Guardiola gotowy na decydujący mecz
Do zakończenia rozgrywek ligowych pozostały już tylko dwie kolejki, a kibice wciąż jeszcze nie wiedzą, kto zostanie nowo koronowanym zdobywcą tytułu mistrza Hiszpanii. "Jutro prawie wszystko się rozstrzygnie" - uspokaja trener Barcelony, Josep Guardiola, który przed wyjazdowym pojedynkiem z Sevillą zna receptę na pokonanie być może ostatniej przeszkody w drodze po mistrzostwo. "Zamierzamy zagrać z ambicją i atakować od pierwszych minut".
Stawka jutrzejszego spotkania na Estadio Ramon Sánchez Pizjuan, zarówno dla drużyny Barcelony, jak i Sevilli jest bardzo wysoka, a utrata punktów przez jedną z nich może drogo kosztować. "Mecze na tym stadionie zawsze są dla nas trudne, ale mimo to naszym celem jest atakowanie, zgodnie z naszym stylem gry" - podkreślił Guardiola podczas dzisiejszej konferencji prasowej i dodał - "Zdobycie tytułu jest już tylko sprawą ostatniego wysiłku i zakończenia sezonu w sposób, na jaki sobie zasłużyliśmy".
Sevilla - ekipa stabilna
Guardiola nie ma wątpliwości, że pokonanie ekipy z Andaluzji będzie trudnym zadaniem - "Wydaje się, że Sevilla jest teraz w świetnej formie i nie wiadomo, co może nas spotkać w tym meczu. Notują naprawdę dobry sezon i są postrzegani jako drużyna stabilna, która od wielu lat radzi sobie bardzo dobrze. Zobaczymy zatem, czy wejdziemy w mecz w sposób taki, z którego jesteśmy znani, z zamiarem atakowania i chęcią odniesienia zwycięstwa".
Kontynuując analizę gry rywala, trener Barcelony stwierdził - "Są znakomici w grze z kontry i mają też wiele innych zalet, którym od początku meczu musimy się przeciwstawić. Trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że walczą o miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów, a to dla klubu jest bardzo ważne. Real Madryt tutaj przegrał, ale my zrobimy wszystko, by to zdarzenie nie powtórzyło się na nas".
Optymizm
Niezależnie od stopnia trudności zadania, które czeka Barcelonę, Guardiola optymistycznie spogląda w przyszłość - "Jestem szczęśliwy, że mam przywilej znalezienia się w sytuacji, kiedy walka o tytuł toczy się do samego końca. Jednak gdybyśmy ją przegrali, nie mam zamiaru robić moim piłkarzom wyrzutów. Po prostu powiem im jutro, żeby grali w piłkę i nie będę od nich wymagać niczego, bo według mnie wypełnili już swoje zadanie. Na pewno wyjdą jutro na murawę z poczuciem, że są dla wielu przykładem. Tak jak Sevilla, chcemy ten mecz wygrać, ale zobaczymy kto będzie lepszy".
Więcej niż satysfakcja
Losy tytułu wciąż nie są jeszcze przesądzone, jednak trzeba także brać pod uwagę ewentualność niepowodzenia na finiszu rozgrywek. Pep Guardiola doskonale zdaje sobie z tego sprawę i zapewnia, że przegrana w wyścigu z Realem Madryt nie odbije się negatywnie na zespole - "Zmierzamy po czwarty w tym sezonie tytuł. Na razie mamy ich trzy, które dla was dziennikarzy, mają w tej chwili niewielką wartość. Podkreślam - jeżeli nie uda nam się wygrać, będę więcej niż usatysfakcjonowany z tego co mój zespół pokazał. Celem jest jednak zwycięstwo".
Zielone światło dla Abidala; pochwały dla Messiego
Za każdym razem, kiedy drużyna gra o coś ważnego, powołania na mecz otrzymują wszyscy zawodnicy łącznie z tymi, którzy nie mają jeszcze pełnej zgody na grę od lekarzy. W tym przypadku trener Barcelony włączył do zespołu Abidala i Iniestę, jednak tylko ten pierwszy będzie miał realną szansę na występ. "Prawdopodobnie będę mógł na niego liczyć" - stwierdził Guardiola.
Tymczasem, tak jak to miało miejsce wielokrotnie podczas obecnego sezonu, trener Barcelony pochwalił Leo Messiego - "W dwadzieścia miesięcy Argentyńczyk był zdolny utrzymać przerażającą wręcz regularność. Kiedy w meczu strzelił jedną bramkę, mówiło się że ‘tylko' jedną. Nie zapominajmy jednak, że Leo ma dopiero 23 lata, a już stał się dziesiątym strzelcem w historii Barçy".
[źródło: FCBarcelona.com]
Stawka jutrzejszego spotkania na Estadio Ramon Sánchez Pizjuan, zarówno dla drużyny Barcelony, jak i Sevilli jest bardzo wysoka, a utrata punktów przez jedną z nich może drogo kosztować. "Mecze na tym stadionie zawsze są dla nas trudne, ale mimo to naszym celem jest atakowanie, zgodnie z naszym stylem gry" - podkreślił Guardiola podczas dzisiejszej konferencji prasowej i dodał - "Zdobycie tytułu jest już tylko sprawą ostatniego wysiłku i zakończenia sezonu w sposób, na jaki sobie zasłużyliśmy".
Sevilla - ekipa stabilna
Guardiola nie ma wątpliwości, że pokonanie ekipy z Andaluzji będzie trudnym zadaniem - "Wydaje się, że Sevilla jest teraz w świetnej formie i nie wiadomo, co może nas spotkać w tym meczu. Notują naprawdę dobry sezon i są postrzegani jako drużyna stabilna, która od wielu lat radzi sobie bardzo dobrze. Zobaczymy zatem, czy wejdziemy w mecz w sposób taki, z którego jesteśmy znani, z zamiarem atakowania i chęcią odniesienia zwycięstwa".
Kontynuując analizę gry rywala, trener Barcelony stwierdził - "Są znakomici w grze z kontry i mają też wiele innych zalet, którym od początku meczu musimy się przeciwstawić. Trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że walczą o miejsce premiowane grą w Lidze Mistrzów, a to dla klubu jest bardzo ważne. Real Madryt tutaj przegrał, ale my zrobimy wszystko, by to zdarzenie nie powtórzyło się na nas".
Optymizm
Niezależnie od stopnia trudności zadania, które czeka Barcelonę, Guardiola optymistycznie spogląda w przyszłość - "Jestem szczęśliwy, że mam przywilej znalezienia się w sytuacji, kiedy walka o tytuł toczy się do samego końca. Jednak gdybyśmy ją przegrali, nie mam zamiaru robić moim piłkarzom wyrzutów. Po prostu powiem im jutro, żeby grali w piłkę i nie będę od nich wymagać niczego, bo według mnie wypełnili już swoje zadanie. Na pewno wyjdą jutro na murawę z poczuciem, że są dla wielu przykładem. Tak jak Sevilla, chcemy ten mecz wygrać, ale zobaczymy kto będzie lepszy".
Więcej niż satysfakcja
Losy tytułu wciąż nie są jeszcze przesądzone, jednak trzeba także brać pod uwagę ewentualność niepowodzenia na finiszu rozgrywek. Pep Guardiola doskonale zdaje sobie z tego sprawę i zapewnia, że przegrana w wyścigu z Realem Madryt nie odbije się negatywnie na zespole - "Zmierzamy po czwarty w tym sezonie tytuł. Na razie mamy ich trzy, które dla was dziennikarzy, mają w tej chwili niewielką wartość. Podkreślam - jeżeli nie uda nam się wygrać, będę więcej niż usatysfakcjonowany z tego co mój zespół pokazał. Celem jest jednak zwycięstwo".
Zielone światło dla Abidala; pochwały dla Messiego
Za każdym razem, kiedy drużyna gra o coś ważnego, powołania na mecz otrzymują wszyscy zawodnicy łącznie z tymi, którzy nie mają jeszcze pełnej zgody na grę od lekarzy. W tym przypadku trener Barcelony włączył do zespołu Abidala i Iniestę, jednak tylko ten pierwszy będzie miał realną szansę na występ. "Prawdopodobnie będę mógł na niego liczyć" - stwierdził Guardiola.
Tymczasem, tak jak to miało miejsce wielokrotnie podczas obecnego sezonu, trener Barcelony pochwalił Leo Messiego - "W dwadzieścia miesięcy Argentyńczyk był zdolny utrzymać przerażającą wręcz regularność. Kiedy w meczu strzelił jedną bramkę, mówiło się że ‘tylko' jedną. Nie zapominajmy jednak, że Leo ma dopiero 23 lata, a już stał się dziesiątym strzelcem w historii Barçy".
[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (20)