Messi: Sam meczu nie wygram
Crack Barçy, Leo Messi udzielił wywiadu w programie "A Diario" na antenie Radio 2 de Rosario. Argentyńczyk poruszył w nim temat sytuacji kadry narodowej, która nie jest w najlepszym położeniu.
"Powinniśmy przestać obrzucać błotem wszystkich i wszystko co związane z drużyną narodową. Argentyna to kraj, który kocha piłkę nożną, dlatego wszyscy, kibice, piłkarze, trenerzy musimy być zjednoczeni", powiedział.
Awans reprezentacji Argentyny do przeszłorocznego Mundialu w RPA wisi na bardzo cienkim włosku, dlatego Lionel Messi powiedział: "Musimy wygrać. Nieważne, czy zrobimy to grając dobrze, czy źle, wszystko jedno. Nie ma czasu na to, by poprawić naszą grę tak, by wyglądała ona jak chcemy", wyznał.
Messi był zmuszony odpowiedzieć na krytykę jaka na niego spadła po spotkaniach z Brazylią i Paragwajem. Argentyńskie media grzmiały, że Messi w Barcelonie jest Bogiem, ale w reprezentacji nie jest w stanie grać tak jak w zespole Guardioli. "Nie chciałbym by porównywano moją grę w Barcelonie do gry w reprezentacji. W Barcelonie codziennie razem trenujemy, codziennie rozmawiamy. W reprezentacji jest trudniej, ponieważ widzimy się kilka dni, a dodatkowo w tym czasie musimy zagrać dwa mecze. Teraz musimy zrobić wszystko, by się zakwalifikować do Mistrzostw Świata. Potem będziemy mieli komfort i czas na przygotowanie do turnieju. Przede wszystkim potrzebujemy czasu i wspólnej pracy", wyjaśnił.
"Sam nie jestem w stanie wygrać meczu. Jest to obowiązkiem każdego z nas, każdego kto znalazł się na zgrupowaniu. W następnym meczach wszyscy razem musimy wyjść na boisko i wygrać, dojść razem dalej niż kiedykolwiek. Wiem, że nie zmarnujemy kolejnej szansy i ją wykorzystamy, bo po prostu Argentyny nie może zabraknąć na Mundialu", powiedział dla radia w rodzinnej miejscowości.
Messi został również spytany o rzekomy konflikt z trenerem reprezentacji, Diego Maradoną. "Nie jest to prawda. Nasze relacje są dobre. Diego ma bardzo dobre stosunki ze wszystkimi zawodnikami", powiedział ucinając spekulacje.
"Wszyscy czujemy, że gramy w koszulce narodowej i każdy z nas kocha ten kraj. Tu pieniądze nie mają żadnego znaczenia. Gdybyśmy nie czuli czegoś wyjątkowego zakładając koszulkę drużyny narodowej, nie zawracalibyśmy sobie głowy grą w reprezentacji i moglibyśmy pojechać do Australii i występować w jej barwach. Większość z nas mieszka w Europie, ale gdy nadchodzi mecz reprezentacji wszyscy tu przyjeżdżamy i dajemy z siebie wszystko. Niestety dziś nie mamy dobrych wyników ani dobrej gry, ale chcemy to zmienić. Musimy zachować spokój. Ten kraj kocha piłkę nożną. Musimy być zjednoczeni", zakończył zawodnik Barcelony.
[źródło: Sport]
"Powinniśmy przestać obrzucać błotem wszystkich i wszystko co związane z drużyną narodową. Argentyna to kraj, który kocha piłkę nożną, dlatego wszyscy, kibice, piłkarze, trenerzy musimy być zjednoczeni", powiedział.
Awans reprezentacji Argentyny do przeszłorocznego Mundialu w RPA wisi na bardzo cienkim włosku, dlatego Lionel Messi powiedział: "Musimy wygrać. Nieważne, czy zrobimy to grając dobrze, czy źle, wszystko jedno. Nie ma czasu na to, by poprawić naszą grę tak, by wyglądała ona jak chcemy", wyznał.
Messi był zmuszony odpowiedzieć na krytykę jaka na niego spadła po spotkaniach z Brazylią i Paragwajem. Argentyńskie media grzmiały, że Messi w Barcelonie jest Bogiem, ale w reprezentacji nie jest w stanie grać tak jak w zespole Guardioli. "Nie chciałbym by porównywano moją grę w Barcelonie do gry w reprezentacji. W Barcelonie codziennie razem trenujemy, codziennie rozmawiamy. W reprezentacji jest trudniej, ponieważ widzimy się kilka dni, a dodatkowo w tym czasie musimy zagrać dwa mecze. Teraz musimy zrobić wszystko, by się zakwalifikować do Mistrzostw Świata. Potem będziemy mieli komfort i czas na przygotowanie do turnieju. Przede wszystkim potrzebujemy czasu i wspólnej pracy", wyjaśnił.
"Sam nie jestem w stanie wygrać meczu. Jest to obowiązkiem każdego z nas, każdego kto znalazł się na zgrupowaniu. W następnym meczach wszyscy razem musimy wyjść na boisko i wygrać, dojść razem dalej niż kiedykolwiek. Wiem, że nie zmarnujemy kolejnej szansy i ją wykorzystamy, bo po prostu Argentyny nie może zabraknąć na Mundialu", powiedział dla radia w rodzinnej miejscowości.
Messi został również spytany o rzekomy konflikt z trenerem reprezentacji, Diego Maradoną. "Nie jest to prawda. Nasze relacje są dobre. Diego ma bardzo dobre stosunki ze wszystkimi zawodnikami", powiedział ucinając spekulacje.
"Wszyscy czujemy, że gramy w koszulce narodowej i każdy z nas kocha ten kraj. Tu pieniądze nie mają żadnego znaczenia. Gdybyśmy nie czuli czegoś wyjątkowego zakładając koszulkę drużyny narodowej, nie zawracalibyśmy sobie głowy grą w reprezentacji i moglibyśmy pojechać do Australii i występować w jej barwach. Większość z nas mieszka w Europie, ale gdy nadchodzi mecz reprezentacji wszyscy tu przyjeżdżamy i dajemy z siebie wszystko. Niestety dziś nie mamy dobrych wyników ani dobrej gry, ale chcemy to zmienić. Musimy zachować spokój. Ten kraj kocha piłkę nożną. Musimy być zjednoczeni", zakończył zawodnik Barcelony.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (24)