Alves: Ronaldo już raz cierpiał z powodu Barcelony
Na dwa dni przed spotkaniem, który elektryzuje cały piłkarski świat, Dani Alves podzielił się swoimi refleksjami na ten temat. Brazylijczyk ocenia szanse Barcelony w starciu z Realem i przyznaje, że "woli być w zespole, który jest w stanie zatrzymać każdego piłkarza na świecie", mając na myśli Cristiano Ronaldo.
Alves udzielił odpowiedzi na kilka pytań w trakcie konferencji prasowej. Zapytany o Ronaldo stwierdził, iż "to świetny i bardzo ważny zawodnik dla Realu Madryt". Obrońca Barcelony dodał jednak, że bardziej ceni sobie styl gry Barcelony.
"Swoją grę w dużej mierze opierają na nim", Brazylijczyk kontynuował temat Ronaldo, "ale zespół to grupa 20-22 piłkarzy, a nie jeden zawodnik". Alves ma świadomość, że "kluczem do zwycięstwa jest ciągła praca i utrzymanie swojego stylu, który jest wizytówką ekipy Pepa Guardioli". Ulubieniec kibiców Barcelony dodaje, iż "nie ma potrzeby zmiany czegokolwiek".
Alves zapewnił, że "Cristiano nie przestraszy się Barcelony, ale musi ją szanować". Dodał, iż Portugalczyk zna już smak starcia z Barçą. Brazylijczyk stwierdził również, że "Barcelona nie zmieni się dla Realu Madryt, nawet jeśli to zespół prowadzony przez Manuela Pellegriniego jest liderem tabeli". "Nasza drużyna jest na szczycie znacznie dłużej, niż on prowadzi Real".
Choć Dani przyznał, że "starcie w niedzielnym klasyku wywołuje stan podekscytowania u piłkarzy, również z powodu utraty prowadzenia w tabeli", to jednocześnie bagatelizuje znaczenie bycia liderem na półmetku sezonu: "Jeśli Real chce zostać mistrzem w połowie drogi, nie mam nic przeciwko, o ile to Barcelona ostatecznie zdobędzie tytuł mistrzowski. Bycie najlepszym na półmetku, nic nie oznacza", skonkludował Alves.
[źródło: Sport]
Alves udzielił odpowiedzi na kilka pytań w trakcie konferencji prasowej. Zapytany o Ronaldo stwierdził, iż "to świetny i bardzo ważny zawodnik dla Realu Madryt". Obrońca Barcelony dodał jednak, że bardziej ceni sobie styl gry Barcelony.
"Swoją grę w dużej mierze opierają na nim", Brazylijczyk kontynuował temat Ronaldo, "ale zespół to grupa 20-22 piłkarzy, a nie jeden zawodnik". Alves ma świadomość, że "kluczem do zwycięstwa jest ciągła praca i utrzymanie swojego stylu, który jest wizytówką ekipy Pepa Guardioli". Ulubieniec kibiców Barcelony dodaje, iż "nie ma potrzeby zmiany czegokolwiek".
Alves zapewnił, że "Cristiano nie przestraszy się Barcelony, ale musi ją szanować". Dodał, iż Portugalczyk zna już smak starcia z Barçą. Brazylijczyk stwierdził również, że "Barcelona nie zmieni się dla Realu Madryt, nawet jeśli to zespół prowadzony przez Manuela Pellegriniego jest liderem tabeli". "Nasza drużyna jest na szczycie znacznie dłużej, niż on prowadzi Real".
Choć Dani przyznał, że "starcie w niedzielnym klasyku wywołuje stan podekscytowania u piłkarzy, również z powodu utraty prowadzenia w tabeli", to jednocześnie bagatelizuje znaczenie bycia liderem na półmetku sezonu: "Jeśli Real chce zostać mistrzem w połowie drogi, nie mam nic przeciwko, o ile to Barcelona ostatecznie zdobędzie tytuł mistrzowski. Bycie najlepszym na półmetku, nic nie oznacza", skonkludował Alves.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (26)