Victor Valdés: Udowodniłem krytykom, że się mylili

IceMan

13 kwietnia 2010, 11:15

43 komentarze
Bramkarz FC Barcelony, Victor Valdés rozgrywa kolejny znakomity sezon. Wielokrotnie udowadniał, że można na niego liczyć, swoim profesjonalizmem daje przykład młodym bramkarzom, którzy marzą o pięknej karierze. W sobotę znów był wielki - zatrzymał Cristiano Ronaldo i Rafaela Van der Vaarta.

Przez lata Barça nie miała klasowego bramkarza i to właśnie formacja od której rozpoczyna się ustalanie składu była największą piętą achillesową zespołu ze stolicy Katalonii. Również Valdésowi w początkach kariery przydarzały się błędy, ale udowodnił, iż ciężką pracą można osiągnąć bardzo wiele. Dziś już nikt nie wyobraża sobie drużyny Pepa Guardiola bez Valdésa.

Mecz przeciwko Realowi Madryt na Estadio Santiago Bernabeu był kolejnym, który pokazał jak klasowym bramkarzem jest wychowanek La Masia. ‘Los Blancos' w sobotnich derbach mieli dwie doskonałe okazje by trafić do siatki Barcelony, ale za każdym razem kapitalnymi interwencjami popisywał się Valdés, który wygrał pojedynki sam na sam z Rafaelem Van der Vaartem i Cristiano Ronaldo.

W swojej karierze już dwukrotnie zdobywał Trofeum Zamory dla najlepszego bramkarza Ligi Hiszpańskiej, i jest na najlepszej drodze by zdobyć ją po raz trzeci. Świetna gra nogami, pewne wyjścia do dośrodkowań, doskonała postawa w sytuacjach jeden na jeden, twardy charakter i profesjonalizm - te cechy charakteryzują portero z Camp Nou.

Coraz głośniej mówi się o klasie Victora Valdés, który jednak jest systematycznie pomijany przez Vicente del Bosque, szkoleniowca reprezentacji Hiszpanii (byłego trenera Realu Madryt - dop. red.). Sam Victor nie lubi rozmawiać na temat braku powołań do kadry, swój profesjonalizm woli pokazywać na boisku. I robi to doskonale.

"To oczywiste, moje początki w Barcelonie bywały trudne, ale nigdy nie myślałem by się poddać" mówi o sobie. Valdés jest szczęśliwy, że udowodnił krytykom, iż skreślano go przedwcześnie. "Jestem szczęśliwy z tego powodu" mówi.

Valdés miał swój wielki udział w zeszłorocznym tryumfie Barçy w Lidze Mistrzów, gdzie m.in. w półfinałowym spotkaniu z Chelsea zagrał doskonale doprowadzając do rozpaczy bezradnego Didiera Drogbę. "Nie czuję się komfortowo gdy ludzie przypisują mi zasługi. Piłka nożna to sport drużynowy, a my jesteśmy jednym zespołem", mówi Victor.

Goalkeeper Blaugrany tworzy wraz ze swoimi kolegami nową historię. Ale teraz już nikt nie powie o Valdésie złego słowa. Bo czasy gdy zawodził i popełniał błędy już dawno minęły, dziś 28-letni bramkarz jest jednym z najpewniejszych punktów zespołu, którym zachwyca się cały świat. A sam zainteresowany przyznaje skromnie, że: "Sekretem sukcesów jest Guardiola. On jest największym bohaterem na scenie".

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (43)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze