Nad Wołgą -4°C. Rubin Kazań - FC Barcelona, środa 18:30
W 4. kolejce Champions League FC Barcelona w dalekim Tatarstanie zagra ze swoim niedawnym pogromcą - Rubinem Kazań. Z kolei na Ukrainę wybierze się Inter Mediolan, aby stanąć w szranki z Dynamem Kijów. Pośród bezkresnych stepów miedzy Dnieprem a Wołgą zapadną rozstrzygnięcia, które mogą okazać się decydujące dla końcowego układu sił grupy F.
Grupa F w chwilę po losowaniu wyglądała na taką, w której wszystko było już przesądzone. Jednak po 3 kolejkach FC Barcelona, Rubin Kazań i Dynamo Kijów mają po cztery punkty, a czwarty w tabeli Inter Mediolan ma ich trzy. Nadal więc nie wiadomo, kto zagra w 1/8 finału Pucharu Europy.
Niezbadana natura futbolu
Teoretycznie w najgorszej sytuacji jest Inter Mediolan. Podopieczni José Mourinho nie zanotowali jeszcze żadnego zwycięstwa. Historia zna jednak przypadki, kiedy włoskie drużyny wychodziły ze swoich grup nie wygrywając ani jednego meczu. Tak było na Mundialu w 1982 roku, kiedy Squadra Azzura zremisowała trzy spotkania z trzech możliwych i w tabeli uplasowała się zaraz za Polską. Jak skończył się tamten turniej - wszyscy wiemy.
W piłce nożnej nie można więc niczego wyrokować z góry. Kto w Katalonii jeszcze o tym nie wiedział, na pewno dotarło to do niego przed dwoma tygodniami. Wtedy pod bramy twierdzy Camp Nou przybył nieznany bliżej Rubin Kazań i... pokonał wielką Barcelonę. Już w drugiej minucie po fenomenalnym strzale Riazancewa Valdés musiał wyjmować piłkę z siatki. Barça zdołała jeszcze wyrównać za sprawą Ibrahimovicia, lecz nie było jej stać tego dnia na nic więcej. Prosta strata w środku pola zaowocowała golem dla Rubina w 75. minucie i niespodzianka stała się faktem.
Napoleon 1812, von Paulus 1943, Guardiola 2009?
W 4. kolejce Ligi Mistrzów FC Barcelona zagra w skrajnie niesprzyjających dla siebie warunkach. Temperatury w Rosji w tej chwili niewiele różnią się od tych panujących obecnie w Polsce. Dla samopoczucia zwinnych południowców są jednak zabójcze. Doszło nawet do tego, że zwykle powściągliwy Leo Messi na łamach mediów bez ogródek stwierdził, że "zima jest ch*jowa". Z nadwołżańskich stepów docierają do nas mrożące krew w żyłach zdjęcia piłkarzy aż po uszy opatulonych w szaliki. No, ale stare przysłowie mówi, że "co nie zabije - to na pewno wzmocni".
Kilka wdechów mroźnego powietrza mogłoby otrząsnąć drużynę z półsnu, w jaki ostatnio zdarza się jej zapadać. Zaczęło się od zremisowanego 0:0 meczu z Valencią. Potem nastąpił wspomniany już blamaż z Rubinem. Na osłodę Barça zniszczyła Saragossę 6:1. Z Cultural Leonesa również poszło gładko, jednak w sobotę znów poczuliśmy rozczarowanie. Duma Katalonii w ostatniej minucie w kuriozalny sposób dała sobie wydrzeć zwycięstwo nad Osasuną. Na razie zespół utrzymuje się w fotelu lidera La Liga, ale w jego grze na pewno można jeszcze sporo poprawić.
Dobrze rozpocząć listopad
Do Kazania Guardiola zabrał wszystkie swoje gwiazdy. W składzie zespołu znalazł się powracający po kontuzji Daniel Alves. Również Eric Abidal jest do dyspozycji trenera, mimo iż po sobotnim meczu narzekał na ból łokcia. Eksperymentów taktycznych w spotkaniu z Rubinem od Guardioli nie oczekujemy. Drużyna musi wygrać możliwie najmniejszym nakładem środków, ponieważ już w sobotę trzeba "ugościć" u siebie Mallorcę. Zwycięstwo w Rosji pozwoli wejść w listopad raźnym krokiem. Pod koniec miesiąca czekają nas przecież Wielkie Derby.
