Oceny za mecz z Sevillą
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Piqué 7, a Iniesta 5.5".
Oceniający: SZUMI, Blazeq, challenger
Valdés - 7 - Nie miał wielu okazji do wykazania się, ale w groźnych sytuacji był na posterunku. W pierwszej połowie dobrze wyszedł do Jose Carlosa, na początku drugiej fenomenalnie "wyciągnął" piłkę po tym, jak Kone minął w polu karnym Márqueza. W 58. minucie pokazał, że nawet sprowadzony do parteru wywiązuje się ze swoich obowiązków. Poza tym był niemal bezbłędny przy wyjściach do dośrodkowań i wyprowadzaniu piłki. Pomylił się tylko raz, zbyt optymistycznie oceniając sytuację przy wyjściu z bramki, ale tyle szczęśliwie co nieoczekiwanie piłka wpadła mu między rękawice.
Alves - 8 - Brazylijczyk był wczoraj bardzo skuteczny w defensywie, o czym świadczy 11 odbiorów, które zanotował. Był trudny do przejścia pod własną bramkę, ale poza tym bardzo cieszy, iż znów zaczął siać postrach pod bramką przeciwników. Miał szansę strzelić bramkę po znakomitej akcji Iniesty w 20. minucie, a na początku drugiej połowy wyprowadził wspaniały kontratak z własnej połowy po czym wyłożył piłkę do Messiego. Dodatkowo dogrywał piłkę do Zlatana w 53. minucie, gdy ten wbił piłkę głową do siatki, jednakże okazało się, że Szwed był w tej sytuacji na spalonym. Udany występ w 85. minucie okrasił znakomitą asystą.
Piqué - 8 - Młody stoper Barcelony pokazał się z najlepszej strony. Był świetny w defensywie, gdzie zaliczył aż 14 odbiorów, oraz błyskotliwy przy wprowadzaniu piłki na połowę przeciwnika. Kiedy drużynie wybitnie spotkanie się nie układało, to on wyręczył graczy ofensywnych oddając strzał, po którym do własnej bramki piłkę skierował Escude.
Puyol - 7 - Pod własną bramką zagrał bez zarzutu. Wyjątkowo aktywny po przeciwnej stronie boiska, po dwóch rzutach rożnych szukał swojej szansy na bramkę. Za pierwszym razem piłka poszybowała nad bramką, a pięć później znakomicie interweniował Palop. Zagrał tylko 45 minut, ale szczęśliwie okazało się, że powodem zejścia kapitana z boiska nie byłam kontuzja.
Abidal - 9 - A jego imię to Bezbłędny. Rewelacyjne spotkanie w wykonaniu Francuza. rzadko się zdarza, aby najlepszym zawodnikiem spotkania wygranego 4:0 można było określić bocznego obrońcę, a bez wątpienia Eric na to miano zasłużył. Oprócz nieprawdopodobnej pracy i mnóstwa pomniejszych rewelacyjnych interwencji w defensywie, zaliczył również trzy świetne rajdy w ataku, z których jeden zakończył się asystą przy ostatniej bramce spotkania.
Busquets- 7 - Wreszcie skoncentrowany bardziej na zadaniach defensywnego pomocnika niż na zabawach z piłką. Przyczynił się do tego, że Sevilla w środku pola nie dominowała. Nie można go jeszcze nazwać królem środka pola, ale jest coraz pewniejszym punktem zespołu. Dobrze stopował akcje przeciwnika, ale był mniej aktywny w ofensywie. Nie popełnił większych błędów i swoją pewną, spokojną postawą przyczynił się do wysokiego zwycięstwa drużyny. Zaliczył osiem odbiorów, cztery straty oraz żółtą kartkę.
Xavi - 8 - W przekroju całego meczu mądrze i dokładnie rozprowadzał piłki do partnerów. Wykreował dwie bramki, zaliczając genialną asystę w najlepszym katalońskim wydaniu do Pedro i fantastyczny przerzut do Daniego Alvesa przy golu nr 3. Wreszcie zaczął więcej widzieć na boisku. Niedawno obwieściliśmy powrót do formy Iniesty. Dziś to samo należy powiedzieć o występie Xaviego.
