Ani Maicon nie był 'martwy', ani Titi w dobrej formie
Thierry Henry po meczu z Interem grzmiał, iż jego zdjęcie z boiska przez Guardiolę było niesłuszne, bowiem widział, że Maicon jest "martwy". Francuz podkreślił, iż mówi to "pod wpływem chwili" i że nie oczekuje wyjaśnień ze strony trenera. Sam Guardiola nie przywiązywał wagi do gestu Henry'ego, bowiem w trakcie swojej kariery wiele razy widział podobne sytuacje, dlatego je rozumie. Zmiana Titiego nie miała być karą, wpuszczenie za niego Iniesty miało natomiast przynieść drużynie inne korzyści.
Statystyki pokazują, że Maicon niekoniecznie był "martwy", bo spośród graczy Interu był jednym z tych, którzy biegali najwięcej (9,120 km, co jest trzecim wynikiem). Natomiast Henry nie tworzył zagrożenia pod bramką rywala. Jego partnerzy z ataku, Messi i Ibrahimović, oddali odpowiednio 6 i 4 strzały. Francuz uderzył na bramkę tylko raz.
[źródło: Mundo Deportivo]
Statystyki pokazują, że Maicon niekoniecznie był "martwy", bo spośród graczy Interu był jednym z tych, którzy biegali najwięcej (9,120 km, co jest trzecim wynikiem). Natomiast Henry nie tworzył zagrożenia pod bramką rywala. Jego partnerzy z ataku, Messi i Ibrahimović, oddali odpowiednio 6 i 4 strzały. Francuz uderzył na bramkę tylko raz.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (34)