Pierwsza połowa sezonu z zyskiem 8 mln euro
Joan Boix, wiceprezes ds. ekonomicznych i marketingu Barcelony, przedstawił dziś przed południem wynik finansowy klubu za pierwszą połowę bieżącego sezonu. Od 1 lipca do 31 grudnia 2009 roku Barça zanotowała zysk w wysokości 8 mln euro. Na ten wynik złożył się przychód, który wyniósł 222,8 mln i koszty rzędu 211 mln. Dało to kwotę 11,8 mln, od której należało odjąć koszty finansowe - 3,8 mln.
Taki wynik uzyskany został dzięki odpowiedniemu funkcjonowaniu klubu we wszystkich obszarach. Wzrosły przychody od UEFA, a dodatkowo podpisano nowe kontrakty z TV3, Etisalat i Turkish Airlines. Poza tym klub sporo zarobił na letnim tournee po USA i towarzyskim meczu w Kuwejcie z Kazmą Sporting.
Wzrost przychodów o 20%
FC Barcelona zanotowała przychód o 19,7% większy niż w analogicznym okresie zeszłego sezonu. Teraz jest to 222,8 mln, a rok temu 186 mln euro. Wrosły jednak także koszty, ze 166 mln do 211 mln, co daje wartość 27,1%. Główną przyczyną tego faktu były zakupy nowych piłkarzy, nowe, lepsze kontrakty kilku graczy, a także premie za zdobyte tytuły - dwa Superpuchary i Klubowe Mistrzostwo Świata.
"Obecna sytuacja jest taka, że większość firm na świecie nie osiąga zysków, a wręcz notuje straty. To czas, gdy większość klubów piłkarskich na świecie nie osiąga zysków lub notuje straty. A my zanotowaliśmy 20-procentowy wzrost przychodów. Przychód ten nie byłoby możliwy bez sukcesów sportowych z ubiegłego sezonu", powiedział Boix.
Premie i... wzrost zadłużenia
"W perspektywie krótkoterminowej, sukces sportowy ma negatywny wpływ na wynik ekonomiczny, ale za to znacznie wzrosła wzrosło znaczenie marki Barcelony. Teraz, w ciągu kilku najbliższych lat, będziemy zbierać owoce sukcesów z ubiegłego sezonu", zaznaczył. Dodał przy tym, iż tytuł mistrzowski La Liga nie dał żadnego bezpośredniego przychodu klubowi i że za triumf w Lidze Mistrzów Barça zarobiła około 40 mln euro. Ujawnił, że sportowe sukcesy z 2009 roku kosztowały klub 50 mln euro.
Dyrektor generalny, Joan Oliver, wyjaśnił tymczasem dlaczego tak znacznie wzrosły wydatki: "W przypadku, gdy drużyna wygrywa wszystko, zmienne stanowiące premie, zapisane w kontraktach piłkarzy, odgrywają ważną rolę i mogą wynieść nawet 40-50% nominalnej pensji zawodnika".
"Ubezpieczyciele nie przedstawią nam wystarczająco dobrej propozycji jeśli chodzi o pokrycie premii graczy w przypadku sukcesów. Jesteśmy zbyt dobrym zespołem, dlatego ich oferty nie są dla nas wystarczająco korzystne", dodał Boix.
Oliver znaczył, że mimo wzrostu przychodów, wzrosło również zadłużenie FC Barcelony: "W czerwcu ubiegłego roku klub wziął kredyt konsorcjalny (120 mln euro) i obecne zadłużenie wynosi 250-260 mln".
Przedstawione dane pokazują, że wyniki finansowe klubu z roku na rok są coraz lepsze. Od sezonu 2003/04, kiedy władzę w Barcelonie objął Joan Laporta, zysk operacyjny wyniósł 122 mln euro.
Bilans ekonomiczny w pdf (język hiszpański)
[źródło: FCBarcelona.cat/Sport/fot. sport.es]
Taki wynik uzyskany został dzięki odpowiedniemu funkcjonowaniu klubu we wszystkich obszarach. Wzrosły przychody od UEFA, a dodatkowo podpisano nowe kontrakty z TV3, Etisalat i Turkish Airlines. Poza tym klub sporo zarobił na letnim tournee po USA i towarzyskim meczu w Kuwejcie z Kazmą Sporting.
Wzrost przychodów o 20%
FC Barcelona zanotowała przychód o 19,7% większy niż w analogicznym okresie zeszłego sezonu. Teraz jest to 222,8 mln, a rok temu 186 mln euro. Wrosły jednak także koszty, ze 166 mln do 211 mln, co daje wartość 27,1%. Główną przyczyną tego faktu były zakupy nowych piłkarzy, nowe, lepsze kontrakty kilku graczy, a także premie za zdobyte tytuły - dwa Superpuchary i Klubowe Mistrzostwo Świata.
"Obecna sytuacja jest taka, że większość firm na świecie nie osiąga zysków, a wręcz notuje straty. To czas, gdy większość klubów piłkarskich na świecie nie osiąga zysków lub notuje straty. A my zanotowaliśmy 20-procentowy wzrost przychodów. Przychód ten nie byłoby możliwy bez sukcesów sportowych z ubiegłego sezonu", powiedział Boix.
Premie i... wzrost zadłużenia
"W perspektywie krótkoterminowej, sukces sportowy ma negatywny wpływ na wynik ekonomiczny, ale za to znacznie wzrosła wzrosło znaczenie marki Barcelony. Teraz, w ciągu kilku najbliższych lat, będziemy zbierać owoce sukcesów z ubiegłego sezonu", zaznaczył. Dodał przy tym, iż tytuł mistrzowski La Liga nie dał żadnego bezpośredniego przychodu klubowi i że za triumf w Lidze Mistrzów Barça zarobiła około 40 mln euro. Ujawnił, że sportowe sukcesy z 2009 roku kosztowały klub 50 mln euro.
Dyrektor generalny, Joan Oliver, wyjaśnił tymczasem dlaczego tak znacznie wzrosły wydatki: "W przypadku, gdy drużyna wygrywa wszystko, zmienne stanowiące premie, zapisane w kontraktach piłkarzy, odgrywają ważną rolę i mogą wynieść nawet 40-50% nominalnej pensji zawodnika".
"Ubezpieczyciele nie przedstawią nam wystarczająco dobrej propozycji jeśli chodzi o pokrycie premii graczy w przypadku sukcesów. Jesteśmy zbyt dobrym zespołem, dlatego ich oferty nie są dla nas wystarczająco korzystne", dodał Boix.
Oliver znaczył, że mimo wzrostu przychodów, wzrosło również zadłużenie FC Barcelony: "W czerwcu ubiegłego roku klub wziął kredyt konsorcjalny (120 mln euro) i obecne zadłużenie wynosi 250-260 mln".
Przedstawione dane pokazują, że wyniki finansowe klubu z roku na rok są coraz lepsze. Od sezonu 2003/04, kiedy władzę w Barcelonie objął Joan Laporta, zysk operacyjny wyniósł 122 mln euro.
Bilans ekonomiczny w pdf (język hiszpański)
[źródło: FCBarcelona.cat/Sport/fot. sport.es]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (38)