Przegrana po dogrywce w Belgradzie (66:67)

Rozwad

3 lutego 2010, 23:26

9 komentarzy
Regal FC Barcelona przegrała w Belgradzie z Partizanem w stosunku 67:66. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, ponieważ po regulaminowych 40 minutach na tablicy wyników widniał rezultat 61:61. Katalończycy przegrali i tym samym zakończyli fantastyczny euroligowy serial dziewięciu zwycięstw. "Twierdza Belgrad" wciąż pozostaje nie zdobyta od listopada 1997 roku.

Partizan przed tygodniem ograł w Atenach obecnych Mistrzów Europy, Panathinaikos (64:59). Zaś dziś w swojej świątyni po zaciętej walce okazał się lepszy od głównych faworytów do zwycięstwa w bieżącym roku, Regal Barçy. Serbowie wyrastają na 'czarnego konia' obecnych rozgrywek. Duże znaczenie dla układu sił w grupie będzie miał wynik jutrzejszej rywalizacji dwóch ateńskich drużyn, Maroussi oraz Panathinaikosu.

W belgradzkiej hali Pionir przez cały mecz panowała nieprawdopodobna atmosfera. Zwierzęcy doping ponad 8-tysięcznej widowni mógł związać ręce koszykarzom Barçy. I najwyraźniej to zrobił. Zawiedli przede wszystkim ci, którzy zazwyczaj prowadzą zespół do zwycięstwa.. Navarro (7 punktów, 1 zbiórka, 1 przechwyt), Mickael (8 punktów, 5 zbiórek, 1 asysta), Vazquez (2 punkty, 4 zbiórki, 1 asysta).

Połowicznie na wysokości zadania stanął młody Rubio, który po serii nieudanych występów dziś zagrał na przyzwoitym poziomie notując 8 punktów, 5 asyst oraz 3 przechwyty. Lecz największe słowa uznania należą się Jace Lakovićowi, który utrzymywał drużynę Pascuala przy życiu, bo tak to trzeba nazwać. Zdobył aż czternaście punktów, ale co najważniejsze brał ciężar rozgrywania piłki na siebie. Trafił niebywale ważny rzut zza linii 6,25 w końcówce czwartej kwarty doprowadzając do remisu i tym samym do dogrywki. Jednak w dodatkowych pięciu minutach ten trud poszedł na nic...

Barça przede wszystkim źle weszła w mecz. Przegrała pierwszą kwartę w stosunku 23:12. W drugiej 10-minutówce zacieśniła obronę, lecz w ataku grała na tak samym, mizernym poziomie, co spowodowało remis 12:12. Po wyjściu z szatni zaczęła dramatycznie nadrabiać starty, a nawet przegoniła miejscowych wygrywając trzecią kwartę aż 23:8. Kiedy wydawało się, że wszystko zaczyna wracać do porządku dziennego, w ostatniej kwarcie to Partizan ponownie dominował wygrywając 18:14. Tylko wspaniały rzut Jaki Lakovića utrzymał Katalończyków w grze. W dogrywce panował wielki chaos, ale to Serbowie wyszli z niego zwycięsko wygrywając ostatecznie tę batalię jednym punktem (67:66).

PARTIZAN BELGRAD 67
REGAL FC BARCELONA 66


Partizan (26+12+8+18+6): Roberts (12), McCalebb (4), Bozic (10), Vesely (13), Vranes (6) - wyjściowa piątka - Kecman (5), Milosevic (2), Rasic (11), Mitrovic (2), Dekic (-), Milosevic (2)

Regal FC Barcelona (12+12+23+14+5): Rubio (8), Navarro (7), Ndong (8), Lorbek (10), Mickeal (8) - wyjściowa piątka - Basile (7), Lakovic (14), Vázquez (2), Morris (2), Grimau (-)

Sędziowie: Lamonica (ITA), Zamojski (POL), Mikhaylov (RUS)

Najciekawsze fragmenty spotkania



[źródło: Euorleague.net/FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (9)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze