Oceny za mecz z Sevillą
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Ibra 7, a Messi 5.5".
Oceniający:SZUMI, challenger
Valdés - 6 - Nie miał dużo zajęć przez większość meczu, ale gdy Sevilli wyszła jedna akcja, to za chwilę wyjmował piłkę z siatki po raz drugi. Za oba gole winić należy obronę, portero Barçy był bez szans. Poza tym: trzy udane interwencje, szczególnie ta po uderzeniu Fabiano z końcówki pierwszej połowy była najwyższych lotów. Odmiennie od kilku poprzednich meczów, przytrafiały mu się niedokładne wybicia i straty (5).
Alves - 8 - Zdecydowanie wyrastał ponad kolegów z obrony (10 odbiorów) i zaliczał bardzo wiele powrotów, gdy Barcelona słaniała się niczym kolos na glinianych nogach po drugiej bramce Sewilli. To on rzucał się na przeciwników niczym bulterier (akcja z końcówki meczu, gdy po stracie gonił piłkę do lewego narożnika pola karnego Sevilli była szczególnie znamienna). Ponadto był bardzo aktywny na połowie Sevilli, wymiernie wspomagał trójkę napastników, zaliczając niewiarygodną ilość dokładnych dośrodkowań oraz podań. Jedynym mankamentem były jak zawsze w przypadku Daniego straty (11).
Piqué - 5 Ponosi część winy za bramkę Fabiano. Ponadto, lekkomyślność w starciu z Kanouté mogła zakończyć się rzutem karnym - nie chodzi o rozstrzyganie tej sytuacji, ale zaakcentowanie, że było to nierozsądne i niepotrzebne zagranie, którego skutki mogły być opłakane. Aż 7 strat dodatkowo obniża ocenę o 1. Na plus zaliczyć należy kilka dobrych crossów do przodu (najładniejszy w 16' do Bojana). Ponadto Puyol i Piqué po raz kolejny przeszli przez cały mecz nie popełniając ani jednego faulu.
Puyol - 4 - Jednostkowy brak koncentracji czy zmęczenie całym sezonem (warto wspomnieć sytuację z meczu z Tenerife)? Przy pierwszym golu dla Sevilli, Puyi zaspał, przez co obrona nie złapała Kanouté na spalonym, a nieporadna interwencja Kapitana sprawiła, że Malijczyk minął go jakby jechał TGV. Zachowanie Puyola dwie minuty później, gdy nie rozdysponował krycia, co poskutkowało złym ustawieniem bloku obronnego również negatywnie rzutuje na jego grę w tym spotkaniu. Piłkarzowi z jego doświadczeniem nie mogą przytrafiać się błędy takiego kalibru w tak newralgicznym momencie sezonu! Sytuacje te muszą decydować o niskiej ocenie dla "Tarzana", kładąc się cieniem na jego pozytywnych statystykach (4-krotnie faulowany, 6 przechwytów, 1 strata).
Maxwell - 6 - Nienajgorzej w obronie, choć zaczął mecz od banalnej straty (2'). Chwilę później posłał jednak znakomitą piłkę do wychodzącego Messiego. By zasłużyć na wyższą ocenę, Maxwell za często tracił (w sumie 6-krotnie) i stawiał za mały opór w swojej strefie obronnej (liczne spóźnienia za rywalami, niekonsekwencja w kryciu, ledwie 1 przechwyt). Po brzydkim faulu ukarany żółtą kartką.
Busquets - 7 -Dobry mecz, cały czas dobrze asekurował boczne sektory boiska. Solidnie (7 przechwytów) i ostrożnie (1 strata) w grze obronnej. Od czasu do czasu wybierał się też na połowę Sevilli. Wyjątkowo często faulowany przez rywali, co powinno mu przypomnieć, że czasem warto szybciej pozbyć się piłki.
Keita - 6 - Nareszcie pokazał coś na boisku. Dwukrotnie więcej przechwytów (9 odbiorów) niż strat oznacza, że przynajmniej w defensywie efektywnie wspierał kolegów. Pamiętajmy jednak, że w ustawieniu z Busquetsem, to Keita ma częściej wspierać Xaviego w ofensywie. Tu Keicie zwyczajnie nic nie wychodziło; czyli pod tym względem w porównaniu do ostatnich meczów: bez zmian. W dogodnej sytuacji, po podaniu od Xaviego, złe przyjęcie (lub jak kto woli: brak odegrania do Pedro) spowodowało zaprzepaszczenie szansy na zdobycie bramki. Lepiej, choć nie rewelacyjnie. Dobrze, że na wyciągniecie nogi znajduje się już koniec sezonu i Malijczyk wreszcie odpocznie.
Xavi - 6 - Odnotowując 124 kontakty z piłką był najczęściej ‘używanym' zawodnikiem Barcelony. Wciąż nie jest w pełni sił, co nie przeszkodziło mu w kolejnym meczu okazać się kluczowym zawodnikiem swojej drużyny w ofensywie. Raz po raz dziurawił defensywę gospodarzy przemyślanymi zagraniami kreującymi kolegów z ataku i jedna z takich piłek przyniosła asystę przy bramce Bojana. Niestety, tym razem równie dużą rolę odegrał Xavi pod własną bramką i była to rola negatywna. Po jego rażącej stracie gola zdobył Kanoute. Subtelnym zarzutem może też być fakt, że nie przeszkodził Sevilli w zdobyciu drugiej bramki (stał w pobliżu Zokory); nie miało by to jednak żadnego znaczenia, gdyby swoje pozycje zajęli w porę obrońcy. Obie sytuacje zaniżają ocenę pomocnika Barçy.
Pedro- 7 - Swoją dynamiką i aktywnością sprawił wiele problemów obronie gospodarzy. Oprócz kilku znakomitych akcji w ofensywie (dwie szanse w 22', kiwka z 34'), pod koniec pierwszej połowy przydał się również w akcji pod własną bramką. Znakomity refleks pozwolił mu zdobyć decydującą dla losów meczu bramkę. Nie przykrył Fabiano przy akcji bramkowej, ale trudno go o to winić. To nie on jest obrońcą, bardziej zawinili inni. W 80 minucie mógł zdecydować o wyniku, jednak delikatnie się pomylił przy strzale z woleja po świetnym dograniu Daniego.
Bojan - 7 - Wraz z Messim mieli na nodze kilkakrotnie bramki na 4:0 lub 4:2, co zapewniłoby spokojne doprowadzenie spotkania do końca. Gdyby nie brak skuteczności, mógłby w tym meczu ustrzelić hattricka. Jego gol, podwyższający prowadzenie na 2:0 był łącznie 12. w sezonie i w ten sposób wyrównał swe osiągnięcie z poprzedniego sezonu. Na boisku świetnie rozumiał się z partnerami, wciąż zmieniając się pozycjami z Messim i Pedro. Należy jasno stwierdzić, że z nim na boisku atak Barçy gra znacznie szybciej, niż w ustawieniu z Ibrahimoviciem. Po jego akcji, Konko musiał opusicić boisko w wyniku drugiej żółtej kartki.
Messi - 7 - Argentyńczyk strzelił ósmego gola przeciwko Sevilli w historii swoich spotkań przeciwko temu zespołowi. Jednocześnie, to trafienie było jego 32 w tym sezonie i zaledwie dwa dzielą go od rekordu Ronaldo (34). Siedem razy uderzał na bramkę Palopa, ale tylko pierwszy z nich znalazł drogę do siatki. Stanowił stałe zagrożenie w strefie obronnej Sevilli, nieustannie tworząc sobie bądź partnerom kolejne sytuacje (niecelny strzał z piątego metra po podaniu Daniego Alvesa z 37 czy strzał obok bramki po dograniu Maxwella z 57 minuty, wymiana piłek z Bojanem minutę później i strzał w plecy rozpaczliwie interweniującego Palopa, wysunięcie na sam na sam do Bojana z 59' oraz wystawieni z 67' na pustą bramkę również do tego ostatniego). Gdyby nie zawiodła skuteczność, każdy z duetu Messi - Krkić zgromadziłby po hat-trick'u. Swoim niesamowitym balansem ciała, spowodował pośrednio kontuzję próbującego go kryć Fazio. Mniej widoczny po drugiej bramce Sevilli, ale drużyna dowiozła prowadzenie do końca.
Rezerwowi:
Abidal - 5 - Podczas jego dwudziestopięciominutowej warty na lewym boku obrony wpadły dwie bramki. Choć wydaje się, że jego ustawienie nie miało bezpośredniego wpływu na żadną z bramek, to można mu zarzucić, iż brak koncentracji sprawił, że nie ubezpieczał Puyola przy golu nr 1. Przy rzucie wolnym Zokory ustawił się szeroko, zabezpieczając potencjalne zagranie na skrzydło do Navasa . W niecałe pół godziny zanotował też dwie straty. Ocena wyjściowa wydaje się być najodpowiedniejsza.
Touré -bez oceny - Grał za krótko (5 min), aby go oceniać. Należy jednak zadać sobie pytanie, (jeśli nie chodziło o kontuzję) dlaczego zmienił Xaviego, a nie Keitę?! Nie wiadomo. Wiadomo za to, że gdyby w ostatniej fazie meczu Sevilla zdobyła bramkę, to dzięki tej decyzji personalnej Guardioli (tj. pod nieobecność Xaviego) szanse Barçy na jej odrobienie byłyby bliskie zeru.
Jeffren -bez oceny - Wszedł na boisko, żeby ‘zabrać się' z piłką i ukraść parę sekund. Nie zdążył.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Ibra 7, a Messi 5.5".
Oceniający:SZUMI, challenger
Valdés - 6 - Nie miał dużo zajęć przez większość meczu, ale gdy Sevilli wyszła jedna akcja, to za chwilę wyjmował piłkę z siatki po raz drugi. Za oba gole winić należy obronę, portero Barçy był bez szans. Poza tym: trzy udane interwencje, szczególnie ta po uderzeniu Fabiano z końcówki pierwszej połowy była najwyższych lotów. Odmiennie od kilku poprzednich meczów, przytrafiały mu się niedokładne wybicia i straty (5).
Alves - 8 - Zdecydowanie wyrastał ponad kolegów z obrony (10 odbiorów) i zaliczał bardzo wiele powrotów, gdy Barcelona słaniała się niczym kolos na glinianych nogach po drugiej bramce Sewilli. To on rzucał się na przeciwników niczym bulterier (akcja z końcówki meczu, gdy po stracie gonił piłkę do lewego narożnika pola karnego Sevilli była szczególnie znamienna). Ponadto był bardzo aktywny na połowie Sevilli, wymiernie wspomagał trójkę napastników, zaliczając niewiarygodną ilość dokładnych dośrodkowań oraz podań. Jedynym mankamentem były jak zawsze w przypadku Daniego straty (11).
Piqué - 5 Ponosi część winy za bramkę Fabiano. Ponadto, lekkomyślność w starciu z Kanouté mogła zakończyć się rzutem karnym - nie chodzi o rozstrzyganie tej sytuacji, ale zaakcentowanie, że było to nierozsądne i niepotrzebne zagranie, którego skutki mogły być opłakane. Aż 7 strat dodatkowo obniża ocenę o 1. Na plus zaliczyć należy kilka dobrych crossów do przodu (najładniejszy w 16' do Bojana). Ponadto Puyol i Piqué po raz kolejny przeszli przez cały mecz nie popełniając ani jednego faulu.
