayeru Leverkusen, nie przekonał do siebie trenera, i może zostać po raz kolejny wypożyczony, bądź włączony w operację pozyskania innego zawodnika do pierwszego składu Barcelony. Sytuacja reprezentanta Islandii przypomina sprawę katalońskiego bramkarza. Pozostanie w składzie, ponieważ jak dotąd nie pojawiła się oferta, która spełniłaby jego wymagania. W najbliższych dniach Blaugrana będzie kontaktować się z klubem z Premier League, West Ham United, w celu dojścia do porozumienia w kwestii sprzedaży zawodnika.
Jeżeli trzej wspomniani piłkarze opuszczą stolicę Katalonii, Guardiola będzie miał do dyspozycji 18 zawodników, w tym jednego z bardzo małym doświadczeniem, jeśli chodzi o grę w pierwszej drużynie. Mowa tu o Pedro, który w ostatnim sezonie wybiegł na murawę zaledwie w kilku epizodycznych występach, jak na przykład w finale Ligi Mistrzów w Rzymie.
FC Barcelonę jak do tej pory opuściło czterech piłkarzy: Eto'o, Sylvinho, Cáceres i Hleb. W miejsce Samuela sprowadzono Zlatana Ibrahimovica, Sylvinho został zastąpiony innym reprezentantem Brazylii, Maxwellem. Henrique miał zastąpić wypożyczonego do Juventusu Cáceresa, jednak forma obrońcy Canarinhos pozostawia wiele do życzenia. Transfery sprawiły, że środek pola Barcelony został znacznie osłabiony.
Pozostało zaledwie dwa tygodnie okienka transferowego, A FC Barcelona wciąż nie może zdecydować się na pozyskanie nowych zawodników. Jasne jest, że największą "bolączką" Pepa jest obecnie osłabiony środek pomocy i obrony. Blaugrana wciąż analizuje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień, szczególnie na te pozycje. Poza tym mówi się, że warto byłoby pozyskać prawego obrońcę, aby Dani Alves miał możliwość odpoczynku, a Carles Puyol mógł poświęcić się tylko grze w środku obrony.
Tak Guardiola, jak i Txiki chcą zatrudnić piłkarza, który wniesie do ekipy nową jakość. Nikt nie chce tylko łatać dziur po odejściu kluczowych piłkarzy przed sezonem, co stawia FC Barcelonę przed trudnym, oraz z pewnością kosztownym, zadaniem.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (44)