Messi szóstym graczem z czterema bramkami w jednym meczu
Dzięki swojemu wspaniałemu występowi przeciwko Arsenalowi Londyn w ćwierćfinale Champions League wczorajszego wieczoru Messi dostał się na elitarną listę strzelców czterech bramek w jednym spotkaniu tychże rozgrywek. Od wczoraj młody Argentyńczyk zajmować będzie poczesne miejsce w annałach historii u boku takich piłkarzy jak Marco van Basten czy Andrij Szewczenko.
Pierwszym graczem, który dokonał podobnego wyczynu był właśnie wymieniony powyżej Holender Marco van Basten. Jeden z najsłynniejszych napastników w historii futbolu w 1992 roku strzelił cztery gole drużynie IFK Goteborg, grając wówczas w barwach Milanu. Osiem lat później Włoch Simone Inzaghi (nie mylić z Filippo Inzaghim, jego bratem), wówczas piłkarz Lazio Rzym, czterokrotnie zdołał pokonać bramkarza Marsylii w wygranym 5:1 spotkaniu.
Następny na liście jest Chorwat Dado Prso, który ustrzelił cztery gole w jednym z najsłynniejszych pojedynków w historii Ligi Mistrzów, a mianowicie starciu Monaco z Deportivo La Coruna w 2003 roku (8:3). Przedostatni na chwalebnej liście znajduje się holenderski snajper Ruud van Nistelrooy, który strzelił cztery gole dla Manchesteru United w spotkaniu ze Spartą Praga (2004 rok, 4:1) na Old Trafford. Piątym piłkarzem w historii rozgrywek, któremu udała się sztuka zdobycia bramkowego ‘kwartetu' jest Ukrainiec Andrij Szewczenko. W 2005 roku napastnik Milanu cztery razy pokonał bramkarza Fenerbahce Stambuł.
Messi, który dołączył do szacownego grona jako ostatni, dzięki strzeleniu czterech bramek Arsenalowi zwiększył swój dorobek do 39 goli w obecnym sezonie we wszystkich rozgrywkach i obecnie dzieli go tylko jedna bramka od zeszłorocznego rekordu (40 bramek). W Lidze Mistrzów obecnie Argentyńczyk nie ma już sobie równych, bowiem we wtorkowy wieczór w klasyfikacji strzelców zdystansował Cristiano Ronaldo z Realu Madryt oraz snajpera Manchesteru United, Wayne'a Rooneya.
[źródło: goal.com/uefa.com]
Pierwszym graczem, który dokonał podobnego wyczynu był właśnie wymieniony powyżej Holender Marco van Basten. Jeden z najsłynniejszych napastników w historii futbolu w 1992 roku strzelił cztery gole drużynie IFK Goteborg, grając wówczas w barwach Milanu. Osiem lat później Włoch Simone Inzaghi (nie mylić z Filippo Inzaghim, jego bratem), wówczas piłkarz Lazio Rzym, czterokrotnie zdołał pokonać bramkarza Marsylii w wygranym 5:1 spotkaniu.
Następny na liście jest Chorwat Dado Prso, który ustrzelił cztery gole w jednym z najsłynniejszych pojedynków w historii Ligi Mistrzów, a mianowicie starciu Monaco z Deportivo La Coruna w 2003 roku (8:3). Przedostatni na chwalebnej liście znajduje się holenderski snajper Ruud van Nistelrooy, który strzelił cztery gole dla Manchesteru United w spotkaniu ze Spartą Praga (2004 rok, 4:1) na Old Trafford. Piątym piłkarzem w historii rozgrywek, któremu udała się sztuka zdobycia bramkowego ‘kwartetu' jest Ukrainiec Andrij Szewczenko. W 2005 roku napastnik Milanu cztery razy pokonał bramkarza Fenerbahce Stambuł.
Messi, który dołączył do szacownego grona jako ostatni, dzięki strzeleniu czterech bramek Arsenalowi zwiększył swój dorobek do 39 goli w obecnym sezonie we wszystkich rozgrywkach i obecnie dzieli go tylko jedna bramka od zeszłorocznego rekordu (40 bramek). W Lidze Mistrzów obecnie Argentyńczyk nie ma już sobie równych, bowiem we wtorkowy wieczór w klasyfikacji strzelców zdystansował Cristiano Ronaldo z Realu Madryt oraz snajpera Manchesteru United, Wayne'a Rooneya.
[źródło: goal.com/uefa.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (36)