Puyol - 4 - Jednostkowy brak koncentracji czy zmęczenie całym sezonem (warto wspomnieć sytuację z meczu z Tenerife)? Przy pierwszym golu dla Sevilli, Puyi zaspał, przez co obrona nie złapała Kanouté na spalonym, a nieporadna interwencja Kapitana sprawiła, że Malijczyk minął go jakby jechał TGV. Zachowanie Puyola dwie minuty później, gdy nie rozdysponował krycia, co poskutkowało złym ustawieniem bloku obronnego również negatywnie rzutuje na jego grę w tym spotkaniu. Piłkarzowi z jego doświadczeniem nie mogą przytrafiać się błędy takiego kalibru w tak newralgicznym momencie sezonu! Sytuacje te muszą decydować o niskiej ocenie dla "Tarzana", kładąc się cieniem na jego pozytywnych statystykach (4-krotnie faulowany, 6 przechwytów, 1 strata).
Maxwell - 6 - Nienajgorzej w obronie, choć zaczął mecz od banalnej straty (2'). Chwilę później posłał jednak znakomitą piłkę do wychodzącego Messiego. By zasłużyć na wyższą ocenę, Maxwell za często tracił (w sumie 6-krotnie) i stawiał za mały opór w swojej strefie obronnej (liczne spóźnienia za rywalami, niekonsekwencja w kryciu, ledwie 1 przechwyt). Po brzydkim faulu ukarany żółtą kartką.
Busquets - 7 -Dobry mecz, cały czas dobrze asekurował boczne sektory boiska. Solidnie (7 przechwytów) i ostrożnie (1 strata) w grze obronnej. Od czasu do czasu wybierał się też na połowę Sevilli. Wyjątkowo często faulowany przez rywali, co powinno mu przypomnieć, że czasem warto szybciej pozbyć się piłki.
Keita - 6 - Nareszcie pokazał coś na boisku. Dwukrotnie więcej przechwytów (9 odbiorów) niż strat oznacza, że przynajmniej w defensywie efektywnie wspierał kolegów. Pamiętajmy jednak, że w ustawieniu z Busquetsem, to Keita ma częściej wspierać Xaviego w ofensywie. Tu Keicie zwyczajnie nic nie wychodziło; czyli pod tym względem w porównaniu do ostatnich meczów: bez zmian. W dogodnej sytuacji, po podaniu od Xaviego, złe przyjęcie (lub jak kto woli: brak odegrania do Pedro) spowodowało zaprzepaszczenie szansy na zdobycie bramki. Lepiej, choć nie rewelacyjnie. Dobrze, że na wyciągniecie nogi znajduje się już koniec sezonu i Malijczyk wreszcie odpocznie.
Xavi - 6 - Odnotowując 124 kontakty z piłką był najczęściej ‘używanym' zawodnikiem Barcelony. Wciąż nie jest w pełni sił, co nie przeszkodziło mu w kolejnym meczu okazać się kluczowym zawodnikiem swojej drużyny w ofensywie. Raz po raz dziurawił defensywę gospodarzy przemyślanymi zagraniami kreującymi kolegów z ataku i jedna z takich piłek przyniosła asystę przy bramce Bojana. Niestety, tym razem równie dużą rolę odegrał Xavi pod własną bramką i była to rola negatywna. Po jego rażącej stracie gola zdobył Kanoute. Subtelnym zarzutem może też być fakt, że nie przeszkodził Sevilli w zdobyciu drugiej bramki (stał w pobliżu Zokory); nie miało by to jednak żadnego znaczenia, gdyby swoje pozycje zajęli w porę obrońcy. Obie sytuacje zaniżają ocenę pomocnika Barçy.
