Niepocieszony Moratti: Staliśmy i patrzyliśmy jak Barça gra
Prezydent Interu Mediolan, Massimo Moratti, nie ukrywał niezadowolenia z postawy swojej drużyny we wtorkowym meczu Ligi Mistrzów z FC Barceloną, przegranym przez Nerazzurrich 0:2.
"Jestem bardzo rozczarowany, ponieważ równie dobrze mogliśmy zostać w Mediolanie. Nie podjęliśmy walki, byliśmy tylko obserwatorami. Mam nadzieję, że taka sytuacja więcej się nie powtórzy", powiedział dla włoskich mediów po powrocie do Mediolanu.
"Pomimo że mecz był bardzo ważny, nie przekreśla on dobrych występów we wcześniejszych spotkaniach. Drużyna gra coraz lepiej, początek sezonu możemy zaliczyć do udanych, szkoda tylko tej wpadki w tak ważnym momencie", dodał.
Po meczu prezydent Interu udał się do szatni na Camp Nou:
"Po spotkaniu poszedłem do szatni, jednak nie po to, aby manifestować swoją złość, jak to miało miejsce w Manchesterze. Chciałem tylko porozmawiać, robienie scen, nie przyniosłoby żadnych korzyści."
"Wczoraj nie rozmawiałem z Jose Mourinho, ponieważ środa była dniem wolnym. Ufam Jose i ma moje pełne poparcie. Trener na pewno przeanalizuje grę poszczególnych zawodników oraz rozwiązania taktyczne zastosowane podczas meczu."
Moratti uważa, że na to spotkanie personalnie zespół Interu był silniejszy, co jednak nie miało wpływu na wydarzenia boiskowe. Daje mu to do myślenia, lecz jest przekonany, że podopieczni portugalskiego szkoleniowca poprawią się przy następnej okazji: "Jestem pewien, że Mourinho wie co zrobić, aby taka sytuacja się nie powtórzyła", powiedział.
[źródło: Sport]
"Jestem bardzo rozczarowany, ponieważ równie dobrze mogliśmy zostać w Mediolanie. Nie podjęliśmy walki, byliśmy tylko obserwatorami. Mam nadzieję, że taka sytuacja więcej się nie powtórzy", powiedział dla włoskich mediów po powrocie do Mediolanu.
"Pomimo że mecz był bardzo ważny, nie przekreśla on dobrych występów we wcześniejszych spotkaniach. Drużyna gra coraz lepiej, początek sezonu możemy zaliczyć do udanych, szkoda tylko tej wpadki w tak ważnym momencie", dodał.
Po meczu prezydent Interu udał się do szatni na Camp Nou:
"Po spotkaniu poszedłem do szatni, jednak nie po to, aby manifestować swoją złość, jak to miało miejsce w Manchesterze. Chciałem tylko porozmawiać, robienie scen, nie przyniosłoby żadnych korzyści."
"Wczoraj nie rozmawiałem z Jose Mourinho, ponieważ środa była dniem wolnym. Ufam Jose i ma moje pełne poparcie. Trener na pewno przeanalizuje grę poszczególnych zawodników oraz rozwiązania taktyczne zastosowane podczas meczu."
Moratti uważa, że na to spotkanie personalnie zespół Interu był silniejszy, co jednak nie miało wpływu na wydarzenia boiskowe. Daje mu to do myślenia, lecz jest przekonany, że podopieczni portugalskiego szkoleniowca poprawią się przy następnej okazji: "Jestem pewien, że Mourinho wie co zrobić, aby taka sytuacja się nie powtórzyła", powiedział.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (2)