Delegacja FCBarca.com na otwarciu wystawy (plus zdjęcia)

SZUMI,Challenger

26 września 2009, 02:29

23 komentarze
12 września w warszawskim Muzeum Sportu i Turystyki w Centrum Olimpijskim miało miejsce uroczyste otwarcie wystawy "110 lat FC Barcelona. Polskie ślady w historii Klubu". Portal FCBarca.com wraz z m.in. penyą Fan Club Barça Polska jest jednym z partnerów medialnych tej trwającej do 1.10.2009 ekspozycji.

Tablica

Challenger i SZUMI przy tablicy

Niejako "oficjalną" relację zaserwowała Wam już Agnieszka. Nie możemy jednak odmówić sobie przyjemności podzielenia się garścią osobistych odczuć sprzed kilku dni, okraszonych galerią zdjęć "z pierwszej linii frontu". Centralnymi postaciami uroczystości byli oczywiście Alfons Godall, wiceprezydent ds. socjalnych, oraz Joan Franquesa, wiceprezydent ds. administracyjnych. Przybyli do Warszawy specjalnie na tę okazję, mimo rozgrywania przez Barçę meczu z Getafe tego samego dnia. Podkreśla to fakt, jak istotne znaczenie miało to wydarzenie dla władz katalońskiego Klubu.

Koszulki z kolekcji Z. Kumidora

Zgromadzeni kibice

Wystawa mogła się odbyć dzięki wsparciu organizacyjnemu Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie, Muzeum Mazowieckiego w Płocku, Marszałka Województwa Mazowieckiego oraz klubów, które w ostatnich kilkudziesięciu latach spotykały się z Barçą w europejskich pucharach: GKS Katowice, Lecha Poznań, Legii Warszawa i Wisły Kraków. Ekspozycja nie odbyłaby się, gdyby nie poświęcenie jej pomysłodawców: dwóch długoletnich sympatyków FC Barcelony Zbigniewa Kumidora (działacz i dziennikarz sportowy) oraz Zbigniewa Pawłowskiego, płockiego trenera i nauczyciela. Kilka miesięcy zajęło im zgromadzenie zbiorów, wśród których znalazły się pamiątki własne, pochodzące od innych osób prywatnych oraz od wspomnianych polskich klubów. Na wystawie można zobaczyć szeroki wachlarz historyczny koszulek Barçy, okolicznościowe proporczyki wymieniane przy okazji potyczek z Polakami drużynami, wspomnienia po meczu Polski na Camp Nou w ramach Mundialu 1982, monografię Bogdana Wenty oraz bogatą ilustrację zdjęciową najważniejszych wydarzeń w historii Klubu.

Alfons Godall i Z. Kumidor przy mikrofonach, Joan Franquesa, Tomasz Jagodziński w tle

j.w., u góry Jan Paweł II na Camp Nou 17.11.1982


Papież Jan Paweł II

Szczególne miejsce w historii FC Barcelony zajmuje 17.11.1982. Tego dnia Papież Jan Paweł II odprawił na Camp Nou Mszę Świętą dla 120.000 zgromadzonych wiernych. Nikogo nie zraził obficie padający deszcz. Świadectw tego wydarzenia nie mogło zabraknąć na wystawie "110 lat FC Barcelona...". Wyróżnić należy kopię dożywotniej karty członkowskiej o numerze 108.000, wręczonej Janowi Pawłowi II przez ówczesnego prezydenta Klubu.

Edmund Zientara (kapitan reprezentacji Warszawy podczas inauguracji Camp Nou) i wiceprezydenci klubu Alfons Godall (środek)oraz Joan Franquesa (ostatni)

Edmund Zientara - kapitan reprezentacji Warszawy podczas inauguracji Camp Nou

Wyjątkowo ciekawym akcentem uroczystości otwarcia wystawy była obecność Edmunda Zientary, legendy polskiej piłki i kapitana drużyny, która 24.09.1957 została zaproszona na otwarcie stadionu Camp Nou! Polacy wystąpili jako Reprezentacja Warszawy, choć tak naprawdę trzon drużyny stanowili zawodnicy pierwszej reprezentacji. Przeciwko Polakom wybiegli wtedy wszyscy najlepsi, za wyjątkiem Kubali. W bramce stanął Ramallets, z przodu takie tuzy jak: Evaristo, Segarra, Martínez czy Villaverde. Edmund Zientara zrelacjonował jak spotkanie przebiegała z punktu widzenia zawodników. Nie brakowało interesujących i zabawnych anegdot oraz osobistych wspomnień związanych z wielkimi piłkarzami Barçy tamtego okresu. Słuchanie bezpośredniego przekazu od uczestnika tego historycznego wydarzenia było doprawdy wyjątkowym doświadczeniem.

Zientara o meczu z otwarcia Camp Nou (Barcelona- Reprezentacja Warszawy)

Otwarcie Camp Nou z udziałem Reprezentacji Warszawy to często zapominane wydarzenie - nie wspomina o nim przy relacji z wystawy nawet oficjalna strona www.fcbarcelona.cat. Powinno jednak być pamiętane jako powód do dumy dla polskich sympatyków Dumy Katalonii nie tylko z racji samego "odbycia się", lecz także postawy polskich piłkarzy. Barça wygrała co prawda 4-2, ale dwie ostatnie bramki dla Katalończyków padły w końcówce spotkania, gdy Polacy opadali już z sił. Nie powinno to dziwić, skoro dysponowali zaledwie trzema (zgodnie z relacją Edmunda Zientary ) zmiennikami, podczas gdy trener gospodarzy mógł korzystać z usług wszystkich graczy pierwszej drużyny. Pan Zientara opisywał, iż pod koniec meczu niektórzy jego koledzy byli tak zmęczeni, iż trudnością stawało się zaczerpnięcie tchu. Zaangażowanie i waleczność polskich piłkarzy sprzed półwiecza podkreślali zresztą Godall i Franquesa w swoich przemówieniach. Zresztą, swoją drugą bramkę Reprezentacja Warszawy strzeliła spektakularną przewrotką. Na koniec Edmund Zientara wpadł na wspaniały pomysł by nadać wiceprezydentom polskie obywatelstwo, aby Ci pomogli uporządkować nasz futbol.