Prawdopodobny skład:
Valdés; Puyol, Piqué, Márquez, Abidal; Touré, Keita, Xavi; Iniesta, Ibrahimović, Messi.
Multimedia z meczu FC Barcelona - Rubin Kazań:
Galeria zdjęć
Grupa F w chwilę po losowaniu wyglądała na taką, w której wszystko było już przesądzone. Jednak po 3 kolejkach FC Barcelona, Rubin Kazań i Dynamo Kijów mają po cztery punkty, a czwarty w tabeli Inter Mediolan ma ich trzy. Nadal więc nie wiadomo, kto zagra w 1/8 finału Pucharu Europy.
Niezbadana natura futbolu
Teoretycznie w najgorszej sytuacji jest Inter Mediolan. Podopieczni José Mourinho nie zanotowali jeszcze żadnego zwycięstwa. Historia zna jednak przypadki, kiedy włoskie drużyny wychodziły ze swoich grup nie wygrywając ani jednego meczu. Tak było na Mundialu w 1982 roku, kiedy Squadra Azzura zremisowała trzy spotkania z trzech możliwych i w tabeli uplasowała się zaraz za Polską. Jak skończył się tamten turniej - wszyscy wiemy.
W piłce nożnej nie można więc niczego wyrokować z góry. Kto w Katalonii jeszcze o tym nie wiedział, na pewno dotarło to do niego przed dwoma tygodniami. Wtedy pod bramy twierdzy Camp Nou przybył nieznany bliżej Rubin Kazań i... pokonał wielką Barcelonę. Już w drugiej minucie po fenomenalnym strzale Riazancewa Valdés musiał wyjmować piłkę z siatki. Barça zdołała jeszcze wyrównać za sprawą Ibrahimovicia, lecz nie było jej stać tego dnia na nic więcej. Prosta strata w środku pola zaowocowała golem dla Rubina w 75. minucie i niespodzianka stała się faktem.
Napoleon 1812, von Paulus 1943, Guardiola 2009?
W 4. kolejce Ligi Mistrzów FC Barcelona zagra w skrajnie niesprzyjających dla siebie warunkach. Temperatury w Rosji w tej chwili niewiele różnią się od tych panujących obecnie w Polsce. Dla samopoczucia zwinnych południowców są jednak zabójcze. Doszło nawet do tego, że zwykle powściągliwy Leo Messi na łamach mediów bez ogródek stwierdził, że "zima jest ch*jowa". Z nadwołżańskich stepów docierają do nas mrożące krew w żyłach zdjęcia piłkarzy aż po uszy opatulonych w szaliki. No, ale stare przysłowie mówi, że "co nie zabije - to na pewno wzmocni".
Kilka wdechów mroźnego powietrza mogłoby otrząsnąć drużynę z półsnu, w jaki ostatnio zdarza się jej zapadać. Zaczęło się od zremisowanego 0:0 meczu z Valencią. Potem nastąpił wspomniany już blamaż z Rubinem. Na osłodę Barça zniszczyła Saragossę 6:1. Z Cultural Leonesa również poszło gładko, jednak w sobotę znów poczuliśmy rozczarowanie. Duma Katalonii w ostatniej minucie w kuriozalny sposób dała sobie wydrzeć zwycięstwo nad Osasuną. Na razie zespół utrzymuje się w fotelu lidera La Liga, ale w jego grze na pewno można jeszcze sporo poprawić.
Dobrze rozpocząć listopad
Do Kazania Guardiola zabrał wszystkie swoje gwiazdy. W składzie zespołu znalazł się powracający po kontuzji Daniel Alves. Również Eric Abidal jest do dyspozycji trenera, mimo iż po sobotnim meczu narzekał na ból łokcia. Eksperymentów taktycznych w spotkaniu z Rubinem od Guardioli nie oczekujemy. Drużyna musi wygrać możliwie najmniejszym nakładem środków, ponieważ już w sobotę trzeba "ugościć" u siebie Mallorcę. Zwycięstwo w Rosji pozwoli wejść w listopad raźnym krokiem. Pod koniec miesiąca czekają nas przecież Wielkie Derby.
Prawdopodobny skład:
Valdés; Puyol, Piqué, Márquez, Abidal; Touré, Keita, Xavi; Iniesta, Ibrahimović, Messi.
Multimedia z meczu FC Barcelona - Rubin Kazań:
Galeria zdjęć
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (57)