Iniesta - 8 - Motor napędowy Barcelony. Swoimi widowiskowymi dryblingami robił przewagę w ofensywie. Zagrał kilka świetnych piłek, których koledzy niestety nie zdołali wykorzystać. Ponadto Andrés był przydatny w defensywie, gdzie odebrał cztery piłki i powstrzymał kilka dobrze zapowiadających się kontrataków. W 20. minucie zaczarował obronę Sevilli, ale Dani Alves wywalczył tylko rzut rożny. Jego obecność w linii pomocy zdecydowanie przekłada się na lepszą grę zespołu, a pośrednio na coraz lepszą postawę Xaviego.
Henry - 7 - Powinien zacząć mecz od asysty, ale Ibrahimović nie wykorzystał idealnego dogrania Francuza. Zaledwie 7 minut później, tuż przed polem karnym, zabrakło mu miejsca do minięcia Palopa. Dobrą okazję miał też w drugiej połowie po znakomitej kombinacji Iniesta-Ibra-Henry , a tuż przed zejściem z boiska popisał się znakomitym uderzeniem zza pola karnego, po akcji, o którą prosimy już od kilku spotkań. Po "kiwce" na prawą stronę oddal mocny niesygnalizowany strzał w stylu, w jakim zdobył wiele spośród 226 bramek strzelonych dla Arsenalu. Znów aktywny mecz Francuza, znów bez bramki, ale jego forma od kilku spotkań wyraźnie idzie w górę.
Messi - 8 - W pierwszej połowie należy go wyróżnić za strzał z 35. minuty , który po rykoszecie od Escude mógł zaskoczyć Palopa. Wkrótce po wznowieniu gry i solowym rajdzie przez kilkanaście metrów znów powstrzymał go golkiper rywali. Bramkę Sevilli udało mu się wreszcie odczarować w 85. minucie, a w doliczonym czasie gry strzelił swoją drugą bramkę. Żeby nie było zbyt słodko, należy wypomnieć Argentyńczykowi to, że na przestrzeni całego spotkania był mało kreatywny i widoczny oraz miał 11 strat przy zerowej liczbie odbiorów. Jednak w rejestr poszły kolejne dwa gole i Messi ma ich już na swoim koncie w lidze 14, co wraz z Villą plasuje go na czele listy strzelców La Liga.
Ibrahimović - 4 - Jeśli gracze Barcelony są z Marsa, to Zlatan jest od kilku spotkań Wenusjaninem. Wyraźnie brakuje Szwedowi formy, ale bardziej irytuje brak zaangażowania. Mecz powinien zacząć od bramki po świetnym dograniu od Henry'ego. To, co zrobił, trudno skomentować. Później zabrakło niewiele, by po precyzyjnym dograniu od Alvesa zaliczył bramkę, ale był w tej sytuacji na spalonym. Kolejną szansę miał w 58. minucie, tym razem piłce na drodze do bramki stanął Dragutinović. W innych akcjach zespołu niewidoczny. Nieskuteczny i mało produktywny- tak po krótce można scharakteryzować grę Zlatana w kilku ostatnich spotkaniach.
Rezerwowi:
Márquez - 6 - Meksykanin chyba wszedł na boisko nierozgrzany lub nieskoncentrowany. Niewiele brakowało, by Barça przegrywała 0:1 po tym, jak "wiatrak" w polu karnym zrobił z niego Kone. Zrehabilitował się już po chwili. Po jego dograniu ze skrzydła samobója strzelił Escude. Po słabym początku Rafa w dalszej części gry był coraz pewniejszy siebie, co udowadnia prawdziwość tezy, że do dobrej dyspozycji potrzeba gry.
Pedro - 7 - Miał pół godziny i je świetnie wykorzystał. Ponownie znalazł się we właściwym miejscu o właściwym czasie. Finezyjnym strzałem umocnił prowadzenie Barçy, w akcji bramkowej pokazując jak niezwykły timing posiada oraz jak niesamowitym instynktem strzeleckim dysponuje. Dużo biegał, dobrze rozumiał się z Abidalem.
