Xavi: Nie mogą znieść, że mamy pięć punktów przewagi

Conrado

1 lutego 2010, 14:47

47 komentarzy
Xavi Hernandez nie krył oburzenia z powodu oskarżeń, kierowanych pod adresem FC Barcelony ze strony madryckich gazet - twierdzących, że Pedro strzelił bramkę ze spalonego. "Oczywiście, że nie było spalonego. Ale muszą znaleźć sobie jakiś temat, żeby ich gazety lepiej się sprzedawały. Nikt natomiast nie wspominał o karnym po faulu na Zlatanie. Chyba nie mogą znieść, że mamy pięć punktów przewagi nad Realem".

Xavi wypowiedział się na temat madryckich publikacji w wywiadzie dla magazynu "Hat-Trick". Opowiedział także o swoich wrażeniach po meczu ze Sportingiem: "Szkoda, ze nie strzeliliśmy jeszcze jednej bramki. Gdybyśmy strzelili na 2:0, łatwiej byłoby strzelić kolejne. Ibra? To prawda, że od czterech meczów nie strzelił bramki, ale bardzo nam pomaga. Walczy, nie traci piłek - dobrze jest mieć go w drużynie. Ani on, ani drużyna nie martwi się jego tymczasową niemocą strzelecką".

"W szatni nie ma dyskusji o tym, czy lepszy jest Pedro, czy Henry", powiedział Xavi odnosząc się do kolejnej kwestii związanej z formacją ofensywną Dumy Katalonii. "Pedro gra bardzo dobrze, Thierry również. Obaj wnoszą do zespołu inne wartości. Pedro zna doskonale filozofię Barçy, a Henry, mimo braku szczęścia pod bramką rywali, jest istotny ze względu na swoje umiejętności w pojedynkach jeden na jeden z obrońcami. Byłoby niesprawiedliwe porównywać ich do siebie".

Xavi, który niedawno skończył 30 lat zapewnił, że pod względem fizycznym czuje się wspaniale: "Uważam, że jestem w bardzo dobrej formie fizycznej. Badania lekarskie pokazują, że wszystko ze mną w porządku, co tylko poprawia mi nastrój. Nie mogę prosić o więcej, gram w Barcelonie przez całe życie i dzięki temu stałem się popularny. Kiedy pojawia się krytyka pod moim adresem, to nie ma w tym nic złego - pomaga mi to w stawaniu się jeszcze lepszym. Zawsze twierdzę, że ludzie mnie krytykują, bo oczekują ode mnie czegoś więcej. Pamiętam, że wielu ludzi porównywało mnie do Pepa Guardioli. Jestem mu wdzięczny za wszystko, czego mnie nauczył i za zaufanie, którym nas obdarza".

Pytany o przyszłość, powiedział: "Chciałbym nadal być blisko futbolu, kiedy zakończę karierę zawodnika. Póki co nie mogę wyobrazić sobie siebie w roli trenera - wciąż jestem piłkarzem, a o przyszłości będę decydował później". Xavi, który dotychczas strzelił dla FC Barcelony 51 bramek dodał: "Wydawało mi się, że Klubowe Mistrzostwa Świata wpłynęły na osłabienie formy zespołu w grudniu. Uważam jednak, że to był wspaniały czas dla Barçy". Zapewnił, że: "Jest w nas DNA Barçy. Zaangażowanie w grę piłkarzy, którzy są tutaj od najmłodszych lat, jest moim zdaniem bezcenne". Dlatego też Xavi nie wątpi w sprowadzenie do stolicy Katalonii Cesca Fabregasa: "On ma w sobie DNA Barçy. Jego podejście i zaangażowanie w grę byłoby bardzo przydatne".

Pochwalił również odwiecznego rywala, Real Madryt: "Uważam, że to bardzo silny klub. Mimo, że nie gra tam tak wielu wychowanków, jak u nas - potrafią sprowadzić naprawdę dobrych piłkarzy. Wydają na nich wielkie pieniądze, ale wydaje mi się, że to dobre inwestycje. Nawet bez Cristiano Ronaldo w składzie mają bardzo silną jedenastkę, i zawsze będą liczyć się w walce o mistrzostwo".

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (47)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze