Campions! Madryt na kolanach! (86:82)

Rozwad

3 października 2009, 23:31

15 komentarzy
Regal FC Barcelona pokonała Real Madryt 86:82 w finale Superpucharu Hiszpanii. Walka trwała do ostatniej sekundy, ale to Katalończycy okazli się lepsi. Barça zdobyła drugi Superpuchar Hiszpanii w historii klubu. Juan Carlos Navarro został wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem turnieju (MVP Superpucharu ACB)!

Cóż to był za mecz! Cała śmietanka europejskiej koszykówki zebrała się w hali Centro Insular De Deportes. Gwiazdorzy nie zawiedli. W spotkaniu finałowym zobaczyliśmy wszystko, piękną grę, walkę do końca, dramaturgię, popisy indywidualne.

Navarro, 14 punktów w 10 minut!

Barça cały mecz rozpoczęła dobrze. Szybko dwie "dwójki" rzucił Ndong, a następnie "trójkę" dorzucił Navarro. Podopieczni Xaviera Pascuala w pewnym momencie pierwszej kwarty objęli 8-punktowe prowadzenie (18:10). Jednak wtedy czas na żądanie wziął Ettore Messina i po przerwie gra się odmieniła. Madryt wyszedł na prowadzenie (21:23), ale wtedy fan-ta-sty-czną serią popisał się Juan Carlos Navarro. Katalończyk do remisu doprowadził słynną La Bombą, a następnie w odstępie kilkunastu sekund dwukrotnie trafił za trzy punkty odzyskują tym samym prowadzenie dla Barçy (29:25). Do końca pierwszej kwarty trwała zacięta walka i wygrała ją Barcelona (29:27).

Dobre złego początki

Druga kwarta zaczęła się równie dobrze. Na pojedyncze trafienia Garbajosy i Veličkovića odpowiedzieli Ricky, Morris i Lorbek. Dzięki temu Barça wyszła na 8-punktowe prowadzenie (38:30). Jednak po tym gra jakby się zacięła. Ettore Messina dokonał bardzo trafnych zmian. Za trzy punkty trafił Prigioni, a następnie zagrał z Jorge Garbajosą zagranie 'alley-hoop' i stan gry się wyrównał (40:40).

Madryt kontynuował swoją dobrą grę. Może nie była to gra porywająca, ale bardzo skuteczna. Dlatego Królewscy wyszli na 4-punktowe prowadzenie (42:46). Końcówka meczu była wyrównana, Barça nawet odrobiła punkt straty, ale na przerwę to Madryt schodził zwycięski (46:49).

Niespodziewane zwroty akcji

Po przerwie, Barça zaczęła fatalnie. Przez pierwsze trzy minuty nie zdobyła punktu. Po madryckiej stronie szalał Pablo Prigioni. Real grał konsekwentnie i skutecznie. Za to Barça popełniała błędy w obronie i często się myliła w ataku. Brak pomysłu w ataku i zła gra w obronie "przyczyniły" się do widniejącego rezultatu na tablicy - 50:60.

Nagle Barça zaczęła grać na optymalnym poziomie. Na boisku na pozycji rozgrywającego pojawił się Ricky Rubio i odmienił oblicze meczu. Za nim podążyli będący dziś w świetnej dyspozycji Ndong i Morris. Real pod presją rywala zaczął się mylić w ataku, przez co Barça znacznie odrobiła straty. Lecz przy stanie 63:65 o czas na żądanie poprosił Ettore Messina. Po przerwie Real znów odskoczył Katalończykom i przed ostatnią odsłoną meczu na tablicy wyników widniał rezultat 66:72.

Fantastyczna, decydująca czwarta kwarta!

Do końca zostało 10 minut, a strata Barçy do rywala wynosiła sześć punktów. Wiara w zwycięstwo stawała się coraz mniejsza. Jednak najważniejsze jest to, że płomyk nadziei nie zgasł w sercach zawodników. Sygnał do odrabiania strat dał lider, nieoceniony kataloński skarb, Juan Carlos Navarro. Trafił za dwa, potem za trzy, a do tego dołożył asystę do Lorbeka i po kilku minutach Barça wyszła na prowadzenie (80:78). Następnie Sergio Llull wyrównał. Lorbek znów wyprowadził Barce na prowadzenie, ale Reyes dwukrotnie trafił z linii rzutów wolnych i był znów remis (82:82).

Na kilkanaście sekund przed końcem spotkania za dwa punkty ponownie trafił Lorbek. Real miał czas by przeprowadzić ostatnią akcję i zremisować (trafiając za dwa), bądź przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę (trafiając za trzy). Jednak piłkę szybko zbugił Paulo Prigioni, a po kontrze rywali dobił Morris.

Barça wygrała i zdobyła drugi w swojej historii Superpuchar ACB! MVP został wybrany Juan Carlos Navarro. Jego wybór nie wzbudził najmniejszych kontrowersji. Katalończyk był najlepszym strzelcem finału. Do zdobytych 22 punktów dorzucił pięć asysty i cztery zbiórki. Oprócz Navarro warto wyróżnić Erazema Lorbeka, który zdobył 12 punktów oraz zanotował 7 zbiórek i 4 asysty. Dobre zawody rozegrał też Pete Mickael. Amerykanin zdobył 12 punktów i dołożył do tego pięć zbiórek i trzy asysty. Pierwsze "poważne" Gran Derbi w sezonie 2009/10 dla Barçy! Miejmy nadzieje, że w dalszej części sezonu Barceloniści podtrzymają tą passę!

REGAL FC BARCELONA 86
REAL MADRYT 82


Regal FC Barcelona (29+17+20+20): Ndong (13), Navarro (22), Sada (7), Lorbek (12), Mickeal (12) - wyjściowa piątka - Vázquez (3), Morris (12), Rubio (5), Basile (-), Grimau (-), Laković (-)

Real Madrid (27+22+23+10): Reyes (11), Garbajosa (17), Bullock (7), Prigioni (12), Hansen (9) - wyjściowa piątka - Vidal (3), Hervelle (6), Kaukenas (6), Llull (5), Velicković (6).

Skrót meczu Regal Barça - Real Madryt



MVP Navarro - odbiór nagrody oraz kompilacja finałowych zagrań



[źródło: FCBarcelona.cat/Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (15)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze