Pellegrini: Wygrał zespół, który dziś był lepszy od nas
Trener Realu Madryt, Manuel Pellegrini, podkreślił dobrą postawę Barcelony we wczorajszym spotkaniu i jednocześnie wyraził żal, że jego zespół "nie zagrał takiego futbolu, który potrafi".
Pellegrini odrzucił zarzut o niewłaściwą jedenastkę meczową na spotkanie z Barceloną: "Grał zespół, który gra zawsze. Byliśmy źli i zmotywowani. Niezwykle ważna była pierwsza bramka i to oni ją zdobyli. Wygrał zespół, który dziś był lepszy od nas", przyznał trener Realu.
Chilijczyk dodał natychmiast, że losy tytułu mistrzowskiego nie zostały jednak jeszcze przesądzone: "Do zdobycia zostało 21 punktów, a Real Madryt nie podda się. Będziemy wywierać presję na Barcelonie. Nie złożymy broni", zapewniał Pellegrini.
"W pierwszej połowie nie stworzyliśmy żadnej okazji bramkowej, a później mieliśmy może ze dwie, lub trzy sytuacje, które powinny być spokojnie wykorzystane", żałował szkoleniowiec Realu.
"To istotna porażka. Dwie drużyny zdobyły mnóstwo punktów. To był bardzo ważny mecz, bo zwycięzca stawał się samodzielnym liderem. Nie myślcie jednak, że wszystko zostało rozstrzygnięte", kontynuował Pellegrini, który zdecydowanie odcinał się od wszelkich dyskusji na temat kontynuacji pracy w Realu.
"O swojej przyszłości nie ja jeden decyduję", krótko odpowiedział.
"Mam mieszankę uczuć, frustracji i bezsilności. Barcelona to nie był zespół z innej planety. Zdobyty gol umocnił ich. Potrafimy zagrać lepszy futbol, niż ten, który zaprezentowaliśmy dzisiaj. Mogliśmy zadać więcej ciosów przeciwnikowi", skonkludował Manuel Pellegrini.
[źródło: Sport]
Pellegrini odrzucił zarzut o niewłaściwą jedenastkę meczową na spotkanie z Barceloną: "Grał zespół, który gra zawsze. Byliśmy źli i zmotywowani. Niezwykle ważna była pierwsza bramka i to oni ją zdobyli. Wygrał zespół, który dziś był lepszy od nas", przyznał trener Realu.
Chilijczyk dodał natychmiast, że losy tytułu mistrzowskiego nie zostały jednak jeszcze przesądzone: "Do zdobycia zostało 21 punktów, a Real Madryt nie podda się. Będziemy wywierać presję na Barcelonie. Nie złożymy broni", zapewniał Pellegrini.
"W pierwszej połowie nie stworzyliśmy żadnej okazji bramkowej, a później mieliśmy może ze dwie, lub trzy sytuacje, które powinny być spokojnie wykorzystane", żałował szkoleniowiec Realu.
"To istotna porażka. Dwie drużyny zdobyły mnóstwo punktów. To był bardzo ważny mecz, bo zwycięzca stawał się samodzielnym liderem. Nie myślcie jednak, że wszystko zostało rozstrzygnięte", kontynuował Pellegrini, który zdecydowanie odcinał się od wszelkich dyskusji na temat kontynuacji pracy w Realu.
"O swojej przyszłości nie ja jeden decyduję", krótko odpowiedział.
"Mam mieszankę uczuć, frustracji i bezsilności. Barcelona to nie był zespół z innej planety. Zdobyty gol umocnił ich. Potrafimy zagrać lepszy futbol, niż ten, który zaprezentowaliśmy dzisiaj. Mogliśmy zadać więcej ciosów przeciwnikowi", skonkludował Manuel Pellegrini.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (29)