Alfons Godall i Z. Kumidor przy mikrofonach, Joan Franquesa, Tomasz Jagodziński w tle (Dyrektor Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie)

Od Godalla słów kilka

Otrzymawszy mikrofon od Zbigniewa Kumidora, Godall odwołał się do wyjątkowości tej wystawy w skali świata, chęci goszczenia jej na Camp Nou, historii samej Barçy, jej katalońskiej tożsamości oraz nadziejach na przyszły sezon. Chętnie powtarzane przez dziennikarzy hasła o ewentualnej lokalizacji centrum szkolenia dla młodzieży na region Europy Centralnej traktować należy raczej jako czystą kurtuazję. Przynajmniej do chwili ogłoszenia jakichkolwiek konkretów... Licznie błyskały flesze, gdyż w szaliku polskiej reprezentacji Alfons Godall stanowił bardzo wdzięczny obiekt dla fotoreporterów. Wiceprezydent nie omieszkał również przytoczyć powszechnie powtarzanego przydomku, jakim Katalończycy określani są w innych regionach Katalonii: Polacos. Jest wiele teorii na temat, postaramy się przedstawić je w najbliższych dniach.

W trakcie swojego przemówienia wiceprezydent powiedział także: "Nasza filozofia to efektowny, widowiskowy i ofensywny futbol. Naszym powodem do dumy są wychowankowie, a szkółka piłkarska od wielu lat wychowuje wciąż nowe gwiazdy. Barcelona to coś więcej niż klub. Nie jesteśmy zależni od żadnych magnatów finansowych. Jesteśmy własnością kibiców i od nich zależymy!"

"Jednakże nie chcemy by nasz klub był kojarzony jedynie z sukcesami w piłce nożnej, ale także z naszą działalnością charytatywną, prowadzoną wspólnie z UNICEF. Jesteśmy przekonani, że Barcelona będzie zdobywała serca coraz większej liczby ludzi na całym świecie."

od lewej: Tomasz Jagodziński, Alfons Godall, Zientara, tłumacz, Joan Franquesa, Zbigniew Kumidor oraz Zbigniew Pawłowski (dwaj organizatorzy)

Od obu wiceprezydentów biło to, co raczej nie cechuje polskich działaczy sportowych - elegancja, skromność, profesjonalizm, a przede wszystkim niesamowita przystępność. Niczym dziwnym nie było poklepanie po plecach, uśmiech czy żart po angielsku, hiszpańsku lub katalońsku. Taka postawa szokuje zwłaszcza w dobie, gdy Barcelona święci największe trumfy w swej historii, a mimo to osoby na tak wysokich stanowiskach traktują kibiców jak równych sobie.

Przybyliśmy, zobaczyliśmy, zwiedziliśmy...i polecamy

"110 lat FC Barcelona..." oczywiście nie wyczerpuje historii barcelońskiego Klubu, a na korytarzach dało się nawet słyszeć lekko zawiedzione głosy. To niezrozumiałe, bo wystawa z Centrum Olimpijskiego nie powinna być w żaden sposób porównywana do Muzeum Camp Nou. Podkreślić trzeba ograniczone możliwości zdobycia pamiątek przez organizatorów oraz to, że na wystawie nie było żadnego eksponatu przysłanego z Barcelony! Poza tym, nie powinniśmy się oszukiwać co do samej tematyki wystawy - w 110-letniej historii piłkarskiej sekcji FC Barcelony nie było nigdy Polaka, a pozostałe związki Klubu z naszym krajem są co najwyżej skromne. Z tego punktu widzenia obu panom Zbigniewom oddać należy ogromny szacunek, iż podjęli się tak pozornie karkołomnego zadania, jak ukazanie wspólnych kart w historii FC Barcelony i Polski. Wystarczy wyobrazić sobie potencjał wystawy "Związki FC Barcelony z Holandią"... W poszukiwaniu śladów polskich w historii katalońskiego klubu warszawska wystawa odnajduje się znakomicie, a nie zajmuje kilku pięter tylko dlatego, że nie sposób określić jej tematyki inaczej niż mianem niszowości! Toteż Naszym zdaniem w pełni realizuje swój temat. Takie nastawienie polecamy każdemu, kto ma chęć wybrać się na tę wystawę.

Szumi, Challenger oraz Joan Franquesa

Muzeum Camp Nou jest tylko jedno i ta wystawa nie chce i nie może aspirować do miana jego kopii. Ale organizatorom "110 lat FC Barcelona. Polskie ślady w historii Klubu" należna jest wdzięczność za przypomnienie, iż historia Barçy zazębia się z naszym krajem częściej niż można by się spodziewać.

Szumi & Challenger

UWAGA: Wystawa czynna do 1.10.2009 r. !!!

Adres:

Muzeum Sportu i Turystyki
01-531 Warszawa
ul.Wybrzeże Gdyńskie 4
Centrum Olimpijskie
tel 022 56 03 780
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze