Dla Piqué wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej
Wierzcie lub nie, niektórzy piłkarze nie lubią futbolu. Ich przeciwieństwem jest Gerard Piqué, który je, śpi i oddycha meczami. Jego ojciec występował w trzeciej lidze, a jego dziadek - mimo nazwiska Bernabéu - był w zarządzie Barcelony.
Zaledwie 23-letni Piqué jest niczym talizman. Zdobył już osiem trofeów: triumfował w Premier League i Lidze Mistrzów z Manchesterem United, a w ubiegłym roku wywalczył sześć pucharów z Barceloną. Nadal jednak w zdrowy sposób obawia się porażki.
"W futbolu musisz być pewny siebie, ale strach przed przegraną jest konieczny. Nigdy nie należy tracić tych motylków, które towarzyszą ci przy wejściu na murawę. Jednak w głębi duszy musisz się czuć jak zwycięzca".
Piqué wydaje się być zwycięzcą: wysoki, swobodnie operujący piłką, będący jowialną postacią w barcelońskiej szatni. W 2004 roku, w wieku 17 opuścił Katalonię i przeniósł się do Manchesteru United. Do Barcelony powrócił cztery lata później jako "bardziej dojrzały" (jak mówi jego mama) i "zbudowany jak szafa" (jak stwierdził Guardiola) piłkarz.
Teraz, będąc w domu, młody Katalończyk rozumie, że związek z klubem na kluczowe znaczenie dla sukcesu. "Rozumiem, że zawodnik przybywający z innego miejsca gra dla indywidualnego prestiżu i po to, by wygrywać trofea i poprzez to pomaga zespołowi. Jednak mogę zapewnić, że nigdy nie czułbym tego samego do koszulki United co zawodnik z ich piłkarskiej akademii".
"Gracze Barcelony są bardzo świadomi tego, co znaczy ten klub. Nie potrzebujesz wielu lekcji. Henry zobaczył to zaraz po przyjściu do Barçy". Piqué zdradził także kilka tajemnic z szatni. "Chociaż w Barcelonie trzymamy się naprawdę blisko siebie, istnieją różne grupy. Są Katalończycy, którzy są kapitanami, wychowankowie mający klub we krwi".
"Są inni gracze, jak Titi i Abidal, którzy wnoszą spore doświadczenie. Guardiola wydaje rozkazy, aczkolwiek czyni to taktownie. Wciąż jestem młody i muszę się wiele nauczyć, ale podoba mi się fakt, że kiedy wyrażam swoje zdanie, wysłuchują go i jest ono szanowane".
"W Manchesterze panowała większa hierarchia. Starsi gracze byli bardzo szanowani i było pewne, że między innymi Gary Neville, Ryan Giggs czy Paul Scholes rządzili".
"Guardiola ujął mnie swoją otwartością. To idealny trener, nie patrzy na wiek piłkarza", powiedział reprezentant Hiszpanii. "Jeśli sądzi, że jesteś gotowy, da ci szansę. Zrobił śmiały krok stawiając na mnie, ponieważ nie jest łatwo być młodym środkowym obrońcą w Barcelonie, grać na pozycji, która obarczona jest wielką odpowiedzialnością".
Gerard radzi z nią sobie dzięki połączeniu techniki nabytej w canterze Barçy i dojrzałości fizycznej uzyskanej w Manchesterze. "W United nauczyłem się, jak bronić bez piłki".
Gra w zagranicznej lidze pomogła Gerardowi w jego rozwoju, jednak piłkarz przyznaje, że nie było zawsze tak różowo, jak mogło się wydawać. "Spędzałem wiele czasu w domu. Tęskniłem za rodziną. Wszystkie zarobione pieniądze wydawałem na anteny satelitarne, moją kradziono co tydzień. Dopiero za czwartym razem policja odkryła, że anteny były kradzione przez ludzi, którzy je najpierw montowali".
[źródło: uefa.com]
Zaledwie 23-letni Piqué jest niczym talizman. Zdobył już osiem trofeów: triumfował w Premier League i Lidze Mistrzów z Manchesterem United, a w ubiegłym roku wywalczył sześć pucharów z Barceloną. Nadal jednak w zdrowy sposób obawia się porażki.
"W futbolu musisz być pewny siebie, ale strach przed przegraną jest konieczny. Nigdy nie należy tracić tych motylków, które towarzyszą ci przy wejściu na murawę. Jednak w głębi duszy musisz się czuć jak zwycięzca".
Piqué wydaje się być zwycięzcą: wysoki, swobodnie operujący piłką, będący jowialną postacią w barcelońskiej szatni. W 2004 roku, w wieku 17 opuścił Katalonię i przeniósł się do Manchesteru United. Do Barcelony powrócił cztery lata później jako "bardziej dojrzały" (jak mówi jego mama) i "zbudowany jak szafa" (jak stwierdził Guardiola) piłkarz.
Teraz, będąc w domu, młody Katalończyk rozumie, że związek z klubem na kluczowe znaczenie dla sukcesu. "Rozumiem, że zawodnik przybywający z innego miejsca gra dla indywidualnego prestiżu i po to, by wygrywać trofea i poprzez to pomaga zespołowi. Jednak mogę zapewnić, że nigdy nie czułbym tego samego do koszulki United co zawodnik z ich piłkarskiej akademii".
"Gracze Barcelony są bardzo świadomi tego, co znaczy ten klub. Nie potrzebujesz wielu lekcji. Henry zobaczył to zaraz po przyjściu do Barçy". Piqué zdradził także kilka tajemnic z szatni. "Chociaż w Barcelonie trzymamy się naprawdę blisko siebie, istnieją różne grupy. Są Katalończycy, którzy są kapitanami, wychowankowie mający klub we krwi".
"Są inni gracze, jak Titi i Abidal, którzy wnoszą spore doświadczenie. Guardiola wydaje rozkazy, aczkolwiek czyni to taktownie. Wciąż jestem młody i muszę się wiele nauczyć, ale podoba mi się fakt, że kiedy wyrażam swoje zdanie, wysłuchują go i jest ono szanowane".
"W Manchesterze panowała większa hierarchia. Starsi gracze byli bardzo szanowani i było pewne, że między innymi Gary Neville, Ryan Giggs czy Paul Scholes rządzili".
"Guardiola ujął mnie swoją otwartością. To idealny trener, nie patrzy na wiek piłkarza", powiedział reprezentant Hiszpanii. "Jeśli sądzi, że jesteś gotowy, da ci szansę. Zrobił śmiały krok stawiając na mnie, ponieważ nie jest łatwo być młodym środkowym obrońcą w Barcelonie, grać na pozycji, która obarczona jest wielką odpowiedzialnością".
Gerard radzi z nią sobie dzięki połączeniu techniki nabytej w canterze Barçy i dojrzałości fizycznej uzyskanej w Manchesterze. "W United nauczyłem się, jak bronić bez piłki".
Gra w zagranicznej lidze pomogła Gerardowi w jego rozwoju, jednak piłkarz przyznaje, że nie było zawsze tak różowo, jak mogło się wydawać. "Spędzałem wiele czasu w domu. Tęskniłem za rodziną. Wszystkie zarobione pieniądze wydawałem na anteny satelitarne, moją kradziono co tydzień. Dopiero za czwartym razem policja odkryła, że anteny były kradzione przez ludzi, którzy je najpierw montowali".
[źródło: uefa.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (15)