Cesc żegna się z Arsenalem, aby zagrać w Barcelonie?
Godzina prawdy Arsenalu. Kanonierzy przed ostatnią kolejką zajmowali w tabeli trzecią pozycję z punktem straty do drugiego Manchesteru oraz dwoma do liderującej Chelsea. To był moment, w którym zaczęto wierzyć, iż podopieczni Arsene Wengera są w stanie, po sześciu latach, znów wywalczyć mistrzostwo kraju, czego pragnie Cesc Fabregas. Niestety, pomimo dobrej gry Cesca w środku pola oraz pomocy niezmordowanego Arszawina, Arsenal nie wykorzystał kolejnej okazji na zaatakowanie czołówki. Przegrali na własnym stadionie z potentatem, Manchesterem United 3:1. Cel transferowy numer jeden w Barcelonie zakomunikował już, iż sześć sezonów w drużynie ze stolicy Anglii w zupełności wystarcza i chce wrócić do Barçy.
W przeciwieństwie do sytuacji z poprzednich lat, tym razem Fabregas zamierza zakomunikować włodarzom, aby negocjowali z Barceloną jego transfer na Camp Nou. Dotychczas Cesc był zależny od decyzji swojego agenta, Darrena Deina. Teraz zamierza wziąć sprawy w swoje ręce, gdyż uważa, że przyszła pora na bardziej ambitną przygodę.
W sierpniu ubiegłego roku, Joan Laporta starał już się o pozyskanie Katalończyka. Wówczas na drodze stanął wspomniany agent piłkarza, a także Arsene Wenger, który w żadnym wypadku nie chciał sprzedać piłkarza, na którym, jak sam stwierdził, miała opiera się jego drużyna. Fabregas przystał na takie rozwiązanie. Tym razem nie tak łatwo będzie zatrzymać Cesca na kolejny rok włodarzom londyńskiego klubu. Arsenal już od przeszło czterech lat nie odniósł znaczącego sukcesu, obecnie do Chelsea traci już pięć punktów, a podopieczni Carlo Ancelottiego mają jedno spotkanie zaległe. W dodatku ostatnimi czasie Kanonierzy odpadli z rozgrywek FA Cup, przegrywając ze Stoke City.
Główną przeszkodą w zakupie wychowanka może być cena oraz fakt jaką rolę w zespole pełnić będzie młody Katalończyk. Laporta ofensywę po Fabregasa zamierza rozpocząć w najbliższych tygodniach. Kończący swoją prezydenturę, Joan jest skłonny wyłożyć na transfer Cesca czterdzieści milionów, dziesięć mniej aniżeli żąda angielski klub, który zakomunikował właśnie takie oczekiwania Laporcie podczas spotkania w Londynie. Prezydent Barçy twierdzi, iż Fabregas jest ważną osobą do kontynuacji obecnej filozofii gry katalońskiego klubu.
[źródło: Mundo Deportivo]
W przeciwieństwie do sytuacji z poprzednich lat, tym razem Fabregas zamierza zakomunikować włodarzom, aby negocjowali z Barceloną jego transfer na Camp Nou. Dotychczas Cesc był zależny od decyzji swojego agenta, Darrena Deina. Teraz zamierza wziąć sprawy w swoje ręce, gdyż uważa, że przyszła pora na bardziej ambitną przygodę.
W sierpniu ubiegłego roku, Joan Laporta starał już się o pozyskanie Katalończyka. Wówczas na drodze stanął wspomniany agent piłkarza, a także Arsene Wenger, który w żadnym wypadku nie chciał sprzedać piłkarza, na którym, jak sam stwierdził, miała opiera się jego drużyna. Fabregas przystał na takie rozwiązanie. Tym razem nie tak łatwo będzie zatrzymać Cesca na kolejny rok włodarzom londyńskiego klubu. Arsenal już od przeszło czterech lat nie odniósł znaczącego sukcesu, obecnie do Chelsea traci już pięć punktów, a podopieczni Carlo Ancelottiego mają jedno spotkanie zaległe. W dodatku ostatnimi czasie Kanonierzy odpadli z rozgrywek FA Cup, przegrywając ze Stoke City.
Główną przeszkodą w zakupie wychowanka może być cena oraz fakt jaką rolę w zespole pełnić będzie młody Katalończyk. Laporta ofensywę po Fabregasa zamierza rozpocząć w najbliższych tygodniach. Kończący swoją prezydenturę, Joan jest skłonny wyłożyć na transfer Cesca czterdzieści milionów, dziesięć mniej aniżeli żąda angielski klub, który zakomunikował właśnie takie oczekiwania Laporcie podczas spotkania w Londynie. Prezydent Barçy twierdzi, iż Fabregas jest ważną osobą do kontynuacji obecnej filozofii gry katalońskiego klubu.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (41)