Bojan- bez oceny - Zagrał za krótko, aby go oceniać.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Piqué 7, a Iniesta 5.5".
Oceniający: SZUMI, Blazeq, challenger
Valdés - 7 - Nie miał wielu okazji do wykazania się, ale w groźnych sytuacji był na posterunku. W pierwszej połowie dobrze wyszedł do Jose Carlosa, na początku drugiej fenomenalnie "wyciągnął" piłkę po tym, jak Kone minął w polu karnym Márqueza. W 58. minucie pokazał, że nawet sprowadzony do parteru wywiązuje się ze swoich obowiązków. Poza tym był niemal bezbłędny przy wyjściach do dośrodkowań i wyprowadzaniu piłki. Pomylił się tylko raz, zbyt optymistycznie oceniając sytuację przy wyjściu z bramki, ale tyle szczęśliwie co nieoczekiwanie piłka wpadła mu między rękawice.
Alves - 8 - Brazylijczyk był wczoraj bardzo skuteczny w defensywie, o czym świadczy 11 odbiorów, które zanotował. Był trudny do przejścia pod własną bramkę, ale poza tym bardzo cieszy, iż znów zaczął siać postrach pod bramką przeciwników. Miał szansę strzelić bramkę po znakomitej akcji Iniesty w 20. minucie, a na początku drugiej połowy wyprowadził wspaniały kontratak z własnej połowy po czym wyłożył piłkę do Messiego. Dodatkowo dogrywał piłkę do Zlatana w 53. minucie, gdy ten wbił piłkę głową do siatki, jednakże okazało się, że Szwed był w tej sytuacji na spalonym. Udany występ w 85. minucie okrasił znakomitą asystą.
Piqué - 8 - Młody stoper Barcelony pokazał się z najlepszej strony. Był świetny w defensywie, gdzie zaliczył aż 14 odbiorów, oraz błyskotliwy przy wprowadzaniu piłki na połowę przeciwnika. Kiedy drużynie wybitnie spotkanie się nie układało, to on wyręczył graczy ofensywnych oddając strzał, po którym do własnej bramki piłkę skierował Escude.
Puyol - 7 - Pod własną bramką zagrał bez zarzutu. Wyjątkowo aktywny po przeciwnej stronie boiska, po dwóch rzutach rożnych szukał swojej szansy na bramkę. Za pierwszym razem piłka poszybowała nad bramką, a pięć później znakomicie interweniował Palop. Zagrał tylko 45 minut, ale szczęśliwie okazało się, że powodem zejścia kapitana z boiska nie byłam kontuzja.
Abidal - 9 - A jego imię to Bezbłędny. Rewelacyjne spotkanie w wykonaniu Francuza. rzadko się zdarza, aby najlepszym zawodnikiem spotkania wygranego 4:0 można było określić bocznego obrońcę, a bez wątpienia Eric na to miano zasłużył. Oprócz nieprawdopodobnej pracy i mnóstwa pomniejszych rewelacyjnych interwencji w defensywie, zaliczył również trzy świetne rajdy w ataku, z których jeden zakończył się asystą przy ostatniej bramce spotkania.
Busquets- 7 - Wreszcie skoncentrowany bardziej na zadaniach defensywnego pomocnika niż na zabawach z piłką. Przyczynił się do tego, że Sevilla w środku pola nie dominowała. Nie można go jeszcze nazwać królem środka pola, ale jest coraz pewniejszym punktem zespołu. Dobrze stopował akcje przeciwnika, ale był mniej aktywny w ofensywie. Nie popełnił większych błędów i swoją pewną, spokojną postawą przyczynił się do wysokiego zwycięstwa drużyny. Zaliczył osiem odbiorów, cztery straty oraz żółtą kartkę.
Xavi - 8 - W przekroju całego meczu mądrze i dokładnie rozprowadzał piłki do partnerów. Wykreował dwie bramki, zaliczając genialną asystę w najlepszym katalońskim wydaniu do Pedro i fantastyczny przerzut do Daniego Alvesa przy golu nr 3. Wreszcie zaczął więcej widzieć na boisku. Niedawno obwieściliśmy powrót do formy Iniesty. Dziś to samo należy powiedzieć o występie Xaviego.
Iniesta - 8 - Motor napędowy Barcelony. Swoimi widowiskowymi dryblingami robił przewagę w ofensywie. Zagrał kilka świetnych piłek, których koledzy niestety nie zdołali wykorzystać. Ponadto Andrés był przydatny w defensywie, gdzie odebrał cztery piłki i powstrzymał kilka dobrze zapowiadających się kontrataków. W 20. minucie zaczarował obronę Sevilli, ale Dani Alves wywalczył tylko rzut rożny. Jego obecność w linii pomocy zdecydowanie przekłada się na lepszą grę zespołu, a pośrednio na coraz lepszą postawę Xaviego.
Henry - 7 - Powinien zacząć mecz od asysty, ale Ibrahimović nie wykorzystał idealnego dogrania Francuza. Zaledwie 7 minut później, tuż przed polem karnym, zabrakło mu miejsca do minięcia Palopa. Dobrą okazję miał też w drugiej połowie po znakomitej kombinacji Iniesta-Ibra-Henry , a tuż przed zejściem z boiska popisał się znakomitym uderzeniem zza pola karnego, po akcji, o którą prosimy już od kilku spotkań. Po "kiwce" na prawą stronę oddal mocny niesygnalizowany strzał w stylu, w jakim zdobył wiele spośród 226 bramek strzelonych dla Arsenalu. Znów aktywny mecz Francuza, znów bez bramki, ale jego forma od kilku spotkań wyraźnie idzie w górę.
Messi - 8 - W pierwszej połowie należy go wyróżnić za strzał z 35. minuty , który po rykoszecie od Escude mógł zaskoczyć Palopa. Wkrótce po wznowieniu gry i solowym rajdzie przez kilkanaście metrów znów powstrzymał go golkiper rywali. Bramkę Sevilli udało mu się wreszcie odczarować w 85. minucie, a w doliczonym czasie gry strzelił swoją drugą bramkę. Żeby nie było zbyt słodko, należy wypomnieć Argentyńczykowi to, że na przestrzeni całego spotkania był mało kreatywny i widoczny oraz miał 11 strat przy zerowej liczbie odbiorów. Jednak w rejestr poszły kolejne dwa gole i Messi ma ich już na swoim koncie w lidze 14, co wraz z Villą plasuje go na czele listy strzelców La Liga.
Ibrahimović - 4 - Jeśli gracze Barcelony są z Marsa, to Zlatan jest od kilku spotkań Wenusjaninem. Wyraźnie brakuje Szwedowi formy, ale bardziej irytuje brak zaangażowania. Mecz powinien zacząć od bramki po świetnym dograniu od Henry'ego. To, co zrobił, trudno skomentować. Później zabrakło niewiele, by po precyzyjnym dograniu od Alvesa zaliczył bramkę, ale był w tej sytuacji na spalonym. Kolejną szansę miał w 58. minucie, tym razem piłce na drodze do bramki stanął Dragutinović. W innych akcjach zespołu niewidoczny. Nieskuteczny i mało produktywny- tak po krótce można scharakteryzować grę Zlatana w kilku ostatnich spotkaniach.
Rezerwowi:
Márquez - 6 - Meksykanin chyba wszedł na boisko nierozgrzany lub nieskoncentrowany. Niewiele brakowało, by Barça przegrywała 0:1 po tym, jak "wiatrak" w polu karnym zrobił z niego Kone. Zrehabilitował się już po chwili. Po jego dograniu ze skrzydła samobója strzelił Escude. Po słabym początku Rafa w dalszej części gry był coraz pewniejszy siebie, co udowadnia prawdziwość tezy, że do dobrej dyspozycji potrzeba gry.
Pedro - 7 - Miał pół godziny i je świetnie wykorzystał. Ponownie znalazł się we właściwym miejscu o właściwym czasie. Finezyjnym strzałem umocnił prowadzenie Barçy, w akcji bramkowej pokazując jak niezwykły timing posiada oraz jak niesamowitym instynktem strzeleckim dysponuje. Dużo biegał, dobrze rozumiał się z Abidalem.
Bojan- bez oceny - Zagrał za krótko, aby go oceniać.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (98)