Intensywne 24 godziny, czyli w drodze do Zurychu

SZUMI

23 grudnia 2009, 13:24

4 komentarze
Sandra Sarmiento oraz Vanessa Forns, przedstawiciele oficjalnej strony internetowej Barcelony, towarzyszyli gwiazdom Dumy Katalonii w ich podróży po laury z Kuwejtu do Zurychu. Na pokładzie samolotu oprócz czterech najważniejszych postaci, czyli Messiego, Xaviego, Iniesty oraz Alvesa, znajdował się również Joan Laporta, a cala wyprawa rozpoczęła się już o ósmej rano. Oto skrócony opis całej eskapady.

Zmęczeni lecz szczęśliwi

Po pierwszym zdobytym w historii Klubowym Mistrzostwie Świata w samolocie panowała niezwykle radosna atmosfera, choć na twarzach zawodników było również widać zmęczenie. Przelot zajął sześć godzin, które pozwoliły na zaczerpnięcie dodatkowych sił przed zbliżającą się Galą. Messi zasnął natychmiast, natomiast Xavi oraz Iniesta poszli w jego ślady chwilę później. Jedynie Dani Alves w swoim stylu wolał ten czas wykorzystać na słuchanie muzyki.

Zmiana temperatury

Pierwszym zaskoczeniem była dla wszystkich gwałtowna zmiana temperatury. Podczas gdy w Abu Zabi na termometrach widniało 25 stopni, Zurych przywitał katalońska ekipę temperaturą w okolicach zera stopni. Przylot miał miejsce o godzinie 15, a następnie zawodnicy zostali rzuceni w wir obowiązków do wypełnienia. Najważniejszym z nich była konferencja prasowa, w której brali trzej zawodnicy wybrani do najlepszej piątki roku 2009.

Punkt kulminacyjny

Po przebraniu się oraz zamienieniu kilku słów z katalońską prasą, rozpoczęło się ogłaszanie najlepszego zawodnika świata wg FIFA. Po zdobyciu kolejnej gwiazdy w koronie za rok 2009 w postaci Klubowego Mistrzostwa Świata, nie było wątpliwości, że gracze Barcelony zdominują całą Galę. Zgodnie z oczekiwaniami Lionel Messi zwyciężył w plebiscycie, a ponadto trzecie i piąte miejsce przypadło odpowiednio Xaviemu oraz Inieście. Dodatkowo do '11' roku wg FIFA trafił Dani Alves. Trudno o wspanialsze podsumowanie niesamowitego sezonu.

W drodze powrotnej

Na pokładzie samolotu panowała niezwykle radosna atmosfera. Zawodnicy wraz z rodzinami oraz przedstawiciele sztabu szkoleniowego i zarządu pili Cavę (produkowane w Katalonii wino musujące, przyp. red.) gratulując sobie roku okraszonego sześcioma trofeami. Teraz przyszedł czas na odpoczynek, zregenerowanie sił przez Święta, a już 29 grudnia o 18:00 czeka zawodników pierwsza sesja treningowa.

[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze