Lider poległ na Mini Estadi!
W 25. kolejce Segunda B, Barça Atlètic zmierzyła się na Mini Estadi z liderem rozgrywek. Drugi zespół Barcelony pokonał Sant Andreu dzięki dwóm trafieniom Soriano. W ostatniej minucie gry honorową bramkę dla przyjezdnych zdobył Marcos. Dzięki wygranej podopieczni Luisa Enrique wskoczyli na drugą pozycję w tabeli i pozostaną na niej przynajmniej do jutra.
Początek rundy rewanżowej nie był najlepszy w wykonaniu podopiecznych Luisa Enrique. Tydzień temu rezerwy Barcelony przegrały ważny mecz z walczącą o awans do baraży Denią i spadły na trzecie miejsce w tabeli. Oprócz liderującego od dłuższego czasu Sant Andreu przed Barçą Atlètic znalazła się ekipa Benidorm. Dzięki takim wynikom walka o baraże nabrała rumieńców.
Celem drugiego zespołu Barcelony jest z pewnością udział w barażach do Segunda A. Otwarcie o tym mówią zarówno piłkarze, jak i Luis Enrique. Dlatego w dzisiejszym pojedynku z liderem rozgrywek trzeba było powalczyć o komplet punktów.
Szybka bramka
Gospodarze od pierwszych minut wręcz rzucili się na przyjezdnych i pierwszą ciekawą akcję zakończyli groźnym strzałem, kiedy to na bramkę z dystansu uderzał Rueda. Chwilę później było już 1:0. W 6. minucie znakomitym podaniem za plecy obrońców popisał się Sergi Robeto, do piłki doszedł Jonathan Soriano i bez problemu pokonał bramkarza gości. Cztery minuty później znów z dobrej strony pokazał się Sergi. Młody pomocnik świetnym podaniem uruchomił na lewym skrzydle Nolito, a ten bez zastanowienia uderzył na bramkę i do szczęścia zabrakło naprawdę niewiele.
Barçą Atlètic nie zwalniała. Piłka bardzo szybko krążyła między zawodnikami gospodarzy. Na skrzydłach aktywni byli Nolito i Elvis, a w środku rządzili Sergi Roberto i Thiago wspomagani przez trochę bardziej cofniętego Ruedę. Taki obraz gry nie był jednak wielkim zaskoczeniem. Lider z Sant Andreu to zespół lubiący grać z kontrataku i było to widać. Na szczęście blok obronny spisywał się świetnie.
Jonathan Soriano po raz drugi
W 21. i 22. minucie dwie kolejne bramki mógł, a nawet powinien zdobyć Soriano. Dwa razy znakomicie podawał Nolito, ale za pierwszym razem najskuteczniejszy napastnik rezerw Barcelony trafił w bramkarza Sant Andreu, a w drugiej sytuacji piłka po jego strzale minęła słupek. Minutę później mógł być remis. Goście zakończyli pierwszą składną akcję minimalnie niecelnym strzałem. Odpowiedź rezerw Barcelony była natychmiastowa. W 25. minucie rzut wolny wykonywał Thiago, do piłki dopadł Sergi Roberto, ale nie zdołał uderzyć w światło bramki. Dwie minuty później udało się jednak po raz drugi umieścić piłkę w siatce. Po rzucie rożnym wykonywanym przez gości piłkę przejął Thiago i szybko rozpoczął kontratak. Piłka trafiła do niezmordowanego Nolito, który popędził lewym skrzydłem, zszedł do środka i dograł do Jonathana Soriano, a ten tym razem się nie pomylił.
Po powiększeniu prowadzenia rezerwy Barcelony trochę zwolniły i dopiero pod koniec pierwszej połowy po raz kolejny pod bramką Sant Andreu zrobiło się gorąco. Na lewej flance znów z obrońcami gości zabawił się Nolito. Andaluzyjczyk minął trzech defensorów i zagrał w poprzek pola karnego, ale żaden z jego partnerów nie zdołał dojść do tego podania. Była to ostatnia godna odnotowania akcja niezwykle emocjonującej pierwszej połowy i chwilę później sędzia pozwolił zawodnikom zejść do szatni.
Honorowe trafienie Marcosa
Druga połowa to kolejne ataki rezerw Barcelony. Brakowało jednak wykończenia akcji. Piłka już nie krążyła tak szybko, jak w pierwszej połowie. Po spokojnym pierwszym kwadransie znów zrobiło się ciekawie za sprawą Nolito. Lewy skrzydłowy dwukrotnie w widowiskowy sposób wymanewrował obrońców, ale najpierw zbyt lekko po jego podaniu uderzył Elvis, a dwie minuty później piłkę z pola karnego wybili obrońcy.
W 67. minucie Luis Enrique zdecydował się na pierwszą zmianę. Boisko opuścił Elvis, a w jego miejsce pojawił się Edu Oriol. Chwilę później Ruedę zmienił Oriol Romeu. Sytuacja na boisku pozostawała jednak taka sama. Goście nie byli w stanie poważnie zagrozić rezerwom Barcelony, tymczasem gospodarze nie potrafili skutecznie wykończyć swoich akcji. W 84. minucie z samotnym kontratakiem ruszył Nolito i gdy był już przed linią pola karnego, obrońca Sant Andreu ściął go równo z trawą. Sędzia podyktował rzut wolny i pokazał żółtą kartkę. Stały fragment gry egzekwował sam poszkodowany, ale trafił w mur.
W ostatniej minucie gościom udało się wreszcie przeprowadzić skuteczną kontrę. Piłka trafiła do Marcosa, a ten pokonał Miño. Było to jednak tylko honorowe trafienie, ponieważ kilkanaście sekund po wznowieniu gry sędzia zakończył mecz i podopieczni Luisa Enrique mogli świętować zwycięstwo nad liderem.
Bramki:
1:0, Jonathan Soriano (6')
2:0, Jonathan Soriano (27')
2:1, Marcos (92')
Arbiter: Francisco Barberà Fuentes
FC Barcelona Atlètic: Miño, Montoya , Fontàs, Armando, Espasandin, Rueda (Oriol Romeu), Sergi Roberto, Thiago Alcantara (Luque), Nolito, Elvis (Edu Oriol), Jonathan Soriano.
Sant Andreu: Morales, Moyano, Xavi Moro, Lanzarote, Abraham, Amarilla, Aday, Mayor, Brim, Miguélez, Dani Martí oraz w drugiej połowie Marcos, Piera.
Tutaj możecie obejrzeć galerię z tego spotkania: [KLIK!]
A tutaj możecie zobaczyć terminarz, wyniki i tabelę grupy 3. Segunda B: [KLIK!]
[fot: FCBarcelona.com]
Początek rundy rewanżowej nie był najlepszy w wykonaniu podopiecznych Luisa Enrique. Tydzień temu rezerwy Barcelony przegrały ważny mecz z walczącą o awans do baraży Denią i spadły na trzecie miejsce w tabeli. Oprócz liderującego od dłuższego czasu Sant Andreu przed Barçą Atlètic znalazła się ekipa Benidorm. Dzięki takim wynikom walka o baraże nabrała rumieńców.
Celem drugiego zespołu Barcelony jest z pewnością udział w barażach do Segunda A. Otwarcie o tym mówią zarówno piłkarze, jak i Luis Enrique. Dlatego w dzisiejszym pojedynku z liderem rozgrywek trzeba było powalczyć o komplet punktów.
Szybka bramka
Gospodarze od pierwszych minut wręcz rzucili się na przyjezdnych i pierwszą ciekawą akcję zakończyli groźnym strzałem, kiedy to na bramkę z dystansu uderzał Rueda. Chwilę później było już 1:0. W 6. minucie znakomitym podaniem za plecy obrońców popisał się Sergi Robeto, do piłki doszedł Jonathan Soriano i bez problemu pokonał bramkarza gości. Cztery minuty później znów z dobrej strony pokazał się Sergi. Młody pomocnik świetnym podaniem uruchomił na lewym skrzydle Nolito, a ten bez zastanowienia uderzył na bramkę i do szczęścia zabrakło naprawdę niewiele.
Barçą Atlètic nie zwalniała. Piłka bardzo szybko krążyła między zawodnikami gospodarzy. Na skrzydłach aktywni byli Nolito i Elvis, a w środku rządzili Sergi Roberto i Thiago wspomagani przez trochę bardziej cofniętego Ruedę. Taki obraz gry nie był jednak wielkim zaskoczeniem. Lider z Sant Andreu to zespół lubiący grać z kontrataku i było to widać. Na szczęście blok obronny spisywał się świetnie.
Jonathan Soriano po raz drugi
W 21. i 22. minucie dwie kolejne bramki mógł, a nawet powinien zdobyć Soriano. Dwa razy znakomicie podawał Nolito, ale za pierwszym razem najskuteczniejszy napastnik rezerw Barcelony trafił w bramkarza Sant Andreu, a w drugiej sytuacji piłka po jego strzale minęła słupek. Minutę później mógł być remis. Goście zakończyli pierwszą składną akcję minimalnie niecelnym strzałem. Odpowiedź rezerw Barcelony była natychmiastowa. W 25. minucie rzut wolny wykonywał Thiago, do piłki dopadł Sergi Roberto, ale nie zdołał uderzyć w światło bramki. Dwie minuty później udało się jednak po raz drugi umieścić piłkę w siatce. Po rzucie rożnym wykonywanym przez gości piłkę przejął Thiago i szybko rozpoczął kontratak. Piłka trafiła do niezmordowanego Nolito, który popędził lewym skrzydłem, zszedł do środka i dograł do Jonathana Soriano, a ten tym razem się nie pomylił.
Po powiększeniu prowadzenia rezerwy Barcelony trochę zwolniły i dopiero pod koniec pierwszej połowy po raz kolejny pod bramką Sant Andreu zrobiło się gorąco. Na lewej flance znów z obrońcami gości zabawił się Nolito. Andaluzyjczyk minął trzech defensorów i zagrał w poprzek pola karnego, ale żaden z jego partnerów nie zdołał dojść do tego podania. Była to ostatnia godna odnotowania akcja niezwykle emocjonującej pierwszej połowy i chwilę później sędzia pozwolił zawodnikom zejść do szatni.
Honorowe trafienie Marcosa
Druga połowa to kolejne ataki rezerw Barcelony. Brakowało jednak wykończenia akcji. Piłka już nie krążyła tak szybko, jak w pierwszej połowie. Po spokojnym pierwszym kwadransie znów zrobiło się ciekawie za sprawą Nolito. Lewy skrzydłowy dwukrotnie w widowiskowy sposób wymanewrował obrońców, ale najpierw zbyt lekko po jego podaniu uderzył Elvis, a dwie minuty później piłkę z pola karnego wybili obrońcy.
W 67. minucie Luis Enrique zdecydował się na pierwszą zmianę. Boisko opuścił Elvis, a w jego miejsce pojawił się Edu Oriol. Chwilę później Ruedę zmienił Oriol Romeu. Sytuacja na boisku pozostawała jednak taka sama. Goście nie byli w stanie poważnie zagrozić rezerwom Barcelony, tymczasem gospodarze nie potrafili skutecznie wykończyć swoich akcji. W 84. minucie z samotnym kontratakiem ruszył Nolito i gdy był już przed linią pola karnego, obrońca Sant Andreu ściął go równo z trawą. Sędzia podyktował rzut wolny i pokazał żółtą kartkę. Stały fragment gry egzekwował sam poszkodowany, ale trafił w mur.
W ostatniej minucie gościom udało się wreszcie przeprowadzić skuteczną kontrę. Piłka trafiła do Marcosa, a ten pokonał Miño. Było to jednak tylko honorowe trafienie, ponieważ kilkanaście sekund po wznowieniu gry sędzia zakończył mecz i podopieczni Luisa Enrique mogli świętować zwycięstwo nad liderem.
Bramki:
1:0, Jonathan Soriano (6')
2:0, Jonathan Soriano (27')
2:1, Marcos (92')
Arbiter: Francisco Barberà Fuentes
FC Barcelona Atlètic: Miño, Montoya , Fontàs, Armando, Espasandin, Rueda (Oriol Romeu), Sergi Roberto, Thiago Alcantara (Luque), Nolito, Elvis (Edu Oriol), Jonathan Soriano.
Sant Andreu: Morales, Moyano, Xavi Moro, Lanzarote, Abraham, Amarilla, Aday, Mayor, Brim, Miguélez, Dani Martí oraz w drugiej połowie Marcos, Piera.
Tutaj możecie obejrzeć galerię z tego spotkania: [KLIK!]
A tutaj możecie zobaczyć terminarz, wyniki i tabelę grupy 3. Segunda B: [KLIK!]
[fot: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (18)