Oceny za mecz z Valencią

SZUMI,blazeq,makaj

19 października 2009, 13:07

30 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.

Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie proszę pamiętać, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" są tu kluczowe.

Valdés - 8 - Rzadko zdarzają się Barcelonie spotkania, w których to Valdés jest bohaterem, a tym razem właśnie tak było. W takich meczach bramkarz potwierdza swoją klasę. Gracze Valencii prezentowali się świetnie i często zmuszali do interwencji naszego portero, a on nie popełnił żadnego błędu, popisując się przy okazji kilkoma świetnymi wyjściami z bramki, jak w sytuacji Pablo Hernandeza z 2. minuty. Ponadto świetnie uprzedził Matę na początku spotkania, wykazał się refleksem przy próbie lobu Hernandeza czy też w nieprawdopodobny sposób wybronił strzał Silvy w 71. minucie. Swoją postawą zasłużył na uznanie i koledzy z drużyny powinni mu podziękować za to, że do Barcelony wracają chociaż z jednym punktem. Bohater spotkania na Mestalla.

Alves - 6 - Trudno ocenić grę Daniela w tym spotkaniu. Z jednej strony był w pierwszej połowie jednym z niewielu zawodników Barcelony, z sukcesami próbującym zagrozić bramce strzeżonej przez Cesara. Z drugiej w obronie często nie nadążał za szybko wymieniającymi piłkę napastnikami Valencii. Ponadto postanowił skorzystać z oferty "last minute" i zarobił żółtą kartkę w doliczonym czasie gry. Był wykonawcą dwóch rzutów wolnych pod bramką rywala, które jednak lepiej pozostawić bez komentarza.

Puyol - 6 - Pierwsza połowa w wykonaniu kapitana Barcelony naprawdę słaba. Kilkukrotnie zachowywał się na boisku niczym amator, nie potrafił się odnaleźć na murawie. W 45. minucie po jego błędzie mogła paść bramka, ale wspaniale zaasekurował kapitana Piqué. W drugiej części gry wrócił jednak do swej optymalnej dyspozycji. Wygrał wiele pojedynków główkowych, a także dobrze czytał grę przeciwnika. Dobrze dyrygował grą swojej formacji, jak na kapitana przystało, dzięki czemu napastnicy Valencii byli notorycznie łapani na spalonym.

Piqué - 7 - Na pewno miał dużo pracy w tym spotkaniu i nie można powiedzieć, by ustrzegł się błędów. Zarobił także w dość niecodziennych okolicznościach żółtą kartkę. Był to jednak kolejny niezły występ młodego obrońcy Barcelony. Bardzo dobrze spisywał się w pojedynkach główkowych, w czym pomógł mu z pewnością Emery, wystawiając w ataku trójkę napastników niższych od niego średnio o 20 cm. Nieźle radził sobie również z wyprowadzaniem piłki, choć koledzy ze środka pola nie zamierzali mu specjalnie pomóc. Dużo piłek Valdés grał do niego i to od Piqué rozpoczynało się wiele akcji Barcelony. Szkoda tylko, że młodego Hiszpana tak mało było wczoraj widać w ofensywie. Obok Valdésa i Iniesty był najlepszym graczem Barçy w tym spotkaniu.

Abidal - 6 -Abidal w obronie zagrał poprawnie, natomiast w ataku bez rewelacji. Próbował co prawda włączać się w akcje ofensywne, współpracując z Pedro lub Iniestą, ale jego wyjścia ograniczały się do sporadycznych, krótkich zagrań do któregoś z partnerów. Dość często dawał się ogrywać Pablo Hernandezowi, jednak w kluczowych sytuacjach zawsze był tam, gdzie jego miejsce, czyli przed napastnikiem Valencii. W ataku nie był tak aktywny, jak to miało miejsce w kilku poprzednich spotkaniach. Niemniej jednak rozegrał przyzwoite spotkanie i podobnie jak cała formacja obronna, zasłużył na dobrą notę. Rywalizacja między nim a Maxwellem ciągle wydaje się być nierozstrzygnięta.

Yaya Touré - 5 - Oglądając mecz można było odnieść wrażenie, że Touré jest na boisku wszędzie. Z jego "wszędobylskości" nic jednak pozytywnego dla gry Barçy nie wynikało. Walczył jednak zaciekle o każdą piłkę i popisał się kilkoma przechwytami. Z drugiej strony zanotował dużą liczbę strat i niecelnych podań. Na pewno bywało lepiej, jeśli chodzi o reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej.

Keita - 5 - Bezbarwny mecz Malijczyka. Nie wyróżnił się niczym szczególnym. Kiedy miał piłkę przy nodze, oddawał ją szybko kolegom. Dostosował się trochę do poziomu gry kolegów i nie pokazał nam wysokiej formy, którą dysponował w poprzednich spotkaniach. Znalazł się w dogodnej sytuacji do strzelania bramki dwukrotnie, ale raz zatrzymali go obrońcy Valencii, a raz Pedro nie zauważył jego lepszego ustawienia i próbował sam skończyć akcję.

Xavi - 5 - Stało się, Xavi pierwszy raz od bardzo dawna zagrał naprawdę przeciętne zawody. Piłkarze Valencii umiejętnie zagęścili środek pola, przez co Xavi nie mógł rozwinąć skrzydeł. Poza tym widać było u niego ogromne zmęczenie, będące efektem meczów reprezentacji. Często tracił piłkę, nie potrafił utrzymać rytmu gry. Jego prostopadłe dogrania i przerzuty były zbyt przewidywalne i nie zrobiły rywalowi żadnej krzywdy. Wolne wykonywane przez Xaviego nie stanowiły zagrożenia. Dobrze, że został zmieniony, ponieważ wydaje się, że właśnie odpoczynku mu najbardziej trzeba. Może gdyby miał Iniestę u boku to lepiej poradziłby sobie z tak dobrze dysponowanym rywalem, jakim była w tym spotkaniu Valencia. O kryzysie formy nie można jednak na razie mówić. Wyznacznikiem talentu było podanie do Pedro z 64. minuty.

Iniesta - 7 - Andres był jedynym napastnikiem, który potrafił minąć zwodem rywali opiekujących się nim. A należy zauważyć, że nie było to łatwe, gdyż po minięciu jednego przeciwnika, pojawiał się drugi. Bardzo aktywny na boisku Hiszpan nie potrafił znaleźć sposobu na obronę Valencii, ale był dla niej największym zagrożeniem. Kilka razy popisał się świetnymi sztuczkami technicznymi, zmuszając rywali do faulu. Mógł nawet strzelić bramkę, ale szybkie wyjście Cesara tę szansę pogrzebało. Był jednak najbardziej kreatywnym piłkarzem w szeregach Barcelony. Im szybciej wróci do środka pola, tym lepiej dla niego i dla zespołu.

Pedro - 4 - Forma Pedro jest jak sinusoida. Raz w górę, innym razem w dół. Wczoraj niestety w dół. Można było odnieść wrażenie, że każda piłka zagrana do młodego piłkarza Barçy kończy się stratą. Fatalne dryblingi, wiele strat i niedokładne podania to coś, co cechowało grę Pedro we wczorajszym meczu. Trzykrotnie Miguel starał się go wyleczyć z ochoty do gry i wyglądało na to, że młody Hiszpan nie miał ochoty dłużej grać naprzeciw Portugalczyka i przeniósł się na przeciwne skrzydło. Zmarnował najlepszą sytuację Barcelony do strzelenia bramki w 64. minucie.

Messi - 5 - To nie był najlepszy mecz w wykonaniu Argentyńczyka. Pierwsza połowa przespana, w drugiej zaczął dryblować, co od razu spowodowało ożywienie w ataku Barcelony. Potężnym strzałem w 62. minucie sprawdził czujność Cesara. Podobnie jak w przypadku Xaviego i Iniesty, Messi wystąpił z wyraźnymi oznakami zmęczenia, ale wobec urazów Henry'ego i Ibry niejako zmuszony był na Mestalla zagrać.

Rezerwowi:

Busquets - brak oceny - Na boisko wszedł, by dać odpocząć potwornie zmęczonemu Xaviemu. Zdążył zaliczyć kilka odbiorów.

Bojan - brak oceny - Wszedł na zmęczonych obrońców Valencii, ale nie wskórał niczego dobrego. Pojawił się na boisku po 47 dniach przerwy spowodowanej kontuzją. Miejmy nadzieję, że Bojan zapomni o urazie i szybko wróci do optymalnej dyspozycji.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (30)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze