Eto'o: Nigdy nie będę celebrował bramki na Camp Nou

Looky

20 listopada 2009, 10:51

44 komentarze
"Tęsknię za Camp Nou", powiedział Samuel Eto'o na kilka dni przed meczem Ligi Mistrzów, w którym Barcelona zmierzy się z Interem. W wywiadzie dla RAC-1 Kameruńczyk przyznał, że w Katalonii spędził "więcej dobrych momentów niż tych złych". "Powrócę tam z radością, bowiem kiedy przechodziłem do Interu, nie sądziłem, że będzie mi dane zagrać jeszcze na Camp Nou", przyznał.

"Nigdy nie będę celebrował bramki na Camp Nou. Zdobywanie goli to jedno, to moja praca, ale okazywanie radości nie wchodzi w grę. Nie pałam chęcią zemsty, nie czuję goryczy. Odszedłem z Barçy z czystym sumieniem. Moja dusza należy do Barcelony i Mallorki, ale muszę grać dla Interu i zachować dla siebie wszystkie te uczucia", komentował.

Przyjaciele

"Jeśli mógłbym uściskać każdego fana na Camp Nou, zrobiłbym to", powiedział. Przyznał ponadto, że weterani FC Barcelony wysłali do niego list, w którym podziękowali za jego wkład w grę. "To ja muszę być jednak wdzięczny, że nosiłem tę koszulkę", stwierdził w odpowiedzi na te podziękowania. Dodał również, że nie musi ponownie rozmawiać z Pepem Guardiolą i Joanem Laportą.

Piłkarz nie chciał mówić o swoim byłym trenerze, komplementował natomiast obecnego: "Mourinho jest niesamowity jako osoba, znam tylko kilku takich szkoleniowców. To wielki zaszczyt móc pracować pod jego wodzą, jest wielkim pasjonatem. To wspaniały człowiek i wcale nie jest taki twardy, jak myślałem o nim zanim go poznałem".

Eto'o wyraźnie dał do zrozumienia, że oddziela przyjaciół od kolegów: "Latem przyszedłem do klubu, by mieć w nim kolegów, a opuściłem klub, w którym mam przyjaciół", przyznał. Dodał, że regularnie z nimi rozmawiał, m.in. z Puyolem, Xavim, Messim i Iniestą. "To moi przyjaciele, nie mogę pałać chęcią zemsty".

Wybory

W trakcie wywiadu nie zabrakło kluczowej kwestii, wyborów prezydenckich, które latem przyszłego roku odbędą się w Barcelonie. "Wszystko o co mogę prosić to, to, aby Barça miała prezesa odpowiedniego do swojej wielkości. Jako fan tego klubu, proszę o Alfonsa Godalla lub Sandro Rosella", zaznaczył.

W związku z faktem, iż jakiś czas temu związany był z Realem Madryt, poruszył również kwestie dotyczące tego klubu: "Nie oglądam Realu w telewizji. Wiem, że zajmują drugie miejsce, ale nic poza tym". Eto'o nie chciał przy tym krytykować polityki transferowej Florentino Péreza.

Odszkodowanie

Kameruńczyk zaprzeczył, że domaga się od Barçy rekompensaty finansowej, o czym swego czasu pisała prasa. Przyznał jednak, że między nim i klubem istnieje problem ekonomiczny. "Żądam tego, co moje, a klub nie wie, co jest moje". Być może w tym tygodniu dojdzie do spotkania obu stron.

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (44)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze