Puyol: Karnego nie było
"To był świetny mecz i chociaż mogliśmy uzyskać lepszy rezultat, musimy podnieść głowy i dalej podążać tą drogą. Grając w ten sposób, mało punktów tracimy i mało spotkań przegrywamy" - stwierdził po meczu z Arsenalem, Carles Puyol. Katalończyk nie może jednak zaliczyć tego pojedynku do szczęśliwych - został ukarany czerwoną kartką, a rewanż będzie zmuszony obejrzeć z trybun Camp Nou.
"Ryzyko to nasz styl"
Obrońca Barcelony po pechowym spotkaniu zachowuje optymizm: "Koncentracja połączona z wytężonym wysiłkiem będzie kluczem do sukcesu. Zatem jeśli chcemy wygrywać trofea, powinniśmy grać tak jak w Londynie i to nie tylko w meczach z silnymi rywalami, ale z każdym. W szatni wszyscy o tym wiedzą - zawsze musimy się prezentować w ten sposób. Mimo rozczarowania, po wczorajszej konfrontacji jesteśmy silniejsi".
Pech Blaugrany rozpoczął się w ostatnich 20 minutach - Arsenal powstał jak feniks z popiołów i przywrócił nadzieje swoim kibicom. Carles Puyol wytłumaczył jednak postawę swojej drużyny w końcówce meczu. "To wynikało z potencjału londyńczyków i naszego ofensywnego nastawienia. Gdy prowadzi się 2:0, ktoś może powiedzieć, że nie powinno się podejmować ryzyka. To jednak nasz styl i nie zamierzamy go zmieniać".
"Nie było karnego"
Tymczasem, obrońca Barcelony wypowiadając się na temat okoliczności utraty bramek, skomentował decyzję arbitra z ostatnich minut meczu. "Karny Arsenalowi się nie należał. Cesc próbując sięgnąć piłki, włożył swoją nogę między moje i uderzył mnie. Ja starałem się odwrócić i w tej sytuacji faul powinien być odgwizdany na naszą korzyść. Nie mam jednak sędziemu za złe, że postąpił inaczej. Bussacca to jeden z najlepszych arbitrów na świecie".
"Według mnie, gdybyśmy nie zagrali tak jak wczoraj, widzielibyśmy inny Arsenal" - przypomniał Puyol, który pomimo absencji swojej i partnera z linii obrony, Gerarda Piqué, nie martwi się o postawę zespołu w rewanżu. "Mamy w drużynie świetnych zawodników; zarówno Gabi Milito, jak i Rafa Márquez powinni pokazać się z jak najlepszej strony. Jesteśmy o to spokojni".
Odnosząc się do pechowej kontuzji Cesca Fabregasa, gracz Barcelony skierował do kapitana Kanonierów słowa otuchy: "Mam nadzieję, że wyleczy się jak najszybciej. To ważne z perspektywy zbliżającego się Mundialu".
[źródło: Sport]
"Ryzyko to nasz styl"
Obrońca Barcelony po pechowym spotkaniu zachowuje optymizm: "Koncentracja połączona z wytężonym wysiłkiem będzie kluczem do sukcesu. Zatem jeśli chcemy wygrywać trofea, powinniśmy grać tak jak w Londynie i to nie tylko w meczach z silnymi rywalami, ale z każdym. W szatni wszyscy o tym wiedzą - zawsze musimy się prezentować w ten sposób. Mimo rozczarowania, po wczorajszej konfrontacji jesteśmy silniejsi".
Pech Blaugrany rozpoczął się w ostatnich 20 minutach - Arsenal powstał jak feniks z popiołów i przywrócił nadzieje swoim kibicom. Carles Puyol wytłumaczył jednak postawę swojej drużyny w końcówce meczu. "To wynikało z potencjału londyńczyków i naszego ofensywnego nastawienia. Gdy prowadzi się 2:0, ktoś może powiedzieć, że nie powinno się podejmować ryzyka. To jednak nasz styl i nie zamierzamy go zmieniać".
"Nie było karnego"
Tymczasem, obrońca Barcelony wypowiadając się na temat okoliczności utraty bramek, skomentował decyzję arbitra z ostatnich minut meczu. "Karny Arsenalowi się nie należał. Cesc próbując sięgnąć piłki, włożył swoją nogę między moje i uderzył mnie. Ja starałem się odwrócić i w tej sytuacji faul powinien być odgwizdany na naszą korzyść. Nie mam jednak sędziemu za złe, że postąpił inaczej. Bussacca to jeden z najlepszych arbitrów na świecie".
"Według mnie, gdybyśmy nie zagrali tak jak wczoraj, widzielibyśmy inny Arsenal" - przypomniał Puyol, który pomimo absencji swojej i partnera z linii obrony, Gerarda Piqué, nie martwi się o postawę zespołu w rewanżu. "Mamy w drużynie świetnych zawodników; zarówno Gabi Milito, jak i Rafa Márquez powinni pokazać się z jak najlepszej strony. Jesteśmy o to spokojni".
Odnosząc się do pechowej kontuzji Cesca Fabregasa, gracz Barcelony skierował do kapitana Kanonierów słowa otuchy: "Mam nadzieję, że wyleczy się jak najszybciej. To ważne z perspektywy zbliżającego się Mundialu".
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (78)