Juan Pablo wśród ośmiu niepokonanych przez Barçę bramkarzy
W "erze Guardioli" FC Barcelonie nie udało się pokonać bramkarza rywali w zaledwie ośmiu z 96 dotychczas rozegranych spotkań. Wśród "wyjątków", obok wielkich nazwisk, takich jak Petr Cech z Chelsea czy Julio Cesar z Interu Mediolan, znajduje się Juan Pablo ze Sportingu Gijón, który w debiutanckim spotkaniu Pepa (0:1 z Numancią) był bramkarzem zespołu z Sorii. Wśród ligowych bramkarzy takim "osiągnięciem" mogą pochwalić się tylko Ricardo z Osasuny i Cesar z Valencii. Juan Pablo spróbuje dziś dokonać niemożliwego - powtórzyć wyczyn z meczu w barwach Numancii, tym razem jako zawodnik Sportingu Gijón. Udało mu się powstrzymać Real Madryt (remis 0:0), jednak jak sam mówi, oddałby straconą bramkę za zwycięstwo drużyny nad FC Barceloną.
"Nie słyszałem o tym zestawieniu, niemniej jednak czuję się dumny, że znalazłem się w tak doborowym towarzystwie. Żaden bramkarz nie może jednak w pojedynkę oprzeć się drużynie przeciwnika - szczególnie grającej tak ofensywnie, jak FC Barcelona. Tamto zwycięstwo odnieśliśmy dzięki pracy całego zespołu, i mam nadzieję, że dzisiaj zdołamy dokonać równie wielkiego osiągnięcia. Barça gra tak, jak my chcielibyśmy grać, i drugi sezon z rzędu utrzymuje się w najwyższej formie. Kiedy ogląda się ich mecze w telewizji, napawają człowieka radością. Jednak kiedy trzeba stanąć przeciwko nim na boisku - mogą zrobić Ci krzywdę w każdej chwili".
Bramkarz Sportingu jest w pełni świadomy trudności, jakie czekają jego zespół, jednak nie przestaje wierzyć w to, że Gijón może sprawić niespodziankę: "Grając przeciwko Barcelonie wiesz, że szanse na zwycięstwo są mniejsze niż kiedykolwiek. Ale, jeżeli raz miało się szczęście, dlaczego nie miałoby to się wydarzyć po raz kolejny? Kiedyś muszą w końcu przegrać, a my postaramy się, by przegrali już dziś. Będziemy walczyć, dużo biegać, bronić się i nie pozwalać im na grę. Musimy zagrać idealnie, ponieważ oni zawsze potrafią stworzyć sobie okazje bramkowe. Dlatego, musi nam jeszcze towarzyszyć odrobina szczęścia".
W pierwszej rundzie Juan Pablo został pokonany przez graczy Barcelony trzykrotnie, za każdym razem po strzale głową. "To pokazuje tylko, jak wiele potrafi Barcelona. Są silni nie tylko w tworzeniu akcji przez wymianę dziesiątek podań - ale również ze stałych fragmentów gry i dośrodkowań". Juan Pablo nie analizował gry poszczególnych napastników Dumy Katalonii, ponieważ, jak powiedział: "nie można przygotować się do gry przeciwko piłkarzom tak utalentowanym - trzeba po prostu zagrać jak najlepiej".
Fan Victora Valdésa
Portero Sportingu bardzo miło wspomina spotkanie z Victorem Valdésem, który przed pierwszym meczem obu drużyn czekał na niego w tunelu i wręczył mu koszulkę, o która Pablo go wcześniej poprosił. Obaj bramkarze mają ze sobą wiele wspólnego - ich życie uległo w ostatnich miesiącach diametralnej zmianie - Victorowi urodził się syn, a Juanowi córka.
Przypomniał, że nie można nie doceniać umiejętności defensywnych piłkarzy Dumy Katalonii: "Kiedy ludzie zachwycają się grą Barçy, każdy chwali ją za umiejętności ofensywne. Ale nie możemy nie doceniać wspaniałej gry w obronie - dotychczas stracili zaledwie dziesięć bramek, wiele zawdzięczają Victorowi Valdésowi. Bardzo lubię tego zawodnika, i uważam że zasługuje on na o wiele więcej pochwał, niż jest kierowane pod jego adresem. Jest bardzo odważny, na co dzień musi występować przed 90 tysiącami fanów na Camp Nou. Poza tym, jest teraz na najlepszej drodze do trzeciego w karierze Trofeum Zamory. Del Bosque będzie musiał się solidnie zastanowić przed wyborem kandydatów do gry na Mundialu w RPA, ponieważ Victor z pewnością na to zasługuje".
[źródło: Mundo Deportivo]
"Nie słyszałem o tym zestawieniu, niemniej jednak czuję się dumny, że znalazłem się w tak doborowym towarzystwie. Żaden bramkarz nie może jednak w pojedynkę oprzeć się drużynie przeciwnika - szczególnie grającej tak ofensywnie, jak FC Barcelona. Tamto zwycięstwo odnieśliśmy dzięki pracy całego zespołu, i mam nadzieję, że dzisiaj zdołamy dokonać równie wielkiego osiągnięcia. Barça gra tak, jak my chcielibyśmy grać, i drugi sezon z rzędu utrzymuje się w najwyższej formie. Kiedy ogląda się ich mecze w telewizji, napawają człowieka radością. Jednak kiedy trzeba stanąć przeciwko nim na boisku - mogą zrobić Ci krzywdę w każdej chwili".
Bramkarz Sportingu jest w pełni świadomy trudności, jakie czekają jego zespół, jednak nie przestaje wierzyć w to, że Gijón może sprawić niespodziankę: "Grając przeciwko Barcelonie wiesz, że szanse na zwycięstwo są mniejsze niż kiedykolwiek. Ale, jeżeli raz miało się szczęście, dlaczego nie miałoby to się wydarzyć po raz kolejny? Kiedyś muszą w końcu przegrać, a my postaramy się, by przegrali już dziś. Będziemy walczyć, dużo biegać, bronić się i nie pozwalać im na grę. Musimy zagrać idealnie, ponieważ oni zawsze potrafią stworzyć sobie okazje bramkowe. Dlatego, musi nam jeszcze towarzyszyć odrobina szczęścia".
W pierwszej rundzie Juan Pablo został pokonany przez graczy Barcelony trzykrotnie, za każdym razem po strzale głową. "To pokazuje tylko, jak wiele potrafi Barcelona. Są silni nie tylko w tworzeniu akcji przez wymianę dziesiątek podań - ale również ze stałych fragmentów gry i dośrodkowań". Juan Pablo nie analizował gry poszczególnych napastników Dumy Katalonii, ponieważ, jak powiedział: "nie można przygotować się do gry przeciwko piłkarzom tak utalentowanym - trzeba po prostu zagrać jak najlepiej".
Fan Victora Valdésa
Portero Sportingu bardzo miło wspomina spotkanie z Victorem Valdésem, który przed pierwszym meczem obu drużyn czekał na niego w tunelu i wręczył mu koszulkę, o która Pablo go wcześniej poprosił. Obaj bramkarze mają ze sobą wiele wspólnego - ich życie uległo w ostatnich miesiącach diametralnej zmianie - Victorowi urodził się syn, a Juanowi córka.
Przypomniał, że nie można nie doceniać umiejętności defensywnych piłkarzy Dumy Katalonii: "Kiedy ludzie zachwycają się grą Barçy, każdy chwali ją za umiejętności ofensywne. Ale nie możemy nie doceniać wspaniałej gry w obronie - dotychczas stracili zaledwie dziesięć bramek, wiele zawdzięczają Victorowi Valdésowi. Bardzo lubię tego zawodnika, i uważam że zasługuje on na o wiele więcej pochwał, niż jest kierowane pod jego adresem. Jest bardzo odważny, na co dzień musi występować przed 90 tysiącami fanów na Camp Nou. Poza tym, jest teraz na najlepszej drodze do trzeciego w karierze Trofeum Zamory. Del Bosque będzie musiał się solidnie zastanowić przed wyborem kandydatów do gry na Mundialu w RPA, ponieważ Victor z pewnością na to zasługuje".
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)