Dani Alves wierzy w zwycięstwo Seviili
Brazylijczyk ma nadzieję, że jego byli koledzy z zespołu pokonają Real Madryt w spotkaniu kończącym kolejkę.
Dani Alves dzieli się swoją maksymą: "Po pierwsze, martw się sobą. Nie chcę skupiać się na tym, co robią nasi przeciwnicy". Mimo to, w niedzielę Brazylijczyk ma zamiar bacznie obserwować poczynania swoich byłych kolegów z zespołu w starciu z Realem Madryt.
Alves reprezentował barwy Sevilli przez sześc sezonów i jak sam przyznaje, czuje się mocno związany z miastem i klubem z Andaluzji. Dani ma nadzieję, że wygrana Sevilli i zwycięstwo Barcelony, pozwoli drużynie Pepa Guardioli samodzielnie objąć rolę lidera, a tym samym odskoczyć na trzy punkty od Realu Madryt.
Brazylijczyk jest pełen optymizmu przed spotkaniem na stadionie Ramon Sanchez Pizjuan: "Myślę, że Sevilla wygra i musi wygrać, bo tylko w ten sposób pokaże, iż jest godnym konkurentem w walce o mistrzostwo La Liga. Nigdy nie wolno lekceważyć Sevilli", zaapelował na koniec ulubieniec kibiców Barcelony.
[źródło: Sport]
Dani Alves dzieli się swoją maksymą: "Po pierwsze, martw się sobą. Nie chcę skupiać się na tym, co robią nasi przeciwnicy". Mimo to, w niedzielę Brazylijczyk ma zamiar bacznie obserwować poczynania swoich byłych kolegów z zespołu w starciu z Realem Madryt.
Alves reprezentował barwy Sevilli przez sześc sezonów i jak sam przyznaje, czuje się mocno związany z miastem i klubem z Andaluzji. Dani ma nadzieję, że wygrana Sevilli i zwycięstwo Barcelony, pozwoli drużynie Pepa Guardioli samodzielnie objąć rolę lidera, a tym samym odskoczyć na trzy punkty od Realu Madryt.
Brazylijczyk jest pełen optymizmu przed spotkaniem na stadionie Ramon Sanchez Pizjuan: "Myślę, że Sevilla wygra i musi wygrać, bo tylko w ten sposób pokaże, iż jest godnym konkurentem w walce o mistrzostwo La Liga. Nigdy nie wolno lekceważyć Sevilli", zaapelował na koniec ulubieniec kibiców Barcelony.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (19)