Pedro- 7 - Swoją dynamiką i aktywnością sprawił wiele problemów obronie gospodarzy. Oprócz kilku znakomitych akcji w ofensywie (dwie szanse w 22', kiwka z 34'), pod koniec pierwszej połowy przydał się również w akcji pod własną bramką. Znakomity refleks pozwolił mu zdobyć decydującą dla losów meczu bramkę. Nie przykrył Fabiano przy akcji bramkowej, ale trudno go o to winić. To nie on jest obrońcą, bardziej zawinili inni. W 80 minucie mógł zdecydować o wyniku, jednak delikatnie się pomylił przy strzale z woleja po świetnym dograniu Daniego.
Bojan - 7 - Wraz z Messim mieli na nodze kilkakrotnie bramki na 4:0 lub 4:2, co zapewniłoby spokojne doprowadzenie spotkania do końca. Gdyby nie brak skuteczności, mógłby w tym meczu ustrzelić hattricka. Jego gol, podwyższający prowadzenie na 2:0 był łącznie 12. w sezonie i w ten sposób wyrównał swe osiągnięcie z poprzedniego sezonu. Na boisku świetnie rozumiał się z partnerami, wciąż zmieniając się pozycjami z Messim i Pedro. Należy jasno stwierdzić, że z nim na boisku atak Barçy gra znacznie szybciej, niż w ustawieniu z Ibrahimoviciem. Po jego akcji, Konko musiał opusicić boisko w wyniku drugiej żółtej kartki.
Messi - 7 - Argentyńczyk strzelił ósmego gola przeciwko Sevilli w historii swoich spotkań przeciwko temu zespołowi. Jednocześnie, to trafienie było jego 32 w tym sezonie i zaledwie dwa dzielą go od rekordu Ronaldo (34). Siedem razy uderzał na bramkę Palopa, ale tylko pierwszy z nich znalazł drogę do siatki. Stanowił stałe zagrożenie w strefie obronnej Sevilli, nieustannie tworząc sobie bądź partnerom kolejne sytuacje (niecelny strzał z piątego metra po podaniu Daniego Alvesa z 37 czy strzał obok bramki po dograniu Maxwella z 57 minuty, wymiana piłek z Bojanem minutę później i strzał w plecy rozpaczliwie interweniującego Palopa, wysunięcie na sam na sam do Bojana z 59' oraz wystawieni z 67' na pustą bramkę również do tego ostatniego). Gdyby nie zawiodła skuteczność, każdy z duetu Messi - Krkić zgromadziłby po hat-trick'u. Swoim niesamowitym balansem ciała, spowodował pośrednio kontuzję próbującego go kryć Fazio. Mniej widoczny po drugiej bramce Sevilli, ale drużyna dowiozła prowadzenie do końca.
Rezerwowi:
Abidal - 5 - Podczas jego dwudziestopięciominutowej warty na lewym boku obrony wpadły dwie bramki. Choć wydaje się, że jego ustawienie nie miało bezpośredniego wpływu na żadną z bramek, to można mu zarzucić, iż brak koncentracji sprawił, że nie ubezpieczał Puyola przy golu nr 1. Przy rzucie wolnym Zokory ustawił się szeroko, zabezpieczając potencjalne zagranie na skrzydło do Navasa . W niecałe pół godziny zanotował też dwie straty. Ocena wyjściowa wydaje się być najodpowiedniejsza.
Touré -bez oceny - Grał za krótko (5 min), aby go oceniać. Należy jednak zadać sobie pytanie, (jeśli nie chodziło o kontuzję) dlaczego zmienił Xaviego, a nie Keitę?! Nie wiadomo. Wiadomo za to, że gdyby w ostatniej fazie meczu Sevilla zdobyła bramkę, to dzięki tej decyzji personalnej Guardioli (tj. pod nieobecność Xaviego) szanse Barçy na jej odrobienie byłyby bliskie zeru.
Jeffren -bez oceny - Wszedł na boisko, żeby ‘zabrać się' z piłką i ukraść parę sekund. Nie zdążył.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (34)