Pep: Nie sądziłem, że będę wystarczająco silny
19 grudnia 2009 roku to dzień, którego Pep nigdy nie zapomni. Stał się trenerem, który wygrał wszystko. Skromny, rozważny, pełen szacunku do rywala i zakochany w klubie. Rok 2009 zakończył się zdobyciem tytułu najlepszej drużyny świata. Choć Pep nigdy tego nie przyzna, był on prawdopodobnie jednym z największych architektów tego sukcesu.
Duch drużyny
Zdjęcie dumnego i płaczącego ze szczęścia Guardioli przeszło już do historii klubu. Trener szybko utonął w objęciach Daniego Alvesa, Thierry'ego Henry, Zlatana Ibrahimovicia oraz swojego przyjaciela, Manela Estiarte. Był to moment, w którym Barcelona mogła świętować jeden z najbardziej niezwykłych wyczynów w historii futbolu - zdobycie sześciu trofeów w ciągu jednego roku.
Zasługa piłkarzy
Na pomeczowej konferencji prasowej Pep powiedział, że łzy spływające po jego twarzy to "rzecz, która zdarza się od czasu do czasu". Szkoleniowiec stwierdził, iż wszyscy powinni dziękować zawodnikom, a nie jemu. "Bardzo ciężko było osiągnąć to, co osiągnęliśmy. To coś trudnego do zrobienia. Chciałbym podziękować piłkarzom za te miesiące. Wiele razy grali bardzo dobrze, robiąc to, co sprawia ludziom radość. Nigdy nie zapomnę, że to oni uczynili mnie wielkim."
Trener podkreślił również zasługi zawodników, którzy opuścili już drużynę. "Chciałbym przypomnieć wam o wszystkich piłkarzach, którzy byli z nami w ubiegłym sezonie. Oni także mają w tym swój udział."
"Nie sądziłem, że będę wystarczająco silny"
"Zdobycie sześciu tytułów z rzędu było nie do pomyślenia. Nie sądziłem, że będę wystarczająco silny, by tego dokonać. Przyczyniło się do tego wiele czynników: bardzo mało kontuzji, grupa zawodników, którzy grają w piłkę, ponieważ czerpią z tego przyjemność, siła psychiczna... Mamy prawo czuć się szczęśliwi. Gratuluję wszystkim organizacjom i wszystkim ludziom, którzy kochają Barçę. To było dla nich."
Więcej pracy
"A co teraz?", padło nieuniknione pytanie. "Musimy kontynuować pracę. Mamy fajną ekipę i możemy dalej rywalizować. Tym, co utrzyma nas w gronie elity jest ciężka praca, bo talent już mamy. Teraz możemy pozwolić sobie na rozkoszowanie się sukcesem w czasie przerwy świątecznej, ponieważ w ciągu roku zdobyliśmy Wielkiego Szlema."
Pedro i Jeffren
Pedro po raz kolejny pojawił się na boisku w drugiej połowie i udowodnił swoją wartość, strzelając wyrównującego gola. "Pedro bardzo ciężko pracuje. Dał nam to, czego potrzebowaliśmy w drugiej połowie. Strzelił też gola." Pep powiedział również, że Jeffren "był nadzwyczajny. Znam go dobrze, jest bardzo szybki i dobrze gra na skrzydłach. Gra z pokorą i wkłada w swoje poczynania wiele wysiłku".
Dedykacja
Zapytany komu chciałby zadedykować wygraną, Guardiola natychmiast odpowiedział: "Dedykuję ją piłkarzom, a także wyjątkowej osobie, która ze swoim zaufaniem i uporem wpłynęła na zatrudnienie mnie jako trenera. To Evarist Murtra, który zawsze dobrze mi doradzał. Chciałbym mu to zadedykować, gdyż na to zasłużył i wiem, że sprawi mu to radość".
[źródło: FCBarcelona.com]
Duch drużyny
Zdjęcie dumnego i płaczącego ze szczęścia Guardioli przeszło już do historii klubu. Trener szybko utonął w objęciach Daniego Alvesa, Thierry'ego Henry, Zlatana Ibrahimovicia oraz swojego przyjaciela, Manela Estiarte. Był to moment, w którym Barcelona mogła świętować jeden z najbardziej niezwykłych wyczynów w historii futbolu - zdobycie sześciu trofeów w ciągu jednego roku.
Zasługa piłkarzy
Na pomeczowej konferencji prasowej Pep powiedział, że łzy spływające po jego twarzy to "rzecz, która zdarza się od czasu do czasu". Szkoleniowiec stwierdził, iż wszyscy powinni dziękować zawodnikom, a nie jemu. "Bardzo ciężko było osiągnąć to, co osiągnęliśmy. To coś trudnego do zrobienia. Chciałbym podziękować piłkarzom za te miesiące. Wiele razy grali bardzo dobrze, robiąc to, co sprawia ludziom radość. Nigdy nie zapomnę, że to oni uczynili mnie wielkim."
Trener podkreślił również zasługi zawodników, którzy opuścili już drużynę. "Chciałbym przypomnieć wam o wszystkich piłkarzach, którzy byli z nami w ubiegłym sezonie. Oni także mają w tym swój udział."
"Nie sądziłem, że będę wystarczająco silny"
"Zdobycie sześciu tytułów z rzędu było nie do pomyślenia. Nie sądziłem, że będę wystarczająco silny, by tego dokonać. Przyczyniło się do tego wiele czynników: bardzo mało kontuzji, grupa zawodników, którzy grają w piłkę, ponieważ czerpią z tego przyjemność, siła psychiczna... Mamy prawo czuć się szczęśliwi. Gratuluję wszystkim organizacjom i wszystkim ludziom, którzy kochają Barçę. To było dla nich."
Więcej pracy
"A co teraz?", padło nieuniknione pytanie. "Musimy kontynuować pracę. Mamy fajną ekipę i możemy dalej rywalizować. Tym, co utrzyma nas w gronie elity jest ciężka praca, bo talent już mamy. Teraz możemy pozwolić sobie na rozkoszowanie się sukcesem w czasie przerwy świątecznej, ponieważ w ciągu roku zdobyliśmy Wielkiego Szlema."
Pedro i Jeffren
Pedro po raz kolejny pojawił się na boisku w drugiej połowie i udowodnił swoją wartość, strzelając wyrównującego gola. "Pedro bardzo ciężko pracuje. Dał nam to, czego potrzebowaliśmy w drugiej połowie. Strzelił też gola." Pep powiedział również, że Jeffren "był nadzwyczajny. Znam go dobrze, jest bardzo szybki i dobrze gra na skrzydłach. Gra z pokorą i wkłada w swoje poczynania wiele wysiłku".
Dedykacja
Zapytany komu chciałby zadedykować wygraną, Guardiola natychmiast odpowiedział: "Dedykuję ją piłkarzom, a także wyjątkowej osobie, która ze swoim zaufaniem i uporem wpłynęła na zatrudnienie mnie jako trenera. To Evarist Murtra, który zawsze dobrze mi doradzał. Chciałbym mu to zadedykować, gdyż na to zasłużył i wiem, że sprawi mu to radość".
[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (47)