Guardiola: Jeśli zagramy chaotycznie, przegramy
Pep Guardiola wydaje się nie przykładać zbyt wielkiej wagi do szansy, stojącej przed Barceloną. Po szóstej kolejce spotkań La Liga, w której Barça podejmie na Camp Nou Almerię, podczas gdy najgroźniejszy rywal, Real Madryt, pojedzie na bardzo trudne spotkanie do Sewilli, Blaugrana może stać się samodzielnym liderem w tabeli Primera División.
Trener stwierdził, że "ta kolejka o niczym nie zadecyduje". Nie oceniał również spotkania na Sánchez Pizjuán: "Nie ma na nas żadnego wpływu. To tylko jedno spotkanie z kalendarza rozgrywek, my też będziemy musieli pojechać i do Sewilli, i do Madrytu. W niedzielę wieczorem okaże się, czy będziemy samodzielnym liderem. Możemy mieć punkt, dwa lub trzy przewagi - lub tyle samo strat. W tym momencie to nieistotne, do końca rozgrywek wciąż pozostaną 32 mecze".
Pep skupia się na meczu z Almerią: "Musimy skoncentrować się na uporządkowaniu gry w ataku. Nie możemy również zostawiać tyle przestrzeni z tyłu, ponieważ Almeria, posiadając szybkich piłkarzy takich jak Piatti czy Crusat, może to szybko i boleśnie wykorzystać".
Trener dodał, iż jest bardzo szczęśliwy z powrotu do składu Bojana i Henry'ego. Nie szczędził miłych słów pod adresem Andresa Iniesty, który tuż po powrocie na boisko po kontuzji otrzymał powołanie na mecze reprezentacji Hiszpanii. "Nie martwię się, że Andres został powołany. Czuje się dobrze, jest w pełni sił, poza tym informowaliśmy trenerów reprezentacji o jego kontuzji i postępach, jakie poczynił w celu powrotu do zdrowia. Będzie tam w dobrych rękach, jesteśmy o niego spokojni".
Pogratulował również jubilatowi, Carlesowi Puyolowi, który wczoraj świętował dziesiątą rocznicę debiutu w FC Barcelonie. "Chciałem mu serdecznie pogratulować, ponieważ trudno jest utrzymać się w tak wielkim zespole przez tyle lat, grając ciągle na wysokim poziomie. Chcielibyśmy, żeby został z nami - jest dojrzałym zawodnikiem, gra tu od wielu lat - teraz wszystko zależy tylko od niego."
[źródło: Mundo Deportivo /fot. Sport/]
Trener stwierdził, że "ta kolejka o niczym nie zadecyduje". Nie oceniał również spotkania na Sánchez Pizjuán: "Nie ma na nas żadnego wpływu. To tylko jedno spotkanie z kalendarza rozgrywek, my też będziemy musieli pojechać i do Sewilli, i do Madrytu. W niedzielę wieczorem okaże się, czy będziemy samodzielnym liderem. Możemy mieć punkt, dwa lub trzy przewagi - lub tyle samo strat. W tym momencie to nieistotne, do końca rozgrywek wciąż pozostaną 32 mecze".
Pep skupia się na meczu z Almerią: "Musimy skoncentrować się na uporządkowaniu gry w ataku. Nie możemy również zostawiać tyle przestrzeni z tyłu, ponieważ Almeria, posiadając szybkich piłkarzy takich jak Piatti czy Crusat, może to szybko i boleśnie wykorzystać".
Trener dodał, iż jest bardzo szczęśliwy z powrotu do składu Bojana i Henry'ego. Nie szczędził miłych słów pod adresem Andresa Iniesty, który tuż po powrocie na boisko po kontuzji otrzymał powołanie na mecze reprezentacji Hiszpanii. "Nie martwię się, że Andres został powołany. Czuje się dobrze, jest w pełni sił, poza tym informowaliśmy trenerów reprezentacji o jego kontuzji i postępach, jakie poczynił w celu powrotu do zdrowia. Będzie tam w dobrych rękach, jesteśmy o niego spokojni".
Pogratulował również jubilatowi, Carlesowi Puyolowi, który wczoraj świętował dziesiątą rocznicę debiutu w FC Barcelonie. "Chciałem mu serdecznie pogratulować, ponieważ trudno jest utrzymać się w tak wielkim zespole przez tyle lat, grając ciągle na wysokim poziomie. Chcielibyśmy, żeby został z nami - jest dojrzałym zawodnikiem, gra tu od wielu lat - teraz wszystko zależy tylko od niego."
[źródło: Mundo Deportivo /fot. Sport/]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)