Marca znów węszy spisek: Sevilli należał się karny
Madryckie media nie byłyby sobą, gdyby w kolejnym zwycięstwie Barcelony nie dopatrywały się... pomocy sędziego. Według Marki prowadząca 3:0 Barca, która grała świetne spotkanie, w dość łatwy sposób straciła dwie bramki i doprowadziła do nerwowej końcówki. A gdyby nie błąd Undiano Mallenco...
Jak donosi dzisiejsze wydanie Marki, Sevilli w 78. minucie należał się rzut karny po rzekomym faulu Gerarda Piqué na Fredericu Kanoute, który w walce o górną piłkę odpychał Malijczyka.
Napastnik drużyny gospodarzy walczył o górną piłkę z defensorem Barçy i w wyniku położenia rąk na plecach czarnoskórego snajpera przez Piqué, Kanoute upadł na murawę. Arbiter spotkania, Undiano Mallenco pozostał niewzruszony i nie wskazał na 'wapno'.
Kanoute po meczu przyznał, iż "był kontakt z Piqué i sędzia mógł podyktować jedenastkę".
Sytuacja z Piqué i Kanoute
[źródło: Marca/własne]
Jak donosi dzisiejsze wydanie Marki, Sevilli w 78. minucie należał się rzut karny po rzekomym faulu Gerarda Piqué na Fredericu Kanoute, który w walce o górną piłkę odpychał Malijczyka.
Napastnik drużyny gospodarzy walczył o górną piłkę z defensorem Barçy i w wyniku położenia rąk na plecach czarnoskórego snajpera przez Piqué, Kanoute upadł na murawę. Arbiter spotkania, Undiano Mallenco pozostał niewzruszony i nie wskazał na 'wapno'.
Kanoute po meczu przyznał, iż "był kontakt z Piqué i sędzia mógł podyktować jedenastkę".
Sytuacja z Piqué i Kanoute
[źródło: Marca/własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (95)