Nie Di Stéfano, nie Pelé, nie Maradona, tylko Leo!
Każda epoka miała najlepszego piłkarza, ale Lionel Messi pozostanie najlepszy na zawsze. Nie potrafił osiągnąć tego Di Stefano, Pele czy też jego idol Diego Maradona, Messi osiągnął szczyt mając zaledwie 22 lata. Do pięciu wcześniej wywalczonych trofeów z Barçą (liga, Liga Mistrzów, Puchar Króla, Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Europy), filigranowy Argentyńczyk dodał Klubowe Mistrzostwo Świata, zamykając ostatecznie wspaniały, magiczny rok 2009, historyczny nie tylko dla Barcelony, ale dla całej piłki nożnej na świecie.
W jego dorobku brakuje jeszcze tylko triumfu na Mistrzostwach Świata, coś czego jak dotychczas nie osiągnęła także reprezentacja Hiszpanii. Z drugiej strony już w poniedziałek, Leo będzie miał w swoim dorobku, drugie z najważniejszych wyróżnień indywidualnych, po wywalczeniu Złotej Piłki, zostanie mianowany w Zürichu graczem roku wg FIFA (World Player of The Year). Oczywiście indywidualne nagrody zawdzięcza kolegom z drużyny, ale także popisom swoich umiejętności, co miało miejsce w finałowym meczu z Estudiantes.
Do Barcelony Messi przybył mając trzynaście lat. Wczoraj, podobnie jak Koeman dał Barcelonie pierwszy Puchar Europy na Wembley, Leo sprawił, że do gabloty na Camp Nou trafi puchar dla najlepszej klubowej drużyny na świecie.
W 110. minucie, dwie później od historycznego trafienia Koemana z 20 maja 1992 roku, 'dziesiątka' Barçy 110 lat po powstaniu klubu FC Barcelona strzeliła bramkę na wagę historycznego zwycięstwa.
Turniej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Leo rozpoczął z kontuzją kostki. Ogromna praca fizjoterapeuty Juanjo Braua oraz ostrożność dra Ricarda Pruny dały efekt, a Leo już w pierwszym meczu z Atlante (początkowo miał w nim nie zagrać), strzelił bramkę dającą Barcelonie prowadzenie, co poskutkowało awansem Barçy do finału i późniejszym triumfem. Jest bezsprzecznie numerem jeden, a ma zaledwie 22 lata.
[źródło: Mundo Deportivo]
W jego dorobku brakuje jeszcze tylko triumfu na Mistrzostwach Świata, coś czego jak dotychczas nie osiągnęła także reprezentacja Hiszpanii. Z drugiej strony już w poniedziałek, Leo będzie miał w swoim dorobku, drugie z najważniejszych wyróżnień indywidualnych, po wywalczeniu Złotej Piłki, zostanie mianowany w Zürichu graczem roku wg FIFA (World Player of The Year). Oczywiście indywidualne nagrody zawdzięcza kolegom z drużyny, ale także popisom swoich umiejętności, co miało miejsce w finałowym meczu z Estudiantes.
Do Barcelony Messi przybył mając trzynaście lat. Wczoraj, podobnie jak Koeman dał Barcelonie pierwszy Puchar Europy na Wembley, Leo sprawił, że do gabloty na Camp Nou trafi puchar dla najlepszej klubowej drużyny na świecie.
W 110. minucie, dwie później od historycznego trafienia Koemana z 20 maja 1992 roku, 'dziesiątka' Barçy 110 lat po powstaniu klubu FC Barcelona strzeliła bramkę na wagę historycznego zwycięstwa.
Turniej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich Leo rozpoczął z kontuzją kostki. Ogromna praca fizjoterapeuty Juanjo Braua oraz ostrożność dra Ricarda Pruny dały efekt, a Leo już w pierwszym meczu z Atlante (początkowo miał w nim nie zagrać), strzelił bramkę dającą Barcelonie prowadzenie, co poskutkowało awansem Barçy do finału i późniejszym triumfem. Jest bezsprzecznie numerem jeden, a ma zaledwie 22 lata.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (62)